Reklama

Kunegunda Gajewska skończyła 102 lata. Urodziny świętowała w rodzinnym Barcinie (fotogaleria)

13/12/2025 20:17

- Urodziłam się tu niedaleko, a teraz tutaj świętuję 102 urodziny. Piękna niespodzianka, dziękuję za to mojej rodzinie i burmistrzowi - powiedziała szczęśliwa Kunegunda Gajewska, która urodziła się i dorastała w gminie Barcin, tu się uczyła, tu poznała męża i tu zawsze chętnie wracała już po wyprowadzce do Bydgoszczy. Teraz jubilatka mieszka w Kruszynie pod Bydgoszczą ze swoją wnuczką. I to ona wraz z rodziną z Barcina wpadła na pomysł zorganizowania wyjątkowej niespodzianki urodzinowej dla nestorki rodu.

Katarzyna Sokołowska z Kruszyna niedaleko Bydgoszczy w porozumieniu ze swoją rodziną w Barcinie oraz Gminną Radą Seniorów w tymże mieście sprawiła swojej babci Kunegundzie Gajewskiej wspaniałą niespodziankę. Przyjazd w sobotę 13 grudnia do barcińskiego Urzędu Stanu Cywilnego do końca był osnuty  dla niej tajemnicą. Pani Kunegunda 8 grudnia skończyła 102 lata. Wiedziała jedynie, że wnuczka, z którą obecnie mieszka zabiera ją do Barcina na spotkanie urodzinowe z rodziną. W planie była także msza św. w intencji jubilatki w kościele pw. św. Jakuba Większego. Gdy jednak jubilatka zobaczyła, że nie skręcają w Barcinie Wsi w kierunku starego miasta, gdzie umówione było spotkanie, tylko jadą dalej obwodnicą miasta, zdziwiła się mocno.

Samochód podjechał niespodziewanie pod barciński ratusz. Dopiero po wejściu do gmachu pani Kunegunda zrozumiała, co się święci. Zaniepokojona, że źle wygląda, poprosiła o poprawienie włosów. Wszystko jednak było w jak najlepszym porządku. Fryzura i makijaż idealne. W gustownej sukni jubilatka prezentowała się fantastycznie i wyglądała znacznie młodziej, niż wskazywałaby metryka. Tym bardziej, że dopisywał jej świetny humor, czemu dała wyraz od razu nawiązując niezobowiązujące rozmowy z zastanymi członkami rodziny oraz przedstawicielami gminy Barcin.

Reklama

U drzwi przywitali ją zastępca burmistrza  Hubert Łukomski i szef Gminnej Rady Seniorów Andrzej Szczepański.  Poprowadzili Kunegundę Gajewską do sali ślubów i tam odbyło się oficjalne powitanie oraz złożenie życzeń i upominków na ręce jubilatki. Oprócz burmistrza i przewodniczącego Rady Seniorów życzenia takowe złożyła także Zofia Jesionowska, szefowa Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Barcinie. Obok upominków były też rzecz jasna kwiaty, a zastępca burmistrza wręczył jubilatce oprawiony dyplom ze specjalną, bogatą w serdeczne treści dedykacją. Podpisany przez burmistrza Michała Pęziaka i przewodniczącą Rady Miejskiej w Barcinie Agnieszkę Sulecką.

Jubilatce odśpiewano 200 lat, przy czym na koniec to sama Kunegunda Gajewska zaintonowała jeszcze inaczej zmodyfikowaną wersję tej piosenki: "120 lat". Powiedziała, że tak właśnie zawsze śpiewa przy takich okazjach.

Reklama

Kunegunda Gajewska urodziła się 8 grudnia 1923 r. w Barcinie Wsi. Jej tata Adam był sołtysem tej miejscowości i to zarówno w czasach przedwojennych, jak i powojennych. Później funkcję tę sprawował także jego syn, brat pani Kunegundy, Wacław Ciesielski. We wczesnym dzieciństwie pani Kunegunda straciła mamę, która zginęła w tragicznym wypadku w drodze do kościoła w Barcinie, wypadając z bryczki pod koła, gdy jedno z nich oderwało się na zakręcie, na rogu dawnej ul. Dworcowej (obecnie 4 stycznia) i Kościelnej. 

Pani Kunegunda uczęszczała do szkoły podstawowej najpierw w Julianowie, a później w Barcinie, na rynku. Było to w czasach, gdy kierownikiem placówki był Leon Salkowski. Obecna 102-latka dobrze pamięta nie tylko jego osobę, ale też innych swoich nauczycieli oraz koleżanki i kolegów z klasy. Gdy byli jeszcze na tym świecie, starała się utrzymywać z nimi kontakt. Do dzisiaj o każdym ma miłe wspomnienia w sercu. Pamięta np. Janusza Chojnackiego, którego bardzo lubiła. Niedawno w swojej obecnej gminie spotkała Iwonę Szuflicką, córkę Janusza Chojnackiego. Co ciekawe, pojawił się on kilka lat temu jako bohater drugoplanowy jednego z artykułów w Pałukach. Otóż jego tata, Władysław był mistrzem stolarskim, który przyuczał do zawodu Józefa Czendefu, Chińczyka, który walczył w kompanii barcińskiej w Powstaniu Wielkopolskim.

Reklama

Jeszcze przed wojną pani Kunegunda poznała się z Janem Gajewskim z Józefinki. Młodzi mieli się ku sobie. Niestety, ich znajomość została na kilka lat przerwana z powodu wybuchu wojny. Rodzina Ciesielskich została wysiedlona z Barcina Wsi i wysłana do Generalnej Guberni. Tam pani Kunegunda pracowała w sklepie. Po wojnie wrócili na swoje opuszczone gospodarstwo. Znów spotkała się z Janem, który zdołał przeżyć gehennę wojny. W czasie okupacji był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych.

Pobrali się i wkrótce wyprowadzili do Bydgoszczy. Małżonek pani Kunegundy pracował na kolei, a ona przez długie lata była zatrudniona w przedszkolu. Od 60 lat należy do Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Reklama

Pani Kunegunda doczekała się z mężem dwojga dzieci: Romualda i Bożenę. Córka niestety zmarła wcześnie, bo w 61. roku życia. Obecnie pani Kunegunda mieszka właśnie z jej córką, czyli swoją wnuczką Katarzyną i jej rodziną. W ostatnich latach wyprowadziła się bowiem z Bydgoszczy do Kruszyna, aby nie być samą.

Ale 102 latka wciąż sobie dobrze radzi w codziennym życiu. Ma trochę problemów ze słuchem, trochę z poruszaniem się, jednak lotność umysłu, samopoczucie, błyskotliwość prowadzenia rozmów są u niej na poziomie młodej osoby. Taka bowiem też i jest duchem jubilatka. Regularnie uczęszcza do sąsiedniej miejscowości na zajęcia w dziennym domu pobytu, gdzie oddaje się różnym zajęciom wraz z innymi seniorami. Ludzie w Kruszynie bardzo ją lubią, ona szybko zżyła się z tą miejscowością. Do Barcina zaś zawsze lubi wracać. Tak zresztą było przez całe jej życie w Bydgoszczy, gdy już jako mężatka przyjeżdżała w wakacje do rodzinnego domu w Barcinie Wsi, by pomagać bliskim przy żniwach, a przy okazji pielęgnować przyjaźnie z lat dziecięcych.

Reklama

Jej wnuczka, Katarzyna Sokołowska co roku z okazji urodzin pani Kunegundy dwoi się i troi, by naprawdę ją zaskoczyć urodzinową niespodzianką. W zeszłym roku udało jej się sprowadzić do Kruszyna księdza, który wiele lat temu w przedszkolu w Bydgoszczy był wychowankiem Kunegundy Gajewskiej. Tegoroczna niespodzianka, czyli spotkanie z burmistrzem w Barcinie jeszcze przebiła zeszłoroczną Teraz pani Katarzyna już zastanawia się, co zorganizować za rok, na 103 urodziny babci. 

 

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/12/2025 08:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości