Jednym z największych dążeń Szkoły Podstawowej w Mycielewie (gm. Kcynia) jest stworzenie na jej terenie miasteczka ruchu drogowego z prawdziwego zdarzenia. Nauczyciel placówki Andrzej Kulczyński przekonywał radnych i burmistrza o słuszności tego pomysłu i zachęcał do wsparcia inicjatywy. Nikt nie sądził jednak, że szacowane w marcu koszty wzrosną tak drastycznie.
Przypomnijmy, że Andrzej Kulczyński gościł na jednym ze wspólnych posiedzeń komisji Rady Miejskiej w Kcyni kilka miesięcy temu. Udał się na nie w bardzo konkretnym celu. Szkole zależy na pobudowaniu miasteczka ruchu drogowego, które stanowiłoby pomoc dydaktyczną dla uczniów w czasie nauki przepisów i zasad poprawnego zachowania się na drodze. Zostałoby zlokalizowane na dawnym boisku, tzw. klepisku o wymiarach 40x20 mkw.
AKTYWNOŚĆ JEST W DNA SZKOŁY
Nauczyciel już w pierwszych zdaniach podkreślił, że w DNA placówki zakodowana jest szeroko rozumiana aktywność fizyczna, sport, rekreacja, rowery i pasja. - To wszystko przełożyło się na konkretny projekt - mówił. Następnie zaprezentował zgromadzonym w auli ratusza wstępny zarys miasteczka. Nadmienił też, że szkoła w Mycielewie od dawien dawna jest organizatorem gminnych eliminacji konkursu dotyczącego bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niejednokrotnie awansuje do etapów wojewódzkich rywalizacji.
- Moim marzeniem jest to, aby udało się zorganizować przynajmniej powiatowe eliminacje na terenie naszej szkoły, a nawet wojewódzkie - kontynuował Andrzej Kulczyński. W formie prezentacji multimedialnej przedstawił liczne zdjęcia uczniów szkoły, którzy chętnie podróżują jednośladami, również w ramach zajęć szkolnych czy wycieczek do Kcyni, Królikowa czy Wąsosza. Poza tym wielu z nich dojeżdża rowerami do samej placówki.
Roboczy projekt zawierał w sobie wszelkie elementy, mogące sprawić trudność kierowcy na drodze: skrzyżowania, rondo, przejścia dla pieszych, liczne znaki, sygnalizację świetlną, a nawet tory. W planach jest także pobudowanie drewnianej wiaty. - To nie ma być namalowane na betonie. Miasteczko musi być stworzone od podstaw - zaznaczył nauczyciel, już wtedy nie ukrywając, że wiąże się to z kosztami.
ZAANGAŻOWANIE SPOŁECZNOŚCI SZKOLNEJ
Andrzej Kulczyński nie zabrał z sobą jednak wyłącznie projektu i prezentacji. Szkoła ma zapewnione wsparcie sponsora i wkład własny. Jedna z bydgoskich firm zapewniła jej 250 mkw. kostki brukowej. Rada rodziców zdeklarowała się pokryć część kosztów dodatkowych, natomiast sami rodzice wyrazili chęć pomocy w pracach fizycznych, na miarę własnych możliwości i umiejętności. - Uważam, że wspólnie jesteśmy w stanie wykonać świetną pracę - kontynuował, zmierzając do sedna sprawy. Poprosił o wsparcie kwotą 39.000 zł, która pokryłaby koszty robót budowlanych, znaków, sygnalizacji, wiaty, projektu i niskiego ogrodzenia.
Radni mieli wątpliwości, co do wskazanej sumy, przypuszczając, że w dzisiejszych realiach może być ona niewystarczająca. Próbowali jednak wspólnie znaleźć rozwiązanie. - Trzeba tę inicjatywę wesprzeć i to po prostu musi być wybudowane. Pytanie tylko, gdzie poszukać pieniędzy - stwierdziła radna Magdalena Wyczańska-Jabłkowska, dodając, że gdyby planowana reorganizacja sieci szkół zakończyła się pomyślnie, w budżecie znalazłyby się środki na dofinansowywanie podobnych przedsięwzięć. Radny Mateusz Stachowiak również był bardzo przychylny pomysłowi. - To nie jest tak, że pan tutaj staje i wyciąga rękę po pieniądze i rzuca temat dla gminy, żeby to zrobiła. Tu widać pracę ludzi, wkład i zaangażowanie - przyznał. Debatę zakończył burmistrz Kcyni Marek Szaruga, który obiecał pomysł wesprzeć.
ZNACZNY WZROST KOSZTÓW
Minęło kilka miesięcy. W tym czasie sporządzony został profesjonalny kosztorys inwestorski, który znacznie minął się z założeniami. Budowa i wyposażenie miasteczka ruchu drogowego będzie kosztować nie 40.000 zł a ponad 106.000 zł. Taką kwotą nie dysponuje zarówno szkoła, jak i gmina. Dyrektorka placówki w Mycielewie Katarzyna Walasiewicz nie traci jednak nadziei i stara się patrzeć w przyszłość optymistycznie. Nie wyklucza, że inwestycja będzie realizowana wolniej oraz etapami.
- Nie mamy jednak środków, żeby w tej chwili zaczynać. Liczymy na dalsze wsparcie z urzędu gminy, myślimy też o założeniu zbiórki publicznej. Jesteśmy pełni nadziei i wierzymy w to, że wspólnymi siłami się uda - mówiła Katarzyna Walasiewicz w rozmowie z reporterką Pałuk. Szkoła posiada już projekt i pozwolenie na budowę.
Justyna Kulpińska, 4 VIII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze