Remont kamienicy na ul. 700-lecia wykonano tylko od frontu i częściowo na ścianie wzdłuż ul. Towarowej. Tył budynku wygląda bardzo źle.
fot. Karol Gapiński
Żnin, kamienica, remont, elewacja
Ładnie tylko od frontu
Od frontu kamienica narożnikowa na rogu ul. 700-lecia i Towarowej po remoncie elewacji wygląda efektownie. Ale z tyłu i na klatce schodowej już tak ładnie nie jest. Mieszkańcy chcą kontynuacji remontu. - Gdy spłacą jeden kredyt, to będą mieli szansę na drugi, za który możemy kontynuować ten remont - zapowiada zarządca wspólnoty mieszkaniowej Stanisław Wiciński.
Niedługo minie rok od momentu, kiedy przy ścianie frontowej kamienicy na narożniku ul. 700-lecia 27 z ul. Towarową stanęły rusztowania. Jednak od listopada aż do wiosny prace nie były prowadzone, bo nie pozwalały na to trudne warunki atmosferyczne. Mroźna zima trzymała długo.
Od bardzo dawna mieszkańcy kilkunastu lokali w tej starej kamienicy narzekali na brak remontów. Będąca w rejestrze konserwatora zabytków kamienica była w takim stanie, że tynk sypał się z elewacji, spadały też metalowe elementy balkonu. Wszystko to zagrażało bezpieczeństwu przechodniów na ulicy. Przeprowadzenie remontu kamienicy stawało się już nie tylko wskazaniem, ale koniecznością. Zdaniem lokatorów, gdyby ta sytuacja miała trwać dalej, to groziło to nieszczęściem.
Mieszkańcy kamienicy tworzą wspólnotę mieszkaniową. Nadal największym udziałowcem w tej wspólnocie jest gmina Żnin, gdyż tylko niektórzy lokatorzy wykupili zajmowane przez siebie mieszkania na własność. Zarządcą wspólnoty jest prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie Stanisław Wiciński. Możliwość sfinansowania remontu elewacji, przeprowadzenia prac blacharskich i docieplenia szczytów budynku dawał jedynie kredyt bankowy. Wspólnota mieszkaniowa z ul. 700-lecia 27 w zeszłym roku taki kredyt w Banku Spółdzielczym Pałuki w Żninie dostała.
Maria Świtała ma 83 lata i lubi przebywać na balkonie swego mieszkania. Teraz jednak balustrady tego balkonu są oderwane i kobieta boi się o swoje bezpieczeństwo.
fot. Karol Gapiński
Przez kilka tygodni wiosną br. na rusztowaniach trwały prace. Wykonana została elewacja i docieplenie od frontu. - Prosiłem jeszcze, żeby chociaż zrobili to samo wzdłuż fragmentu od ul. Towarowej. To zrobili. Ale teraz już rusztowania dawno są zdjęte i pracowników nie ma. Dlaczego nie zrobili tej elewacji z tyłu, od podwórza? Dlaczego nie umocowali porządnie barierek w balkonie naszego mieszkania? Ja jestem budowlańcem, prowadziłem przez lata własną firmę w Pile. Wprawdzie w dzieciństwie mieszkałem tutaj, na 700-lecia, ale później wiele lat spędziłem właśnie w Pile, a mniej więcej 2 lata temu wróciłem, aby być przy mamie, bo jest już starszą osobą - opowiada Stanisław Świtała. Mieszka w kamienicy na 700-lecia 27 w lokalu na pierwszym piętrze.
Jego mama Maria Świtała lubi od czasu do czasu przebywać na świeżym powietrzu, ale boi się wychodzić na balkon mieszkania. Poręcze przy krawędziach są naderwane. - Gdy się ich chwycę, to wszystko się trzęsie. Boję się, że to nie wytrzyma i spadnę na chodnik. A poręcz jest mi potrzebna, bo jestem z rocznika 1930, więc mam już 83 lata i mam trudności z poruszaniem się - opowiada Maria Świtała.
Jej syn dodaje, że zejście po schodach na ulicę też jest dla starszej osoby trudne, bo te schody i w ogóle cała klatka schodowa przez kilkadziesiąt lat nie były remontowane. - Jak to w ogóle wygląda? Zdjęli rusztowania i poszli. Kto to widział kończyć tak robotę w połowie? Jak się coś zaczyna, to trzeba to kończyć, a nie zostawiać tak, jak tutaj zrobili. A proszę zobaczyć z tyłu, od podwórza, jak wygląda elewacja - zaprasza nas na podwórze kamienicy Stanisław Świtała.
Ta ściana budynku rzeczywiście nie przypomina właśnie odmalowanej na beżowy kolor ściany frontowej. Wielkimi połaciami oderwał się od ściany tynk i odsłonił gołe cegły.- Proszę pana, co to ma być za ściana? Przez to w mieszkaniach mamy pełno wilgoci. To wstyd - mówi kobieta wyglądająca przez okno na piętrze.
W dalszej rozmowie ze Stanisławem Świtałą zauważamy, że przyczyną braku kontynuacji remontu jest z pewnością brak pieniędzy. - To mnie nie przekonuje. W innych budynkach, także w Żninie, potrafili załatwić dofinansowanie z Unii Europejskiej i zrobić porządne remonty, więc czemu nie tutaj? - pyta retorycznie.
Stanisław Wiciński tłumaczy, że w tej chwili środki finansowe z uzyskanego kredytu już zostały wydatkowane. Nie starczyło na docieplenie i odmalowanie elewacji z tyłu kamienicy oraz na remont klatki schodowej. - Proszę mieszkańców tej kamienicy o cierpliwość. Powoli będziemy kontynuować ten remont. Była już zrobiona większa część elewacji i dach, na kolejne prace też przyjdzie czas, gdy zostanie spłacony obecny kredyt i wspólnota mieszkaniowa weźmie kolejny - mówi Stanisław Wiciński.
Zarządca wspólnoty dodaje, że jeśli chodzi o ostatnie prace, to - mimo że rusztowania już zostały rozebrane - roboty odebrane jeszcze nie są. Wykonuje je firma Andrzeja Piórkowskiego ze Żnina.
- Oni wiedzą, że do naprawy jest jeszcze balustrada na tym balkonie. To już będą prace, które nie wymagają skorzystania z rusztowania. Pracownicy wejdą na balkon przez mieszkanie. Mają to wykonać w najbliższych dniach - informuje Stanisław Wiciński. Odbiór prac po remoncie ma nastąpić najpóźniej w listopadzie.
Stanisław Świtała zapowiada, że przez mieszkanie pracowników do spawania poręczy na balkonie nie wpuści: - Pół roku mieli ustawione rusztowanie i tego nie zrobili, to niech teraz wchodzą po drabinie, by to przyspawać, bo ja ich przez mieszkanie nie wpuszczę. A co do dachu, to prawda jest taka, że przecieka. Mieli go pomalować, a tego nie wykonali. Tego też będę się domagał.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1131 (42/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze