Reklama

Maturzyści z roku stanu wojennego spotkali się po 44 latach; sukces wychowawczy profesora Kurka

19/10/2025 09:16

To nie pierwsze spotkanie klasowe maturzystów z klasy IVa żnińskiego liceum. Ich szkolna przyjaźń okazała się tą na całe życie, dlatego zjazdy odbywają co kilka lat, a ostatni miał miejsce 18 października. Na spotkaniu nie zabrakło ich ukochanego wychowawcy, obecnie 96-letniego profesora od matematyki. Edwarda Kurka.

Maj 1981 r. - miesiąc pamiętany z tego powodu, że odszedł prymas tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński. To właśnie w tamtym miesiącu maturę zdawało m.in. 31 uczniów kl. IVa o profilu matematyczno-fizycznym w I Liceum Ogólnokształcącym im. Braci Śniadeckich w Żninie.  

Wychowawcą tej klasy był profesor Edward Kurek, nauczyciel matematyki. To także z nim mieli z racji wykładanego przedmiotu i profilu klasy najwięcej godzin lekcyjnych. A profesor był niezwykle empatycznym, choć twardo wyznaczającym granice pedagogiem. Ich więź zatem stała się bardzo mocna, i tak jest do dzisiaj.

Reklama

Pamiętają jednak także swoich  pozostałych, licealnych nauczycieli. Na spotkaniu klasowym po 44 latach w rozmowie z Pałukami gładko wymienili nazwiska ich wszystkich. Język polski mieli z Danutą Polaszewską, fizyka - Leonard Pawlak, angielski - Joanna Janowska, biologia - Józef Kolonko, historia - Elżbieta Jędrzejewska i Maria Schmidt, geografia - Maria Pawlak, przysposobienie obronne - Józef Kowalski, wf - Jacek Pietraszko, Barbara Łasińska i Stanisław Maciejewski, technika - Janusz Wirzman i Adam Wojnarowski, chemia - Edmund Muszarski i Magdalena Woźna, jęz. rosyjski - Maria Marciniak i Małgorzata Kurto, plastyka - Maria Chełmińska. Dyrektorem szkoły był w ich czasach Zdzisław Bąk, a kiedy uczyli się w klasie maturalnej - Feliks Malinowski.

Na spotkanie klasowe w sobotę 18 października dotarło 21 z 31 wszystkich uczniów dawnej klasy IVa. Nie zabrakło też oczywiście będącego w świetnej formie, tryskającego optymizmem profesora Edwarda Kurka. Wychowawca jest dumny ze swojej dawnej klasy. W czasach licealnych, gdy nie przygotowali się do lekcji, albo uciekli na wagary mówił im, że jak tak będą robić, to uczelnie wyższe będą oglądać tylko przez bramy. Albo też za karę z powodu ucieczki z zajęć kazał im odśnieżać lód z Jeziora Czaple, aby można było jeździć na łyżwach. Profesor zaznacza jednak, że była to bardzo dobra klasa i w dorosłym życiu doskonale sobie poradzili. Co ważne, potrafili jeszcze w czasach szkolnych wykształcić w sobie zmysł organizacyjny i kierowniczy. Dzięki temu każde przedsięwzięcie z ich udziałem, które trzeba było zaplanować, ale też takie, które wymykały się poza scenariusz i potrzebna była improwizacja, kończyło się sukcesem. I tak jest do dzisiaj.

Reklama

Do klasy IVa uczęszczali: Lidia Bartkowiak, Mirosław Gogola (dzisiaj niestety już nieżyjący, choć koleżanki i koledzy czują, że jest z nimi duchem; odwiedzili też w sobotę jego grób na cmentarzu w Cerekwicy), Piotr Dolaciński, Andrzej Gorwa, Małgorzata Grabowska, Krystyna Hernet, Barbara Karaszewska, Elżbieta Kończal, Grzegorz Kończal, Wiesław Kolonko, Leszek Kowalski, Julita Mikołajczyk, Jolanta Lipowska, Andrzej Łukomski, Wioleta Miławska, Arkadiusz Meller, Józef Kujawa, Jadwiga Nyka, Andrzej Paszkowski, Leszek Pilaczyński, Marek Rutkowski, Grażyna Schmidt, Anna Szydło, Magdalena Spechcińska, Wojciech Suchański, Janusz Suty, Bartłomiej Siewkowski, Maria Wieczorek, Paweł Wincenciak, Ewa Zając, Justyna Marciniak.

Pamiętane także przez wychowawcę klasy zdolności organizacyjne tych uczniów rzeczywiście potwierdziły się w dorosłym ich życiu. Dość powiedzieć, że Grażyna Schmidt, obecnie Pawlaczyk to szefowa prokuratury rejonowej, Leszek Kowalski jest dyrektorem ZST w Żninie, a Barbara Szewczyk - w czasach szkolnych Karaszewska kieruje Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną. Zresztą doskonałe zdolności organizacyjne dawni koledzy z IVa wykazują zawsze wtedy, gdy rzucony zostaje pomysł spotkania klasowego. Wówczas ster w swoje ręce biorą wspomniana Barbara Szewczyk, Paweł Wincenciak i Lidia Jarmuż - w czasach szkolnych Bartkowiak.

Reklama

Ta ostatnia talentem organizacyjnym i zdolnością do improwizacji zasłynęła w klasowym gronie już podczas pierwszego spotkania po maturze. Było to jeszcze w roku 1981 r. Po wakacjach przyjaciele z klasy zaczęli odczuwać tęsknotę za sobą, więc zaplanowali spotkanie w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Tymczasem 13 grudnia wprowadzony został stan wojenny. Wybłagali pozwolenie na możliwość spotkania w ówcześnie funkcjonującym w Żninie przy ul. Sądowej Klubie Nauczyciela. Zezwolono im na to, przy czym w Polsce stanu wojennego między 22:00 a 6:00 obowiązywała godzina milicyjna. Dlatego przed 22:00 mieli wrócić do domów. Oni jednak byli młodymi ludźmi, nie w głowach im było kończyć spotkanie tak wcześnie. Zawczasu przygotowali sobie i wdrożyli w życie plan wynajęcia pokoju w Hotelu Basztowym. Szkopuł w tym, że w stanie wojennym był zakaz meldowania przez recepcję w hotelach osób, które mieszkają w danym mieście. Dlatego dobę hotelową wzięła Lidia Bartkowiak jako mieszkanka Podgórzyna, a pozostali weszli jako jej goście.

O tym, jak tęsknią za sobą do dzisiaj świadczy częstotliwość klasowych zjazdów. Od poprzedniego minęło raptem 3 lata. Jedna z uczestniczek przyjechała na zjazd 18 października z Pruszkowa. Warto też zaznaczyć, że IVa z roku 1981 ma też w swoich szeregach dwa klasowe małżeństwa. To Jadwiga ( w czasach szkolnych Nyka) i Leszek Kowalscy oraz Maria (Wieczorek) i Leszek Pilaczyńscy.

Reklama

Na spotkaniu w sobotę jak zwykle dodatkowym impulsem do wspomnień było przeglądanie albumu zdjęć klasowych, który prowadzi Lidia Jarmuż.

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/10/2025 16:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości