Reklama

Lekarze uczą się na pacjentach z Janowca

Spotkanie dla zdrowia
    Lekarze uczą się na pacjentach z Janowca
    - Najczęściej jest to stała i ta sama grupa pacjentów, która bez podstaw przychodzi do lekarzy i żąda skierowań na szczegółowe badania - odpowiadała na spotkaniu z pacjentami Wanda Usowska, kierownik SPZOZ w Janowcu na zarzuty, że ingeruje w pracę lekarzy ośrodka i zabrania kierować im pacjentów na badania.

 

Czesław Langowski w Janowcu pytał o ograniczenia wiekowe w badaniach profilaktycznych
            fot. Sylwia Wysocka

    Przed kilkoma tygodniami w Żninie na spotkaniu rzecznika praw pacjenta z sołtysami z powiatu żnińskiego padły zarzuty dotyczące pracy janowieckiego ośrodka zdrowia. Z inicjatywy rzecznika praw pacjenta NFZ w Bydgoszczy Marioli Tuszyńskiej oraz kierownika Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Janowcu Wandy Usowskiej
9 lipca odbyło się spotkanie z mieszkańcami gminy Janowiec. Pani kierownik miała odpowiedzieć na zarzuty skierowane pod jej adresem na spotkaniu w Żninie. Na spotkanie przybyło blisko pięćdziesięciu pacjentów tej przychodni.
    W ŻNINIE - ZARZUTY
    - Usłyszałam z ust Marioli Tuszyńskiej o trzech zarzutach - mówiła Wanda Usowska - które kierowali w moją stronę i naszego ośrodka niektórzy sołtysi. Mówili oni o tym, że nie pozwalam lekarzom wypisywać skierowań na szczegółowe badania, nie pozwalam wystawiać skierowań do specjalistów, jak i to, że błędem był zakup nowej karetki, która służy do wożenia pracowników, a nie pacjentom. Te zarzuty były nożem w plecy od społeczeństwa. Prawdą jest to, że pilnuję wydawanych pieniędzy, neguję skierowania lekarzy na szczegółowe badania, co nie leży w kompetencjach lekarza pierwszego kontaktu. Nie znaczy to, że lekarz pierwszej opieki ma zabronione w naszym ośrodku kierowanie na szczegółowe badania w przypadkach, które tego wymagają. Najczęściej jest to stała i ta sama grupa pacjentów, która bez podstaw przychodzi do lekarzy i żąda skierowań na szczegółowe badania mimo braku podstaw ku temu - wyjaśniała Wanda Usowska i zaznaczyła, że w ośrodku panuje jedna zasada, że to lekarz decyduje o tym, czy pacjent zostanie skierowany na badania diagnostyczne.
    Zakup nowej karetki Wanda Usowska tłumaczyła: - W poprzedniej dziesięcioletniej karetce musieliśmy zamontować nowe nosze, poprzednie nie sprawdzały się z uwagi na nośność tylko do 60 kg ciężaru masy ciała. Zakup nowych, przed którym staliśmy, to wydatek rzędu blisko 15 tysięcy złotych. Montowanie noszy w o połowę tańszej karetce uznaliśmy za absurd i zrodził się pomysł, by wymienić starą karetkę na nowoczesny ambulans. Pomysł poparł miejscowy Urząd Miejski, który na ten cel przeznaczył 40 tysięcy, my dołożyliśmy 50 tysięcy, zakupiliśmy też krzesło kardiologiczne i nosze samojezdne.
    W JANOWCU - BEZ ZASTRZEŻEŃ
    W trakcie środowego spotkania w Janowcu, pacjenci wyrażali się pozytywnie co do działalności ośrodka zdrowia. Pani kierownik była zdziwiona, że na spotkaniu w Janowcu nie pojawili się sołtysi, którzy w Żninie narzekali na janowiecki ośrodek i dodała: - W Janowcu od pewnego czasu rozpowszechniane są pomówienia, że ingeruję w pracę lekarzy i zabraniam kierowania na badania, co jest nieprawdą.
    - Zdaję sobie sprawę, że łatwiej jest mówić sołtysom wówczas, kiedy nie jest obecna osoba bezpośrednio zainteresowana. Dziwi mnie jednak fakt, że sołtysi nie udali się sami do przychodni, by porozmawiać z doktor Usowską o problemach czy obawach mieszkańców ich sołectw, tylko na forum skomasowali atak na urzędnika, jakim jest kierownik SPZOZ podczas żnińskiego spotkania - powiedziała nam po spotkaniu Mariola Tuszyńska, rzecznik praw pacjenta.
    - Wyraziłam w Żninie swoje zdanie, że lekarze uciekają z Janowca. Pytałam panie z NFZ, dlaczego tak się dzieje, to usłyszałam, że idą za pieniędzmi, wówczas stwierdziłam, że trzeba w Janowcu dać im tyle, ile dają inni, żeby u nas zostali. Im lekarz jest dłużej, tym lepiej poznaje pacjenta. Młody lekarz się na nas uczy, a kiedy zdobędzie praktykę, idzie dalej tam gdzie lepiej płacą. Uważam, że sposobem na to są wyższe pensje u nas, takie jakie płacą inni, by lekarze nie uciekali z naszego ośrodka. Taka sytuacja jest niekorzystna dla pacjenta, który systematycznie dostaje się w ręce młodych, niedoświadczonych lekarzy - mówiła Krystyna Szymańska, sołtys Chrzanowa.
    STAŁY PRZEPŁYW PACJENTÓW
    Sołtys Brudzynia Aleksandra Pawelska mówi, że przeniosła się wraz z całą rodziną do Przychodni Rodzinnej w Żninie: - Tam nie ma problemu, że dużo ludzi, poszliśmy tam za doktorem Hubertem Wojdygą, bo tylko z jego opieki zadowoleni byliśmy w tym ośrodku. Nie mam zamiaru co dwa lata zmieniać lekarza i tłumaczyć mu na nowo chorobowej przeszłości.
    Tomasz Zwolenkiewicz z NZOZ Przychodnia Rodzinna w Żninie powiedział nam: - Doktor Hubert Wojdyga przyjmuje u nas dwa razy w tygodniu popołudniami. Po jego zatrudnieniu przeszła do naszej przychodni pewna liczba pacjentów, ale jest to niewielka liczba kilkudziesięciu pacjentów. W przychodniach mamy stałe przepływy, jedni się zapisują, inni wypisują.
    Piotr Chodkiewicz z NZOZ Epoka w Żninie potwierdził spostrzeżenia Tomasza Zwolenkiewicza: - Jest pewna liczba pacjentów, która pływa pomiędzy przychodniami, jednak absolutnie nie odnotowaliśmy jakiegoś nasilonego przejścia pacjentów z konkretnej przychodni, jest normalnie, jak zazwyczaj - powiedział Piotr Chodkiewicz.
    Radny Tomasz Prosianowski, przewodniczący Rady Społecznej w SPZOZ w Janowcu zapewnia, że od kiedy został wybrany przewodniczącym tej rady, nie wpłynęła żadna pisemna skarga czy zażalenie na SPZOZ w Janowcu czy jego dyrektora. - Spotykamy się nie rzadziej niż raz na kwartał i za każdym razem zapoznajemy się z liczbą pacjentów przynależnych do ośrodka w Janowcu. Trwają migracje pacjentów, jedni przenoszą się do przychodni w Żninie, inni z Damasławka przenoszą się do nas. Stan jest na tym samym poziomie -  mówi Tomasz Prosianowski.
    RZECZNIK - NIE MA POWODÓW, BY DRĄŻYĆ
    Rzecznik Praw Pacjenta Mariola Tuszyńska powiedziała nam, że nie widzi powodów, aby dalej drążyć ten temat: - Po to odbyło się spotkanie w Janowcu, by wyjaśnić zarzuty jakie padły w Żninie. Z racji wykonywanego zawodu nie zamierzałam pozostawić tematu, nie zamiatam pod dywan. Kontrolowałam sprawę też u pracowników w NFZ bezpośrednio współpracujących z janowieckim zakładem opieki zdrowotnej i wiem, że nie ma żadnych zastrzeżeń co do funkcjonowania - powiedziała Mariola Tuszyńska.
    Do janowieckiej przychodni zapisanych jest 8.501 osób. W roku 2007 lekarze udzielili 47.839 porad lekarskich.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 857 (29/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości