Miejski Dom Kultury w Barcinie
Kultura bez podwyżek płac
Komisja oświaty, kultury i sportu uważa, że dyrektor MDK w Barcinie powinien dać swoim pracownikom przynajmniej symboliczną podwyżkę wynagrodzeń, choćby o stopę inflacji. Jednak dyrektor tłumaczy, że przy obecnej wysokości dotacji z gminy i chęci utrzymania poziomu merytorycznego podejmowanych przedsięwzięć, szans na wzrost płac 27 ludzi zatrudnionych w barcińskiej kulturze nie ma.
Praca w MDK w Barcinie, choć niesie wiele satysfakcji, jest trudna i czasochłonna, a pracownicy muszą być do dyspozycji praktycznie w każdy weekend i popołudniami, gdyż wtedy organizowane są przez MDK imprezy. Mimo to, nie mogą obecnie liczyć na podwyżki w wynagrodzeniach. Na zdjęciu przy kamerze stoi Tomasz Kaśków z TVL Barcin, za nim jego kolega z TVL Bartłomiej Uszko oraz reporterka pisma wydawanego przez MDK Justyna Wenta. Miejski Dom Kultury w Barcinie, jak zwykle wiosną każdego roku, przygotowuje radnym Barcina do zatwierdzenia wykonanie swego planu finansowego za rok ubiegły. W tym roku działalność MDK została oceniona pozytywnie, ale komisja oświaty, kultury i sportu w Radzie Miejskiej wyraziła żal i pewną troskę z tego powodu, że pracownicy MDK już 2 lata nie mieli podwyżek w uposażeniach, choć koszty życia w Polsce rosną. Dyrektor MDK Artur Jakubowski tłumaczy, że nie mógł w ostatnich miesiącach dawać swym pracownikom podwyżek wynagrodzeń, bo instytucja, którą kieruje, otrzymała w 2010 r. mniejszą dotację z Urzędu Miejskiego niż rok wcześniej, a liczba imprez, które musi zorganizować jest podobna. Ponadto MDK dostaje w zarządzanie nowe obiekty, jak np. świetlice wiejskie w Młodocinie i Krotoszynie rok wcześniej, a w tym roku ma być jeszcze zbudowana następna świetlica w Sadłogoszczy. To oznacza wzrost kosztów. Artur Jakubowski tłumaczy, że chcąc zachować dotychczasową dobrą jakość, wysoki standard organizowanych wydarzeń kulturalnych, czego przecież też oczekują i wymagają rajcy, nie może dać podwyżek pracownikom.
Ostatnie podwyżki wynagrodzeń pracowników w MDK miały miejsce w 2009 r. W zeszłym roku dotacja z budżetu gminy dla Domu Kultury wynosiła 1.297.860 zł, a w tegorocznym budżecie Barcina na MDK będzie przekazane łącznie 1.165.860 zł. W porównaniu z innymi gminami w okolicy jest to bardzo wysoka dotacja, ale też MDK w Barcinie jest rozbudowaną instytucją, gdyż prowadzi choćby Telewizję Lokalną i kilka cyklicznych imprez o zasięgu ogólnokrajowym.
Miesięcznie gmina na konto MDK przelewa w tym roku 97.155 zł dotacji, z czego na wynagrodzenia pracowników wraz ze wszystkimi składkami ZUS - 52.400 zł. Do tego dochodzą koszty zużycia energii elektrycznej w siedzibie instytucji i w świetlicach, którymi zarządza, średnio wynoszące 18.000 zł na 2 miesiące, koszty centralnego ogrzewania - 13.000 zł, koszty wody i odprowadzania ścieków oraz wywozu odpadów stałych (także odpadów z placów zabaw) - 2.280 zł. Inne ponoszone koszty, czyli ochrona siedziby głównej MDK i nowo wybudowanych świetlic w Młodocinie i Krotoszynie, Internet, wioska internetowa w Piechcinie i inne to 4.800 zł miesięcznie. Zatem bieżąca działalność (płace i koszty utrzymania) to koszt ponad 90.000 zł. Oznacza to, że miesięcznie pozostaje zaledwie około 7.000 zł, a przecież do bieżącej działalności trzeba też doliczyć koszty zorganizowania większych wydarzeń kulturalnych. Na szczęście w takich przypadkach pomagają też sponsorzy, których MDK szuka przy tego rodzaju okazjach. Instytucja ma wprawdzie źródła stałych dochodów, ale są one symboliczne, np. wydawanie gazetki samorządowej daje przychód 150 zł miesięcznie, do tego dochodzą wpływy z reklam w TVL Barcin i wpływy z ogłoszeń na słupach w Barcinie i Piechcinie. Ponadto sporadycznie organizowane są też imprezy biletowane. Nie liczymy tutaj biletowanych występów gwiazd, które pobierają wysokie honoraria i wpływy z biletów służą ich pokryciu. Jednak są też takie imprezy, jak np. karnawałowa biesiada z miejscowymi gwiazdami muzyki, czyli działającym przy MDK zespołem Relax, gdzie wpływy z biletów generują realne przychody. Są to jednak wszystko małe wpływy, bo łącznie w 2011 r. Artur Jakubowski planuje w MDK przychód 50.000 zł, z czego 34.000 zł już zostało wykonane.
W barcińskim MDK jest obecnie łącznie 22,3 etatu, na których pracuje 27 osób. Wprawdzie w strukturze organizacyjnej MDK jest 26 etatów, ale tylko na początku działalności instytucji wszystkie były obsadzone.
Obecnie tylko jedna osoba, instruktor muzyki Sławomir Wróblewski, pracuje na 1/3 etatu, a pozostali pracownicy mają od pół do pełnego etatu. Średnia płaca w MDK to 2.349 zł brutto na całym etacie. Dyrektor Artur Jakubowski, podobnie jak jego pracownicy, nie miał podwyżki w ostatnich latach. Cały czas zarabia miesięcznie 3.600 zł brutto.
Dyrektor standardowo do każdej pensji przyznaje swoim pracownikom premie. Według regulaminu płac mogą to być premie w wysokości 20-30% pensji zasadniczej, przy czym 20% premii to jej wartość obligatoryjna. Po prostu, jeśli pracownik wykonuje swe obowiązki należycie i bez wzlotów ani też upadków, to otrzymuje co miesiąc 20% premii. Jeśli coś zawali, to dyrektor premie może mu cofnąć. Z drugiej strony, pracownik mocno zaangażowany w jakieś przedsięwzięcie w danym miesiącu albo też taki, dzięki którego pracy osiągnięty został sukces na zewnątrz bądź efekt jego pracy spotkał się z uznaniem dyrektora, może liczyć na zwiększenie premii do 30%.
Początkujący instruktor w MDK miesięcznie razem z premią zarabia 1.980 zł. Nieco lepiej wygląda sytuacja instruktora, który jest bardziej doświadczony i otrzymuje już dodatek stażowy. Wtedy jego pensja z premią przekracza 2.150 zł. Dodajmy, że reporterzy telewizji i pisma samorządowego, a także prowadzący zajęcia w świetlicach wiejskich etatowo są instruktorami podobnie wynagradzanymi, jak instruktorzy typowo zajmujący się treningami wokalnymi, instrumentalnymi, tanecznymi itp. w Domu Kultury. Pracownik obsługi w MDK, czyli np. konserwator albo sprzątaczka zarabiają miesięcznie razem z obligatoryjną premią 1,769 zł.
Ponadto pracownicy mogą, oprócz premii, otrzymać jeszcze nagrody. Jest w funduszu wynagrodzeń 3% na nagrody dyrektora. Ostatnio otrzymała nagrodę instruktorka opiekująca się jedną ze świetlic wiejskich. Otóż otoczyła ona szczególną opieką świetlicę podczas zimy, gdy były problemy techniczne z instalacją wodną i grzewczą. Nagrodę otrzymać też można np. za szczególny wkład w przygotowanie scenografii do jakiejś imprezy, za inne przejawy własnej inicjatywy i wkładu w codzienną pracę.
Wspomniane ostatnie podwyżki w MDK, które miały miejsce 2 lata temu, wyniosły 4 do 8%. Zdaniem Elżbiety Pałki, przewodniczącej komisji oświaty, kultury i sportu w Radzie Miejskiej, pracownicy powinni dostać teraz podwyżkę choćby w wysokości 2%, bo koszty życia rosną. Zapytaliśmy zatem Artura Jakubowskiego, czy planuje w najbliższym czasie podwyżki wynagrodzeń pracowników MDK. Odpowiedział, że nie przy obecnej wysokości dotacji z budżetu gminy. Gdyby zwiększony został fundusz płac, ucierpiałaby jakość organizowanych przez instytucję imprez. Dodajmy zresztą, że i tak np. Dni Barcina wtym roku ograniczą się tylko do jednego dnia imprez, a nie dwóch dni, jak rok temu. Pieniędzy bowiem jest za mało. Budka Suflera za swój koncert w Barcinie otrzyma 50.000 zł. Dochodzą też koszty innych zespołów i pozostałe wydatki.
MDK starał się ostatnio o środki pozabudżetowe. Napisane zostały cztery wnioski do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale choć zostały pozytywnie ocenione, to nie ujęto ich w programie wsparcia. Wspomniane zabiegi o pozyskanie sponsorów dają MDK średnio w roku 40.000 zł wpływów.
Na koniec zapytaliśmy Artura Jakubowskiego, czy z jego punktu widzenia jakość organizowanych imprez może utrzymywać się na wysokim poziomie, gdy pracownik od kilku lat nie ma podwyżki. Dyrektor stwierdził, że w MDK pracują ludzie poważnie podchodzący do swoich obowiązków i z reguły kochający to, co robią, dlatego ma przekonanie, że będą oni trzymać wysoki poziom pracy.
Elżbieta Pałka uważa, że w poprzednich latach, także w ubiegłe wakacje, świetlice wiejskie nie były czynne w okresie żniw, a właśnie wtedy rolnicy potrzebują najbardziej, aby ich dzieci pod okiem fachowych opiekunów spędzały czas wolny, gdy rodzice są najbardziej zajęci. Zdaniem Elżbiety Pałki w nadchodzącym okresie żniwnym nie może się to powtórzyć. Świetlice powinny być czynne na wsi przez całe wakacje. Dyrektor MDK odpowiada, że jest to okres urlopowy, z którego chcą też skorzystać instruktorzy kultury. Jednak Artur Jakubowski zapewnił, że ewentualne zastępstwa zostaną tak zorganizowane, że latem co najwyżej przez pięć dni świetlice wiejskie będą otwarte. Odbędzie się to jednak po dużo wcześniejszym skonsultowaniu terminu z władzami sołectw, których może to dotyczyć.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1004 (19/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze