Reklama

Leśne walczy

Elżbieta Dittrich: - My jesteśmy w Europie...
    Leśne walczy
    Mieszkańcy szubińskiego Osiedla Leśnego sprzeciwiają się planowanej przez inowrocławską firmę Karmil rekultywacji pocegielnianego wyrobiska przy ul. Pałuckiej. Pisemny protest znalazł się na biurku burmistrza Ignacego Pogodzińskiego. Dostało się też jego zastępcy Mariuszowi Piotrkowskiemu, reprezentującemu Urząd podczas zebrania osiedlowego, na którym mieszkańcy zgłosili jeszcze więcej zażaleń pod adresem ratusza.


Atmosfera podczas zebrania na Osiedlu Leśnym była gorąca. Wiceburmistrz Mariusz Piotrkowski niejednokrotnie musiał ugiąć się przed argumentami mieszkańców.            fot. Tomasz Rogacz     Przypomnijmy, że firma Karmil z Inowrocławia chce wypełnić nieckę pocegielnianą przy ul. Pałuckiej mieszaniną gruzów, żużlu i popiołów o łącznej kubaturze 700-900 tys. metrów sześciennych, a następnie pokryć je warstwą żyzną i obsadzić zielenią. Firma wystąpiła do burmistrza Szubina o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych i lokalizacyjnych tej inwestycji.
    Informacje o takiej rekultywacji terenów po szubińskiej cegielni wywołały wśród mieszkańców i właścicieli okolicznych działek prawdziwą burzę. Pomimo zapewnień firmy Karmil o czystości intencji lokalna społeczność nie chce u siebie odpadów, pyłu i hałasu. Nie przekonuje ich również raport o wpływie inwestycji na środowisko, przygotowany przez profesora Janusza Hermana z ATR w Bydgoszczy.
    - Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pominięto kilku istotnych dla sprawy rzeczy - mówi Edward Cholewa, nowy przewodniczący zarządu Osiedla Leśnego. - Dlaczego do raportu nie dołączono mapki z aktualnym położeniem siedzib ludzkich sąsiadujących z terenem składowiska? Dlaczego nie ustosunkowano się do tego, jaki wpływ będą miały na zdrowie mieszkańców unoszące się pyły przenoszone wiatrem na pobliskie domy, szkołę, szpital, bloki mieszkalne? Na jaką uciążliwość będą narażeni mieszkańcy w związku z transportem odpadów potężnymi samochodami dniem i nocą przez co najmniej 5 lat? Co stanie się z zielenią, ptactwem, zwierzętami, które w sposób naturalny zagospodarowały nieużytki włączając je do ekosystemu? Kto miałby pilnować, co jest wożone na składowisko? - wylicza szef osiedla.
      Losy wyrobisk
    Podobne wyrobisko mieli na swoim terenie mieszkańcy nomen omen ul. Leśnej w Czerwionce (woj. śląskie, powiat rybnicki). Kilka lat temu właścicielem wyrobiska stała się prywatna firma, która otrzymała zezwolenie na odzysk odpadów oraz zasypywanie niecki żużlami i popiołami z elektrowni oraz skałą płonną z kopalni Chwałowice. Na wyrobisku odnaleziono jednak beczki, zawierające cuchnące odpady z garbarni, komunalnopochodne, a także wodorotlenek sodu.
    Przeciwko rekultywacji gruntów poeksploatacyjnych protestowali także mieszkańcy Słupi Pacanowskiej. Właściciel cegielni chciał zasypać wyrobisko popiołami lotnymi węgla kamiennego. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kielcach po rozpatrzeniu spornej sprawy uchyliło i przekazało do ponownego rozpatrzenia zaskarżoną przez mieszkańców decyzję starostwa powiatowego zezwalającą na składowanie popiołów. Mieszkańcy nie zgodzili się z opinią eksperta znajdującą się w dokumentacji właściciela, że pierwiastki zawarte w popiołach nie są szkodliwe. Zwrócili również uwagę, że zostaną skażone wody gruntowe w pobliskich ujęciach wody, co pominięto w dokumentacji.                                                      (tr)
   Podczas zebrania radna Elżbieta Dittrich odczytała protest właścicieli nieruchomości skierowany do burmistrza przeciwko zezwoleniu firmie Karmil na realizację jej planów względem cegielni. Mieszkańcy domagali się także od Mariusza Piotrkowskiego natychmiastowego zablokowania przedsięwzięcia. Przypomnieli, że już raz zezwolono firmie Bionica na składowanie w wyrobisku gruzów, po czym okazało się, że zwożono tam szkodliwe odpady eternitowe. - Jakie gwarancje dają zapewnienia pełnomocnika firmy "Karmil", że tym razem będzie uczciwie, kiedy niedawno reprezentował on firmę "Bionica" - pytał Edward Cholewa. Podobnego zdania był radny Krzysztof Holec. - Te gruzy to jest mydlenie oczu - stwierdził.
   - Nie można dopuścić do tego, żeby zaczęła się ta działalność.
    Wiceburmistrz tłumaczył, że ratusz związany jest prawem i postępowanie administracyjne musi prowadzić. - Takie są procedury. Wniosek może złożyć każdy, a my musimy go rozpatrzeć. Do samej realizacji jest jednak daleka droga - rozkładał ręce Mariusz Piotrkowski. - Moje zdanie prywatne jest również takie, że ta inwestycja jest nie do przyjęcia - dodał.
    Obecnie pomiędzy ratuszem a firmą Karmil trwa wojna prawna. Firma złożyła wniosek o zawieszenie postępowania administracyjnego. W tym samym dniu urzędnicy wysłali pismo wzywające do uzupełnienia wniosku, chodziło m.in. o notarialne potwierdzenie pełnomocnictwa osoby reprezentującej firmę. Jeśli wygra ratusz to Karmil będzie musiał jeszcze raz składać wniosek.
    Tamtejsza społeczność ma pretensje do władz, że nic nie robią w sprawie dróg na Osiedlu Leśnym. - Ile razy można wymienić urwany tłumik? - padło z sali pytanie.
    - Obiecywaliście, że po założeniu wszystkich mediów w drogach, będą robione nawierzchnie. Czekaliśmy cierpliwie, a nawet nie ma dokumentacji - oburzał się jeden z mieszkańców.
    Wywołany do tablicy Mariusz Piotrkowski stwierdził, że gmina nie ma pieniędzy na wszystko, a kilometr nowej nawierzchni asfaltowej pochłonąłby wszystkie środki zabezpieczone w budżecie na remont dróg gminnych.
    Elżbieta Dittrich przestrzegała wiceburmistrza, żeby ratusz nie próbował zwozić więcej żużlu. - My jesteśmy w Europie i chcemy żyć jak Europejczycy, a nie jak dziadostwo - stawiała jasno sprawę radna.
    Mieszkańcom nie spodobał się również artykuł w jednej z gazet lokalnych sugerujący, że za błoto na drogach są winni po części właściciele nieruchomości, którzy podłączają "na lewo" kanalizację do drenarki. Żądano wyjaśnienia sprawy i znalezienia urzędnika, który takie informacje podał.
    - Wasze dzieci nie muszą zakładać reklamówek na buty, żeby dojść do szkoły - wytykała urzędnikom jedna z mieszkanek. W czasie dyskusji okazało się, że nie wszyscy mieszkańcy byli powiadomieni o możliwości wybudowania przyłącza do kanalizacji. - My nawet nie wiemy, że to było ukończone - żalili się.  
    Mariusz Piotrkowski zapowiedział, że drogi na osiedlu będą równane i utwardzane w najbliższym czasie. W maju natomiast pojawi się pracownik Urzędu, który będzie sprawdzał, czy wszyscy mieszkańcy mają zawarte umowy z firmami zajmującymi się wywozem nieczystości stałych i szamb.
Tomasz Rogacz
Tygodnik Szubiński Pałuki nr 298 (15/2007)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości