Murczyn, Góra, lagier, ofiara, II wojna, cmentarz, zbrodnia
Lagier w Murczynie
Na cmentarzu w Górze znajduje się mogiła obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, którzy zostali zamęczeni w obozie w Murczynie.
Realizując w wolnych (niestety nielicznych) chwilach od pracy zawodowej w miejscowym sądzie swą pasję poznawania Pałuk, podążając rowerem (notabene – najlepszy sposób poznawania kraju) droga Białożewin – Murczyn w tej ostatniej miejscowości natknąłem się na jednym z domów na intrygującą tablicę o treści:
„Tu w byłym obozie pracy w 1941 roku zamęczono 100 obywateli polskich pochodzenia żydowskiego”.
Natomiast na cmentarzu w pobliskiej Górze znalazłem mogiłę z tablicą o treści: „Pamięci 100 bezimiennych tu pochowanych obywateli polskich pochodzenia żydowskiego zamęczonych przez hitlerowców w obozie pracy w Murczynie w latach 1940-1942” wraz z psalmem: „Ze względu na braci swoich i przyjaciół będę wołał szalom – pokój z Tobą”.
Te nieznane zdarzenia z historii mego kraju i ziemi, gdzie obecnie pracuję, skłoniły mnie do podjęcia próby przypomnienia tych tragicznych dni, tym bardziej, że (obym był w błędzie) nie wszyscy mieszkańcy Żnina czy Pałuk mają świadomość istnienia na Pałukach… obozu koncentracyjnego. Tak więc znów ja, bydgoszczanin, muszę sięgnąć do historii Pałuk (vide poprzedni mój artykuł w numerze 30 Pałuk: Uzupełnienie do przewodnika po Żninie).
W Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Bydgoszczy (dawnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich) znalazłem akta prowadzonego ponad ćwierć wieku temu śledztwa w tej sprawie. Podstawą prawna był dekret z 31 sierpnia 1944 roku o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i męczarni wobec ludności cywilnej i jeńców. Z akt wszczętego dopiero – niestety – 21 października 1969 roku śledztwa wynika, że obóz umiejscowiono w budynku szkoły podstawowej. Teren jej otoczono płotem z drutu kolczastego o wysokości 3 metrów. Początkowo w latach 1940 (przewija się nawet data od grudnia 1939 roku) do 1941 przebywali tam jeńcy angielscy. Ich dokładnej liczby nie ustalono, prawdopodobnie ok. 150 osób. Potem przewieziono ich do obozu jenieckiego (prawdopodobnie w Szubinie). Po nich osadzono w obozie w Murczynie 150 mężczyzn narodowości żydowskiej, głównie młodych, chociaż byli i mężczyźni w wieku około 50 lat. Skąd pochodzili, nie udało się ustalić. Zatrudnieni byli początkowo u miejscowych gospodarzy niemieckich. Ci jednak szybko z nich zrezygnowali z uwagi na ich wycieńczenie fizyczne. Świadczyłoby to moim zdaniem, że prawdopodobnie więźniowie ci wcześniej przebywali w jakimś bliżej nie ustalonym więzieniu czy obozie. Zatrudniono ich potem przy kopaniu rowu melioracyjnego z Murczyna przez Murczynek do Dużego Jeziora Żnińskiego (istnieje on do dziś).
Ciężka praca, mizerne wyżywienie (najczęściej zupa z buraków), bicie i znęcanie podczas pracy i po pracy przerzedziły szeregi więźniów. W śledztwie świadkowie zeznali, że słabsi z więźniów umierali już po dwóch, trzech miesiącach pobytu w obozie. Grzebali ich – nieraz po kilku dziennie – w bezimiennych mogiłach na cmentarzu w Górze. Nie pomogła pomoc okolicznej polskiej ludności, której nieraz podczas pracy w polu udało się podrzucić więźniom trochę żywności. Tu wspomnieć można o bohaterskiej postawie Franciszka Kuczmy, Romana Kuczmy, Weroniki Strzyżewskiej czy Władysława Kwaska.
Komendantem obozu był miejscowy sołtys z Murczynka Fridrich Rollwagen. Nie ustalono jego powojennych losów. Prawdopodobnie więc umknął wymiarowi sprawiedliwości.
Bezpośredni nadzór nad mężczyznami sprawowało raptem dwóch strażników. Jeden pilnował pracujących poza obozem, drugi – pozostałych w obozie.
Obóz zlikwidowano prawdopodobnie w lipcu 1942 roku (dokładnie kiedy – nie ustalono, w aktach przewijały się daty: lipiec lub jesień 1942), wywożąc pozostałych przy życiu (około 30 osób). Dokąd – właśnie tez dokładnie nie ustalono. Niektóre ustalenia wskazują, że do Essen, inne, że do Poznania.
Śledztwo umorzono 28 września 1972 roku.
I tak bezpośrednio po wojnie, jakby zapomniano o tym obozie, wszczynając dopiero po upływie ćwierćwiecza ojej zakończenia śledztwo (październik 1969) i po umorzeniu śledztwa też zapomniano o tym pałuckim obozie koncentracyjnym.
Dopiero w 1987 roku, a więc po 20 latach od umorzenia śledztwa dzięki Żnińskiemu Towarzystwu Kulturalnemu (przypomnijmy choć niektóre godne pamięci nazwiska: Andrzej Hoffmann, ks. Dziekan Jan Lewandowski gospodarz parafii i cmentarza w Górze, Edmund Kapłoński – autor projektu tablic, Jan Jezierski – mistrz kamieniarski wykonawca liter i darczyńca ozdobnego łańcucha, Florian Żygulski – wykonawca średniowiecznego świecznika) uczczono pamięć zamęczonych. Odsłonięcie pomnika nastąpiło 11 grudnia 1987 roku w czasie trwania I Kongresu Pałuckich Towarzystw Kulturalnych.
Niestety, nie udało mi się znaleźć innych źródeł czy publikacji na temat tego obozu. Milczy o nim Zarys dziejów Żnina Czesława Sikorskiego mimo, że w książce tej oddzielny rozdział zatytułowano Pod okupacją.
Znalazłem tylko dwie bardzo małe publikacje poświęcone temu tematowi: jedna w wydanej w 1983 roku przez Wydawnictwo Pomorze w Bydgoszczy książce Z badań nad eksterminacją Żydów na Pomorzu i Kujawach – gdzie Jerzy Libiszewski zamieścił króciutki (kilkanaście wierszy) rozdział Obóz pracy przymusowej w Murczynie. Druga zaś publikacja, to artykuł Andrzeja Hoffmanna w nr 1 Baszty z 18 listopada 1989 roku – Pamięć pomordowanym Żydom. Jest to sprawozdanie z opisanych wyżej dokonań Żnińskiego Towarzystwa Kulturalnego.
Nazwisko zaś Friedricha Rollwagena spotykamy jeszcze w nr 11 Żnińskich Zeszytów Historycznych (str. 21). Wymieniony jest on jako zamieszkały w Murczynku mąż zaufania Deutsche Vereinigung im Sejm und Senat fur Posen, Netzegau und Pommerelln (DV).
I… nic więcej.
Myślę, że dobrze by było podjąć głębsze studnia nad tym jedynym na Pałukach obozem koncentracyjnym. Niech inspiracją tego będzie ta skromna publikacja, napisana przez amatora z Bydgoszczy, chwilowo związanego ze Żninem i Pałukami.
Wojciech Jarzembski
Pałuki nr 248 (47/1996)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze