Marcel Kuźniak ze Żnina urodził się ze skomplikowaną wadą serca. Żeby normalnie i zdrowo się rozwijać, najpóźniej do połowy roku musi przejść operację w Niemczech. Jej koszt wynosi 20.100 euro. Rodzice proszą o wsparcie.
Chłopiec przyszedł na świat 6 sierpnia 2009 roku w 38 tygodniu ciąży. Jeszcze przed narodzinami rodzice dowiedzieli się, że ich dziecko urodzi się chore. Okazało się, że Marcel Kuźniak urodził się z prawostronnym położeniem serca. Ojciec chłopca Dawid Kuźniak wytłumaczył, że serce Marcela to lustrzane odbicie normalnego serca. Jest przesunięte w prawą stronę klatki piersiowej i odwrócone. Ponadto między przedsionkami i komorami serduszko chłopca ma ubytki. Zastawka tętnicy płucnej jest zarośnięta i niedrożna. Do wady serca dochodzi przełożenie głównych pni tętniczych.
Po urodzeniu Marcelek otrzymywał prostin - lek, który nie dopuszcza do zamknięcia przewodu Botala. U zdrowego dziecka przewód ten zanika po kilku dniach, natomiast u Marcela zanik tego przewodu spowodowałby śmierć. Jednak zbyt długie przyjmowanie tego leku może powodować skutki uboczne a nawet śmierć. W drugim tygodniu życia chłopiec miał być poddany operacji. W przeddzień zabiegu rodzice dowiedzieli się, że w szpitalu zabrakło pół litra krwi A Rh+ i operacja nie może się odbyć. Rodzice zaczęli organizować krew. Dzięki temu, że ojciec sam jest honorowym dawcą krwi, udało się zabezpieczyć trzy jednostki krwi. Rodzice zwrócili się też o pomoc do rodziny, znajomych, swoich pracodawców oraz do Radia Planeta Łódź, które wystosowało apel o pomoc. W krótkim czasie zabezpieczono niezbędną ilość krwi z dużym zapasem. Potwierdzenia o oddaniu krwi przychodziły faksem do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Dzięki temu już następnego dnia mogła odbyć się operacja Marcela. Trwała trzy godziny i polegała na prawostronnym zespoleniu systemowo-płucnym, dzięki temu obieg krwi między sercem, płucami i resztą ciała został ustabilizowany. Po operacji rodzice dowiedzieli się od lekarzy, że syna czekają jeszcze dwa zabiegi: lewostronne zespolenie systemowo-płucne i operacja na otwartym sercu korekcji wady. Ten ostatni miałby się odbyć, gdy Marcel skończy 4-5 lat.
Rodzice doświadczeni okolicznościami pierwszej operacji postanowili działać. Dawid Kuźniak pod koniec stycznia skontaktował się z Fundacją Cor Infantis, która pomagała w zbiórce pieniędzy dla chorej Nadii Michalak. Dzięki fundacji ojciec pojechał 6 lutego do Krakowa na konsultacje z prof. Edwardem Malcem, dyrektorem Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Uniwersytetu Ludwiga Maximilliana w Monachium.
Profesor powiedział, że możliwa jest całkowita korekta wady serca w Niemczech. Koszt samej operacji i pobyt w szpitalu wynosi 20.100 euro, czyli ponad 80.000 zł. Operacja musi być wykonana, zanim Marcel skończy roczek, a ze względu na stan zdrowia może być przyspieszona. Wstępny termin operacji został wyznaczony na połowę tego roku. Rodzice za pośrednictwem Fundacji Cor Infantis z Lublina zwracają się z prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli o finansowe wsparcie kosztów operacji. Pomóc Marcelkowi można, wpłacając pieniądze na rachunek: Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis, 20-701 Lublin, ul. Nałęczowska 24 Fortis Bank o/Lublin, nr konta 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150, koniecznie z dopiskiem Marcel Kuźniak.
Na terenie Żnina już została podjęta akcja pomocy dla Marcela. Kwesta ma zostać zorganizowana także na UKW w Bydgoszczy. Marcel ma własną stronę internetową www.marcelznin.republika.pl. Jego rodzice będą wdzięczni za wszelkie przejawy dobrego serca.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 942 (9/2010)
Inne teksty:
Z sercem dla serca Marcelka
Zagrają charytatywnie
Serce z jedną komorą
Złotówka za życie
Chce chodzić
Marcel zoperowany
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze