Reklama

Marszałek nie cofnie pozwolenia na działalność

Gołe mury, hałdy śmieci, w środku - pogorzelisko. Tak wygląda teren dawnej cegielni w Karmelicie. fot. Sylwia Wysocka Gołe mury, hałdy śmieci, w środku - pogorzelisko. Tak wygląda teren dawnej cegielni w Karmelicie. fot. Sylwia Wysocka

Kcynia, Karmelita, pożar, Ekopoz, marszałek, działalność, pozwolenie
     Marszałek nie cofnie pozwolenia na działalność
     Po pożarze w Karmelicie, który miał miejsce trzy miesiące temu, obraz pogorzeliska nie uległ zmianie. Ratusz czeka na wyniki dochodzenia, bo zamierza odzyskać poniesione w związku z pożarem nakłady finansowe i domaga się cofnięcia wydanej przez marszałka decyzji na dalsze prowadzenie działalności w Karmelicie. Marszałek nie widzi ku temu podstaw.

     GMINA 76 TYSIĘCY DO TYŁU
     W marcu doszło do pożaru terenu magazynowania i odzysku odpadów w Karmelicie. Pożar ogromnej hałdy papieru, plastików, drewna, gumy itp. na olbrzymiej stercie trwał kilka dni, a wraz z akcją dogaszania działania straży na tym terenie prowadzone były przez tydzień. Według ocen strażaków było tam ok. 30 tysięcy ton odpadów. Pryzma miała powierzchnię 4 tys. m2, wysokości 3,5-4 m. Sierż. szt. Justyna Andrzejewska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nakle, poinformowała, że wstępne wyniki postępowania wskazują, że do nieumyślnego zaprószenia ognia doszło podczas prac szlifierką kątową przy montażu linii produkcyjnej. Ostateczne przyczyny znane będą po zakończeniu postępowania wyjaśniającego. Burmistrz Kcyni Marek Szaruga 21 czerwca zapewnił, że gmina wciąż czeka na ostateczne stanowisko co do przyczyny pożaru. - Na pewno tej sprawy nie odpuścimy, bo to są zbyt duże pieniądze, byśmy mogli odstąpić od starań rekompensaty poniesionych w akcji kosztów - zapewnił Marek Szaruga. Gmina poniosła koszty w związku z akcją ratowniczą w Karmelicie wynoszące 76.381 zł. Polisa ubezpieczeniowa firmy Ekopoz wygasła w listopadzie 2015 roku i teren w Karmelicie nie podlegał ubezpieczeniu. Gmina nie dostanie więc odszkodowania z polisy OC i jeśli nie zdoła uzyskać go od firmy na mocy ugody, to konieczne będzie wystąpienie na drogę sądową. Burmistrz Marek Szaruga zapowiada takie rozwiązanie w ostateczności.
     NIEWYWIEZIONE DO KOŃCA 2015
     Mieszkańcy nazywali to miejsce składowiskiem, a przedstawiciele spółki Ekopoz z Bolechowa, która teren po dawnej cegielni w Karmelicie pozyskała w wieczyste użytkowanie, miejscem magazynowania i odzysku odpadów, bo na taką działalność uzyskali tam pozwolenie ze starostwa w Nakle. Mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na uciążliwą działalność prowadzoną na terenie cegielni. Przeszkadzał im nieprzyjemny zapach wydobywający się ze składowiska, rosnące hałdy, pył unoszący się z tego terenu i przede wszystkim szczury, które w poszukiwaniu jedzenia zapędzały się do centrum wsi. Sołtys Karmelity Michał Celi od kilku lat żądał kontroli działalności firmy.
     Odpady zgodnie z zapewnieniami miały zostać przetworzone i wywiezione do końca 2015 roku, bo wówczas też kończyło się firmie pozwolenie na prowadzenie działalności.
     Prezes zarządu spółki Ekopoz Piotr Rosiński mówił o spadku cen za surowce z odzysku, zdradził, że co do terenu w Karmelicie - spółka ma inne plany, bo na części terenu powstać ma farma fotowoltaiczna, a część przeznaczona zostanie pod biomasę rolno-leśną, czyli zrąbki drewna i słomy.
     Wraz z mijającym pozwoleniem na działalność teren nie został jednak uprzątnięty przez przedsiębiorcę, a 29 marca wybuchł pożar.
     MARSZAŁEK PODBIŁ DO 2025
     Kiedy już wszyscy po pożarze liczyli na to, że pozostałe po spaleniu odpady zostaną wywiezione a teren uprzątnięty, bo pozwolenie na prowadzenie działalności wygasło, okazało się, że Ekopoz może dalej działać na tych samych zasadach w Karmelicie. Mimo że Starostwo Powiatowe w Nakle negatywnie rozważyło wniosek o wydanie decyzji na przedłużenie działalności polegającej na magazynowaniu i przetwarzaniu odpadów, to firma jest w posiadaniu takiego zezwolenia, które uzyskała 7 grudnia na mocy decyzji marszałka województwa kujawsko-pomorskiego. Marszałek Piotr Całbecki udzielił firmie Ekopoz zezwolenie na zbieranie odpadów oraz ich przetwarzanie, które jest ważne do grudnia 2025 roku.
     BURMISTRZ WOŁA: „NIE!“
     Władze gminy postanowiły interweniować, by doprowadzić do cofnięcia pozwolenia na działalność Ekopozu w Karmelicie. W piśmie burmistrz wniósł o podjęcie działań administracyjnych związanych ze sprawdzeniem poprawności wykonywania prowadzonej działalności przez Ekopoz oraz cofnięcie wydanych zezwoleń. Burmistrz podkreślił, że zgodnie z umową ustanowienia użytkowania wieczystego celem użytkowania wieczystego było prowadzenie cegielni. Firma Ekopoz jest następcą prawnym na podstawie umowy sprzedaży, co oznacza, że wstąpiła we wszelkie prawa i obowiązki dotychczasowego użytkownika wieczystego nieruchomości, czyli też może tam prowadzić cegielnię i nic innego. W piśmie do marszałka burmistrz podkreślił, że prowadzona działalność od samego początku budziła wiele kontrowersji i skarg mieszkańców. Chociażby prowadzona pod osłoną nocy rekultywacja wyrobisk poeksploatacyjnych czy magazynowanie odpadów między budynkami w bezpośrednim pobliżu drogi powiatowej i kilkadziesiąt metrów od zabudowy mieszkalnej.
     Burmistrz Kcyni zwracał też uwagę na ogromną ilość odpadów na nieutwardzonym placu, które z powodu braku miejsca wpychane były nawet do zniszczonych budynków i ugniatane ciężkim sprzętem w celu większego ich zgromadzenia, przy braku zachowania elementarnych przepisów ppoż. Odniósł się do nieudolnych prób przetwarzania makulatury i tektury poprzez rozdrabnianie na nieprzystosowanym placu, co powodowało protesty mieszkańców (w zezwoleniu na działalność owe przetwarzanie miało się odbywać w hali, a wytworzone odpady miały być magazynowane w hali namiotowej i pod istniejącą wiatą w kontenerach).
     Kierowane wielokrotne prośby o interwencję do organów ochrony środowiska Starostwa Powiatowego w Nakle, Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i prowadzone kontrole przez te organy nie uchroniły tego miejsca przed ogromną tragedią jaką był poważny pożar gaszony z wielkim trudem przez kilkadziesiąt jednostek OSP i  PSP od 29 marca do 5 kwietnia 2016 - podkreślał w piśmie Marek Szaruga.
     SKŁADA, NIE UZUPEŁNIA
     Spółka Ekopoz dwukrotnie występowała do burmistrza Kcyni o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na uruchomieniu instalacji przetwarzania odpadów innych niż niebezpieczne. Postępowanie zawieszono na ich wniosek, po czym spółka zaraz złożyła następny, inny. Tym razem na wydanie decyzji środowiskowej. Plan: zmiana technologii przetwarzania odpadów, która miała być prowadzona na wolnym powietrzu przy wykorzystaniu urządzeń mobilnych. W toku postępowania na etapie oceny oddziaływania na środowisko, wnioskodawca został poproszony przez urząd o uzupełnienie raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Wówczas inwestor zaprzestał starań o uzupełnienie dokumentacji i postępowanie pozostało nierozpatrzone.
     POZAMIATANE
     Burmistrz Marek Szaruga występując do marszałka Piotra Całbeckiego prosił o ponowne przeanalizowanie przytoczonych przez niego argumentów i dokumentów firmy w zakresie prowadzonej działalności w Karmelicie pod względem zgodności z obowiązującymi przepisami prawa.
     - Mając na uwadze dobro mieszkańców oraz ochronę środowiska naturalnego w gminie Kcynia proszę o poważne potraktowanie mojego wniosku i podjęcie stosownych kroków zmierzających do rozwiązania problemu magazynowania i przetwarzania odpadów przez wskazaną firmę, poprzez wnikliwy nadzór nad prowadzoną działalnością. W szczególności w zakresie dotyczącym zgromadzonych dotychczas odpadów, a właściwie tym, co po nich zostało po pożarze. W konsekwencji o cofnięcie wydanego zezwolenia na dalsze ich gromadzenie i przetwarzanie w Karmelicie - wnioskował Marek Szaruga.
     17 czerwca wpłynęła odpowiedź od marszałka, który poinformował, że zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego decyzje, od których nie służy odwołanie w administracyjnym toku instancji lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, są decyzjami ostatecznymi, a uchylenie lub zmiana takich decyzji , stwierdzenie ich nieważności oraz wznowienie postępowania może nastąpić tylko w przypadkach przewidzianych w kodeksie postępowania administracyjnego lub ustawach szczególnych.
     Marszałek podniósł też, że do jego organu nie wpływały żadne skargi mieszkańców Karmelity jak i protokoły pokontrolne od WIOŚ. - Co więcej należy stwierdzić, że trwają czynności wyjaśniające przyczyny pożaru w związku z czym tutejszy organ nie może podjąć się samodzielnej subsumpcji zaistniałego zdarzenia. Podjęcie działań zmierzających do cofnięcia przedmiotowego zezwolenia na zbieranie i przetwarzanie odpadów byłoby w tym przypadku sprzeczne z zasadami ogólnymi postępowania administracyjnego. Biorąc powyższe pod uwagę informuję, że tutejszy organ obecnie nie znajduje przesłanek do wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie cofnięcia zezwolenia na zbieranie i przetwarzanie odpadów z dnia 7 grudnia 2015r. Niemniej jednak podzielamy zdanie burmistrza, że teren w Karmelicie, na którym prowadzona jest działalność, powinien zostać objęty szczególnym monitoringiem - podkreśliła z upoważnienia marszałka Aneta Jędrzejewska członek Zarządu Województwa.
     JAK BĘDZIE PRĄD
     Firma Ekopoz wystąpiła do Enea o doprowadzenie prądu na teren działki z uwagi na fakt, że poprzednie zasilanie uległo spaleniu podczas pożaru. Prezes Ekopoz Piotr Rosiński ma już podpisaną stosowną umowę z dostawcą prądu, zrobiona została infrastruktura, nowe okablowania, skrzynki, teraz pozostało jedynie założenie licznika i fizyczne podłączenie do sieci.
     - "Enea" zna problem i sytuację, jest z ich strony dobra wola i mimo, że mają na to czas 30 dni, są zapewnienia, że być może pod koniec tego bądź na początku przyszłego tygodnia dojdzie do podłączenia prądu - poinformował prezes firmy.
     Piotr Rosiński zapewnił, że wszystko co leży w Karmelicie na placu zostanie przerobione i wywiezione - w tym też budynki: wyrabiarnia cegły i suszarnia, na które jest już nakaz rozbiórki. Nie ma nałożonych terminów w jakich muszą budynki zostać rozebrane.
     - Czekamy jeszcze na ekspertyzę w sprawie komina i decyzję nadzoru budowlanego ze starostwa w Nakle, czy trzeba będzie go rozebrać czy też nie - poinformował Piotr Rosiński zapewniając, że sukcesywnie wszystko będzie przerabiane i wywożone.
     Z WIZYTĄ NA MIEJSCU
     Na bramie zastaliśmy kłódkę, teren pogorzeliska wygląda na opustoszały, obraz od czasu pożaru nie uległ zmianie. Sołtys Karmelity Michał Celi zapytany o działania na terenie dawnej cegielni przyznał, że przywieziono na teren działania firmy ładowarkę, samochód ciężarowy i maszynę do przetwarzania, którą niebawem zabrano z powrotem. Na tym, jak do tej pory, cała akcja sprzątania pogorzeliska się zakończyła.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1271 (25/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Pożar odpadów w Stalówce

Trwa dogaszanie pożaru w Karmelicie

Pożar potrwa jeszcze kilka dni

Wnioski o badania i cofnięcie pozwolenia

Gmina chce zwrotu kosztów

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości