Reklama

Marcin Małecki rozstał się z radiem

Żnin, Marcin Małecki, Radio Żnin, umowa, dj, Kalka
     Marcin Małecki rozstał się z radiem
     Jutro wygasa umowa Marcina Małeckiego z radiem Żnin, jednak faktycznie didżeja nie ma na antenie już od początku miesiąca. Wypowiedział umowę i odszedł.

     Jak nam powiedział prezes Stowarzyszenia radioznin.pl Mirosław Kalka, poprzednia umowa Marcina Małeckiego wygasała z końcem 2012 roku. - Zaproponowaliśmy Marcinowi nową umowę ze zmniejszonym wynagrodzeniem na czas kryzysu. Zgodził się, a po kilku tygodniach złożył wypowiedzenie - mówi Mirosław Kalka. - Zrobiliśmy wszystko, żeby Marcina zatrzymać. Nie byliśmy w stanie sprostać jego żądaniom finansowym. Zaproponowaliśmy jednak, by cały czas prowadził swoje audycje - „Italo shaker” i „Prywatka w sobotę”. Nikt się nie pokłócił. Rozmawiamy z sobą. Zaproponowaliśmy mu, by pożegnał się ze słuchaczami na antenie. Nie zgodził się. Wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że nie zgadzał się z polityką zarządu. Miał prawo się nie zgadzać. Postanowił odejść. Szkoda. Nadal jednak wraz z całą ekipą czynimy starania, by Marcin do nas wrócił.
     Marcin Małecki nie chciał komentować sprawy. Przesłał nam wspomniane oświadczenie, które zamieścił na jednym z ogólnopolskich portali internetowych. Już więcej w radiu mnie nie usłyszycie - pisze. - Dlaczego tak się stało? Złożyło się na to bardzo wiele czynników, ale głównym były finanse. Z radia odchodzę, ponieważ z nowym rokiem zarząd Stowarzyszenia zaproponował mniej korzystną dla mnie umowę o pracę, za mniejsze pieniądze niż dotychczas, co za tym idzie z mniejszymi moimi kompetencjami. Na to zgodzić się nie mogłem, bo wychodzę z założenia, że nie będę mieszkał pod mostem i liczył długów, a spełniał swoją pasję radiową. Nie ukrywam również, że bardzo przeżyłem okres, kiedy w Stowarzyszeniu nastąpiła zmiana zarządu. Prezesem został Mirek Kalka, zastępcą Kinga Nowakowska, ja wszedłem również do zarządu. Jednak po kilku dniach z niego zrezygnowałem, dlatego że zauważyłem, że więcej ważnych dla radia spraw podejmowane było poza mną.
     Wydaje mi się, że ja i stara ekipa miała trochę inny pomysł na stację, chcieliśmy być inni niż wielkie molochy i papka grana na okrągło w wielkich stacjach. Trochę inaczej widział to ostatni dyrektor programowy, który notabene też odszedł już z Radia. Mój pomysł na muzykę, za którą byłem odpowiedzialny gdzieś do połowy 2012 roku, został szybko popsuty. Ktoś miał na ten temat inną ideę, więc zaczęto powoli to zmieniać.
     Najpierw po opuszczeniu zarządu pracowałem na umowę-zlecenie, a następnie na umowę o pracę. Nikt mnie z radia nie wyrzucił, jeszcze raz podkreślam, zwolniłem się sam, ze względu na różnice i poglądy w kwestiach podejścia do pewnych spraw radia, programu, odsuwania mnie od wielu spraw, jak i samej mojej umowy o pracę. Pracy wolontariackiej ze swoimi przyjaciółmi, aby to wszystko stworzyć, poświęciliśmy już i tak bardzo dużo. To przecież był mój sposób na życie, który sam sobie wymyśliłem. Do zobaczenia i może kiedyś do usłyszenia. Ale nie w tym radiu i nie w tym składzie. W oświadczeniu Marcin Małecki dziękuje wszystkim współpracownikom oraz słuchaczom.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1097 (8/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości