Reklama

Maszynka do robienia pieniędzy na drogi

Jest 300 tysięcy, a powinno być 1,5 miliona
     Maszynka do robienia pieniędzy na drogi
     Z oszczędności za pierwszy kwartał udało się przeznaczyć na remonty dróg powiatowych ok. 300 tys. zł. Radni domagają się więcej nakładów na remonty, określenie priorytetów i wzięcia kredytu na naprawę. Starosta przyznaje radnym rację co do stanu dróg, ale więcej pieniędzy na drogi dać nie może.

     Radny Włodzimierz Wełnowski w interpelacjach pytał starostę Zbigniewa Jaszczuka o to, w jaki sposób zarząd zamierza poprawić stan dróg powiatowych - Taki katastrofalny stan nie może trwać wiecznie - mówił radny.
     Stefan Firszt pytał, czy zarząd powiatu przeanalizował zdolność kredytową. Jego zdaniem, aby naprawić te drogi, które są najbardziej zniszczone, należałoby zastanowić się nad wzięciem przez powiat kredytu krótkoterminowego w kwocie 2 lub 3 milionów złotych. - Coś zrobić trzeba i należy znaleźć sposób na poprawę tego stanu rzeczy, nawet kosztem przyszłych inwestycji - stwierdził radny.

     - To, że stan dróg jest tragiczny, to my wszyscy wiemy - odpowiedział starosta Zbigniew Jaszczuk. - Przyczyną takiego stanu rzeczy był wysoki stan wód gruntowych. Przyszedł szybko mróz, woda zamarzła i powysadzało drogi. Teraz musimy mieć masę pieniędzy na to, żeby to wszystko naprawić. Kwota, którą przeznaczyliśmy dziś na naprawy dróg jest faktycznie śmieszna, bo niewiele się da za to zrobić.
     Przełomy, czyli rozkruszony asfalt, znajdują się na 24 drogach powiatowych w tym na 5 są one ciężkie. Wszystkie przełomy lekkie, to 2.300 m2, średnie - 5.300 m2, a przełomy ciężkie - 7.650 m2. Przełomy lekkie można poznać po spękanej nawierzchni bitumicznej, ale nie naruszonej warstwie podbudowy. W przełomach średnich nawierzchnia jest popękana, ale wraz z podbudową, a w przełomach ciężkich podbudowa jest w tak kiepskim stanie, że wybija już spod niej ziemia. Z takim przełomem mamy do czynienia np. w Chomętowie. Żeby to wszystko naprawić potrzeba 2 mln zł. Dodatkowo na bieżące naprawy Zarząd Dróg Powiatowych dostanie 300 tys. zł.
     Zbigniew Jaszczuk dodał, że oczywiście zarząd rozważał możliwość zaciągnięcia kredytu, ale przypomniał o tym, że na razie powiat ma ponad 17 mln zł długu SPZOZ, czyli dawnego szpitala.
     - Wszystko teraz jest w rękach ministra finansów. Jak będzie to pozytywnie załatwione, to zarząd rozważy możliwość zaciągnięcia kredytu i zaproponuje Radzie Powiatu sensowne rozwiązanie - stwierdził starosta.
     Stefan Firszt przypomniał, że to nie wczesne mrozy, bo w grudniu tak wysokich mrozów nie było, a nieodpowiednie odwodnienie spowodowało, że tworzyły się przełomy. Apelował o to, aby w możliwie krótkim terminie pozyskać kredyt i w pilnym terminie wykonać naprawę dróg, bo w przeciwnym razie za kilka lat nie będzie można czegokolwiek remontować.
     Przewodnicząca rady Józefa Błajet przypomniała o tym, że jeszcze w poprzedniej kadencji miała zostać przygotowana strategia modernizacji sieci dróg powiatowych, która określałaby co ma być zrobione w ramach doraźnego załatania, a co w ramach poważniejszego remontu. I dotychczas nie powstała.
     Zbigniew Jaszczuk odpowiedział, że wiadomo jest, które drogi są w gorszym stanie i wymagają remontu w trybie pilnym, a które w lepszym stanie. Dodał, że przykład remontu drogi we Władysławowie pokazał, że należy stawiać na tzw. cienkie dywaniki, czyli kładzenia cienkiej warstwy asfaltu oraz tzw. podwójne utrwalenie grysami, czyli położenie podwójnej warstwy asfaltowych kamyków.
     - Zima pokazała, że wszędzie cienkich dywaników nie da się położyć - ripostowała przewodnicząca. - Trzeba wiedzieć, gdzie to zrobić.
     Radny Janusz Biegański powiedział, że w strategii należy określić, które drogi należy robić porządnie, aby były na 10-15 lat, a którym wystarczy taki remont, że będą przejezdne przez jedną kadencję. Stefan Firszt nalegał, aby zarząd przygotował kryteria ważności potrzeb - Chodzi o to, aby zarząd podjął się analizy, bo nie wiadomo kiedy się z długiem szpitala uporamy - powiedział radny z Barcina.
     Starosta przypomniał radnym, że powinni wiedzieć, jaki budżet uchwalali i jakim budżetem dysponują kierownicy jednostek, w tym dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych. Muszą zrobić tak, aby poruszać się w ramach przyznanego im budżetu. - To nie jest tak, że znajdzie się w starostwie maszynka do drukowania pieniędzy i w piwnicy dodatkowe 1,5 mln zł się wydrukuje - skwitował całą dyskusję Zbigniew Jaszczuk.
     Dyskusja do niczego wiążącego nie doprowadziła. Radni nie zobligowali zarządu do przygotowania strategii określającej kolejność i sposób naprawy dróg powiatowych. Nikt nie złożył wniosku, a przewodnicząca nie poddała niczego pod głosowanie.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1000 (15/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości