- Dlaczego rozmowa toczy się tylko wokół dróg miejskich? My też możemy się zjednoczyć i będziecie się musieli z nami liczyć. Jeżeli zagłosujemy za tymi wszystkimi miejskimi projektami, to na wsiach nie będzie nawet kamienia na utwardzenie - mówi radna Dorota Czerwińska. Miejscy radni twierdzą, że i tak poszli na kompromis godząc się na dwie z zaproponowanych do opracowania dokumentacji projektowej sześciu ulic.
Opracowany przez komisję gospodarki mieszkaniowej, porządku publicznego, oświaty, kultury i sportu harmonogram tworzenia dokumentacji projektowych dróg na terenie miasta spowodował burzliwe dyskusje. Zdaniem kilku członków tej komisji, umownie zwanej miejską, czyli Mirosława Pezackiego, Pawła Malagowskiego, Arkadiusza Stachowiaka i Artura Woźniaka jako pierwszy w latach 2025 i 2026 powinien być opracowany projekt ulicy Asnyka. Ulice Zielona oraz Powstańców Wielkopolskich gotowość projektową mają osiągnąć w latach 2026 i 2027. Później przyjdzie kolej na nieutwardzone odcinki, czyli Brzozową, Modrakową, Jesionową i wreszcie Parkową. Radni mieli na uwadze zyskanie dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Po korekcie propozycja komisji, a właściwie jej członków, gdyż nie ma na wniosku podpisu przewodniczącej Moniki Wołyńskiej, mówi o wykonaniu w bieżącym roku dokumentacji tylko dwóch ulic. Chodzi o Asnyka czemu sprzeciwia się burmistrz, gdyż jest ona już utwardzona. Zalewać trylinkę (sześciokątną płytkę betonową) asfaltem jego zdaniem nie trzeba np. z powodu dużych kosztów. Drugą ulicą, na którą powinien być zrobiony projekt, to Parkowa. Ograniczenie propozycji do dwóch dokumentacji jest zdaniem pomysłodawców dużym kompromisem. Takie słowa padły podczas lutowego wspólnego posiedzenia. Na sesji autorzy projektu nie wystąpili z konkretnym wnioskiem, stąd głosowanie się nie odbyło.
Brane pod uwagę w różnych konfiguracjach i przedstawiane w kilku protokołach posiedzeń pomysły za każdym razem budziły emocje i sprzeciwy. Tak było w przypadku ulicy Parkowej, która ostatecznie przebiła się do przodu rankingu zyskując aprobatę większości rajców. Szerzej pisaliśmy o tym w wydaniu numer 9/2025. Na wykonanie dokumentacji projektowych radni chcą przeznaczyć w bieżącym roku 100.000 zł z opcją korekty.
- W celu zapewnienia możliwości pozyskania środków pozabudżetowych z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, czyli instrumentu wspierającego zieloną transformację miast, konieczna jest gotowość projektowa, która umożliwi ubieganie się o środki pozabudżetowe w latach 2026-2029 - wyjaśnia Zbigniew Witczak, przewodniczący Rady Miejskiej. Ma na myśli wnioski na pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego, które trzeba złożyć do sierpnia przyszłego roku. Wtedy karencja w spłacie na preferencyjnych warunkach wynosi 2 lata. Jest możliwość umorzenia 5 procent kwoty kapitału początkowego. Pożyczkę należy spłacić w ciągu 20 lat. Pośpiech jest konieczny, gdyż została opracowana nowa punktacja, która preferuje dofinansowania dla większych aglomeracji miejskich. Tam bonusy otrzymuje się np. za media towarzyszące czy szerokość jezdni. Kcynia takich dróg nie ma.
BEZ KONKRETÓW
- Mamy w Radzie Miejskiej taką niepisaną umowę, że za harmonogram tworzenia wiejskich dróg odpowiada komisja rolna, a za miejskie odpowiedzialna jest miejska. We wrześniu komisja rolna przedstawiła mi swoje propozycje oraz koncepcję rozwoju drogownictwa w sołectwach. Do tej pory, a mamy już marzec, nie uzyskałem konkretnych jednogłośnie zatwierdzonych propozycji dotyczących miasta. Tych wniosków i protokołów było już sześć. Ostatni nie był wnioskiem komisji miejskiej, ale jej członków [brakowało podpisu przewodniczącej - przyp. red.]. Wniosek ważny musi przejść procedurę. Przewodnicząca komisji wywołuje spotkanie i wtedy podejmowane są decyzje, które wnioski trzeba zaakceptować. Wcześniej także był protokół w innej konfiguracji podpisów, ale z podpisem przewodniczącej. Wszystkie miały być ostateczne. Przedstawiane koncepcje mocno się nie zgadzają, a tak naprawdę i tak decyduje cała rada. Trzeba przecież wiedzieć skąd brać środki, jaka jest kwota realizacji, czy znajdzie się dofinansowanie, czy trzeba wykonać zadanie z własnego budżetu - mówi burmistrz Mateusz Stachowiak.
Jego zdaniem stan nawierzchni dróg nie jest taki zły chociaż są punkty mniej newralgiczne i bardziej, jak chociażby nieutwardzone odcinki. Ludzie chodzą w błocie między innymi po ulicach Jesionowej, Brzozowej, Modrakowej, a mówi się o utwardzeniu trylinki (sześciokątne płyty betonowe) na Asnyka. Tak czy inaczej miejska komisja nadal nie przedstawiła radzie ostatecznej wersji harmonogramu remontów dróg w mieście Kcynia. Są tylko zdaniem włodarza rozbieżne koncepcje. - Jeżeli się wychodzi z założenia, żeby stworzyć w tym roku siedem projektów dróg, to nie jest to ani logiczne, ani racjonalne [koszt jednego waha się od 30.000 do 50.000 zł, a w pierwotnej wersji proponuje się zabezpieczyć na ten cel 100.000 zł - przyp. red.]. Projektanci nie są nawet w stanie wykonać tylu zamówień w skali roku - tłumaczy Stachowiak.
Projekt ważny jest przez trzy lata. Jeżeli nie zostanie zrealizowany traci ważność i nie będzie można go przenieść na następne lata. Poza tym remonty kosztują, a wykonanie robót budowlanych wymaga czasu. W opinii przewodniczącego Witczaka są drogi ważne i bardziej ważne, w gorszym i lepszym stanie, a członkowie miejskiej komisji rozbudowali plan maksymalnie. Radny Arkadiusz Stachowiak zwraca uwagę, że to jedynie zabezpieczenie na wypadek pozyskania dodatkowych pieniędzy, a nie sugestia natychmiastowego wykonania.
Skoro nie ma opracowanego i możliwego do zaakceptowania chociażby ze strony burmistrza harmonogramu, ten postanowił spotkać się między innymi z przewodniczącymi stałych komisji rady oraz trzech kcyńskich osiedli. Wyciągnięte wnioski zostaną przedyskutowane na komisjach i najbliższej sesji.
REALIA
Jaki jest tryb opracowania dokumentacji projektowej wybranego odcinka drogi? Zwraca na to uwagę Anita Gryczka z referatu inwestycji Urzędu Miejskiego odpowiedzialna za drogownictwo. Oto co mówi. - Projektant jest wybierany w drodze przetargu. Kryterium wyboru jest najniższa cena. Czas opracowania wynika najczęściej z czasu oczekiwania na uzgodnienia inwestorów sieci. Nie ręczę, że do końca roku damy radę wykonać już rozpoczęte zadania. Poza tym pozwolenie, które wydaje starostwo, jest ważne tylko trzy lata. Po tym czasie nie będzie aktualizacji projektu, bo mogą się zmienić warunki w terenie. Projekty w zapasie powinny być, ale o upływie czasu trzeba pamiętać. Tym samym w podtekście pracownica urzędu sugeruje ograniczenie liczby tworzonych dokumentacji.
Są jeszcze projekty dróg wiejskich, których w gminie jest 70 procent. Niektóre czekają na realizację z tzw. poślizgu, co znaczy, że zostały stworzone w poprzedniej kadencji rady. W ubiegłym roku komisja rolna, po objeździe gminy, zaproponowała następujący i wstępnie zaakceptowany harmonogram. Są to między innymi pierwsze etapy remontu dróg w Studzienkach oraz Górkach Zagajnych i Żarczynie. Planuje się również roboty drogowe w Palmierowie. Na ten temat wypowiedziała się podczas spotkania Dorota Czerwińska, która tak widzi zaistniałą sytuację. - Dyskutujemy od kilku miesięcy. Są to tak naprawdę puste słowa. Jest nas dziesięciu radnych wiejskich. Dlaczego zatem rozmowa toczy się wokół dróg miejskich? My też możemy się zjednoczyć i będziecie się musieli z nami liczyć. Jeżeli zagłosujemy za tymi wszystkimi miejskimi projektami, to na wsiach nie będzie nawet kamienia na utwardzenie. Wszystkie pieniądze pójdą w miasto. To, że na dzień dzisiejszy nie ma nowych projektów na drogi wiejskie jest bez znaczenia. Mogą się natychmiast pojawić [co potwierdza Danuta Rudzka przewodnicząca komisji rolnej, ochrony środowiska i gospodarki komunalnej - przyp. red.]. Potrzeba trochę poczucia solidarności. Drogi są takie, że przyjeżdża pogotowie i się zakopuje, gdyż nie może chorego wywieźć. Drogą Asnyka przechodzi się suchą nogą.
Internauta z miejscowości Studzienki zwraca uwagę na tamtejszą drogę, o remont której wnioski składane są rok w rok. Oto fragment jego listu. Niestety, co roku zapowiedzi zamieniają się w obietnice bez pokrycia. Droga sezonowo zamienia się w piaskownicę albo wielkie błoto, a na dodatek dziura goni dziurę. Próbując ominąć wyrwy w drodze, próbując, bo wyminąć ich się nie da, wpada się w kolejną. Czasami na drogę jest coś wyrzucone i ubite, ale jest to kamyszek, gruz, kable i szkło. Niszczymy samochody i nie ma mowy o żadnej ekologii, która niby jest taka niezbędna. Z ekonomicznego punktu widzenia naprawianie co roku drogi, której nie da się naprawić jest bez sensu. W tym roku podatku od działki zapłaciłem 1000 zł, co chwilę podwyżki za wodę, śmieci. […] Chcielibyśmy czuć się choć częścią gminy dłużej niż tylko w momentach regulowania rachunków.
Zapytaliśmy przewodniczącego Witczaka, czy coś robi się w tym kierunku. Oto co odpowiedział. - Składany był wniosek na pierwszy etap remontu drogi w Studzienkach. Zakwalifikował się na dofinansowanie, ale jest na liście rezerwowej, prawdopodobnie na 20 pozycji. Są duże szanse na otrzymanie pieniędzy.
Nie ma wśród radnych porozumienia co do ulic Asnyka, Zielonej i Powstańców Wielkopolskich. Są z trylinki, dlatego część z nich i burmistrz sprzeciwiają się remontowi utwardzonej nawierzchni. Ich zdaniem priorytetem powinny być nieutwardzone, krótkie odcinki Modrakowej, Jesionowej bądź Wyrzyskiej. Można je wykonać z trylinki, ale część radnych komisji miejskiej ma trochę inne zdanie licząc na asfalt. Jest gotowy projekt na remont i przebudowę ul. Krzywej. Nie dostała jednak dofinansowania z powodu braku limitu punktów. Czeka na kolejne transze zewnętrznych pieniędzy. Być może pojawią się jeszcze w tym roku i oczywiście gmina złoży aplikację.
MIASTO I WIEŚ, ALE SPRAWIEDLIWIE
Wśród radnych wybrzmiewają również inne opinie. Jednych interesuje tylko sprawiedliwość i robienie dróg tam, gdzie jest najwyższa potrzeba. Nie chcą patrzeć na tabelki i wybory ze względu na możliwą do zdobycia punktację w celu zyskania dofinansowania. Za czym idzie realizacja zadania w pierwszej kolejności. - My mówimy tylko o mieście. Trzeba ustalić harmonogram, ale zróbmy jedną drogę w mieście i dla równowagi jedną na wsi. To musi być proporcjonalne i sprawiedliwe. Koszt budowy odcinka drogi w mieście i na wsi nie jest identyczny, gdyż te miejskie są droższe. Zrobimy projekt dla miasta, zróbmy i dla wsi. Ludzie tam praktycznie oprócz dróg nic nie mają, więc oczekują ich remontów. Muszą posyłać dzieci do szkoły, a sami jeździć do pracy - wtrąca opinię Tomasz Bagnerowski.
Inna propozycja to przygotowywać wnioski o dokumentację techniczną na rok przed występowaniem o dofinansowanie. - Ja nie mówię żeby zadłużać gminę, ale trzeba działać odważnie, zakresowo, rzeczowo. Inne samorządy nam odjeżdżają, dlatego dyskutujmy, sprzeczajmy się, ale wypracowujmy jakieś kierunki działania - prosi Paweł Malagowski. Jakie wnioski wyciągną radni po dyskusjach w komisjach? Do tematu wrócimy.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze