Reklama

Łajno w piwnicy

Włodzimierz Jurczak i Zygmunt Jarczaszek pokazują resztę fekaliów, która pozostała jeszcze w piwnicy po ostatnim pompowaniu

      fot. Arkadiusz Majszak

Cerekwica, piwnica, blok, ścieki, mieszkańcy, problem, smród
     Łajno w piwnicy
    W jednym z bloków w Cerekwicy ścieki regularnie zalewają piwnice. Mieszkańcy nie tylko nie mogą swobodnie dostać się do swoich piwnic, ale jeszcze borykają się z uciążliwym smrodem, który roznosi się po całym budynku i mieszkaniach. Zarówno zarządca bloku Krzysztof Jóźwiak, jak i Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Żninie prowadzi działania, by problem z kanalizacją w Cerekwicy jak najszybciej rozwiązać.

          Budynek o numerze 61 w Cerekwicy to jeden z popegeerowskich bloków. Jego mieszkańcy od lat mierzą się z problemem zalewania piwnic przez ścieki. Bezskutecznie. Dotychczas zjawisko to występowało co jakiś czas, jednak w ostatnich tygodniach stało się regularne i uciążliwe dla wspólnoty mieszkaniowej.
     Przedwczoraj mieszkańcy bloku powiedzieli nam, że mija trzeci tydzień, odkąd ich piwnice zalewają ścieki. Ostatnio zdarzyło się tak w miniony piątek, po 17:00. Poziom ścieków po trzech dniach osiągnął ponad 10 cm. Fekaliów przybywało przez sobotę i niedzielę. Wreszcie w poniedziałek przyjechali pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji i ścieki wypompowali. Mieszkańcy przyznają, że jest to krótkotrwałe rozwiązanie, i nie mają żadnych gwarancji, że ścieki znów nie wtargną do piwnic. A było to drugie pompowanie w ostatnich dwóch tygodniach.
     - Jak się wejdzie do piwnicy, to śmierdzi normalnie szambem. WiK ostatnio pompował ścieki dwa tygodnie temu. A tu w miniony piątek ponownie zalało i znów musieli wypompować. Tu jak się weszło, to pływało łajno z papierem toaletowym - opowiada Włodzimierz Jurczak. Wszystkie piwnice i suszarnia, czyli pomieszczenie, w którym mieszkańcy wieszają pranie, były zalane przez ścieki.
     - Jest gdzieś błąd w kanalizacji pomiędzy blokiem nr 58 a nr. 62. Tam gdzieś się zapycha, a potem wdziera się do naszych piwnic. Zgłaszaliśmy to do WiK-u, ale oni to olewają. My przecież płacimy pieniądze za ścieki do WiK-u. Żeby co tydzień być zalewanym? Jak to możliwe. A WiK bierze za kanalizację duże pieniądze i oprócz pompowania nic nie robi. WiK tłumaczy się, że to nie jego sieć. Ale co nas to obchodzi. My płacimy, i my żądamy. Żeby to była nasza wina, żeby któryś z mieszkańców naszego bloku to zapchał, ale tak nie jest, a mimo to jest gorzej jak w chlewie, bo tak mówiąc dosadnie, to pływały tu po prostu gówna. Świnie mają lepiej - zwracają uwagę mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy przed blokiem. I dodają, że zalewanie piwnic przez ścieki wcale nie jest błahym problemem. Nie dość, że trudno się do piwnic dostać, to na dodatek smród roznosi się po całym bloku i wdziera się do mieszkań. W minioną niedzielę, czyli trzeciego dnia od czasu zalania piwnic przez fekalia, wielu mieszkańców borykało się z nudnościami i bólami głowy. Niektórym, szczególnie dzieciom, zbierało się na wymioty.
     - W mieszkaniu trzeba było dezodorantem psikać, żeby zneutralizować ten smród - mówi mieszkający na parterze Włodzimierz Jurczak. Inni mieszkańcy przyznają, że i oni czuli przykry zapach w mieszkaniu.
     - Niech chociaż tu odkażą, mimo że ścieki wypompowali, nadal nie idzie tu wytrzymać - żalą się nasi rozmówcy. I zaznaczają, że kanalizacja jest w jednym miejscu uszkodzona i nie ma kto tego naprawić.
     Jeszcze do ubiegłego roku bloki w Cerekwicy administrowała Spółdzielnia Mieszkaniowa Kłos. Jednak po ogłoszeniu upadłości instytucji w blokach utworzyły się wspólnoty mieszkaniowe. Sieć kanalizacyjna odprowadzająca ścieki z bloków jest własnością upadłej spółdzielni. Dawniej był to majątek ówczesnej Agencji Własności Rolnych Skarbu Państwa, który został następnie przekazany powstałej Spółdzielni Mieszkaniowej Kłos. Popegeerowskie przepompownie ścieków były niewydolne. Kanalizacja w Cerekwicy funkcjonowała na dwóch oczyszczalniach. Dlatego gmina w 2002 roku wybudowała nową przepompownię i połączyła ją ze starą siecią kanalizacyjną w Cerekwicy, żeby umożliwić tłoczenie ścieków do oczyszczalni w Żninie.
     Janusz Biegański, wiceprezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, wyjaśnia, że problem kanalizacji w Cerekwicy próbuje uporządkować. Przyznaje, że zna przyczynę zalewania piwnicy w bloku nr 61. Część sieci jest uszkodzona. Jednak Zakład Wodociągów i Kanalizacji nie zajmie się usunięciem awarii, ponieważ nie będzie inwestował w nie swoją sieć. Na wszelkie zgłoszenia mieszkańców o zalewaniu piwnicy zakład reaguje, i mimo wszystko spółka ponosi koszty.
     - Jesteśmy zmuszani do ingerowania w nieswoją własnościowo kanalizację. Ja na to ponoszę nakłady, bo interwencyjność jest tam częsta - tłumaczy Janusz Biegański. I podkreśla, że częściowa przyczyna problemów z kanalizacją to również niewłaściwa eksploatacja przez mieszkańców. Na przepompowni w Cerekwicy znajdowane są m.in. wnętrzności kurczaków, szmaty, a nawet - jak to ujął Janusz Biegański - kufajki. Część z tych rzeczy z pewnością trafia do kanalizacji poprzez studzienki kanalizacyjne.
     Jak rozwiązać problem kanalizacji w Cerekwicy, by nie dochodziło do zalewania piwnic? - Jeżeli jest syndyk w spółdzielni, musimy spowodować, żebyśmy stali się właścicielami tej kanalizacji za symboliczną złotówkę. Wówczas kompleksowo moglibyśmy się zająć przejrzeniem kanalizacji w Cerekwicy. Jeśli syndyk nam to przekaże, to będziemy mogli to uporządkować. Póki co, my tym nie władamy i trudno nam w to inwestować. W obecnym ujęciu świadczylibyśmy pomoc charytatywną. Po przejęciu będziemy mogli się z tą siecią utożsamiać - zaznacza Janusz Biegański.
     Krzysztof Jóźwiak, zarządca bloku nr 61 zapewnia, że problem mieszkańców próbuje załatwić z syndykiem masy upadłościowej. Zarządca zaproponował, by syndyk przekazał kanalizację jak najszybciej nieodpłatnie gminie. Jednak, jak dotychczas, nie otrzymał od syndyka żadnej odpowiedzi.
     - Pewien odcinek kanalizacji jest zarwany. Jest wgłębienie i to jest główna przyczyna, że się zapycha, a w konsekwencji zalewa piwnice w bloku nr 61. Pozostałe budynki nie są tym zainteresowane, bo ich nie zalewa - wyjaśnia Krzysztof Jóźwiak. I zapewnia, że problem zniknie, kiedy syndyk przekaże sieć kanalizacyjną w Cerekwicy nieodpłatnie gminie.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1126 (37/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości