Reklama

Michał Sander katem Dębu

Po zwycięstwie w Szadłowicach i w Pucharze Polski nad rezerwami Pogoni Mogilno, kibice w Barcinie mieli powody do optymizmu, ale w sobotę goście z Białych Błot okazali się lepsi.

Od pierwszych minut obydwie drużyny prowadziły otwartą grę, dążąc do zdobycia gola, ale to Spójnia była skuteczniejsza i przede wszystkim miała w swoich szeregach Michała Sandera, który już w 6 minucie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, kiedy otrzymał prostopadłe podanie i strzelił obok wychodzącego bramkarza Sławomira Dudka. Ze strony barlinian kilka minut później okazję do wyrównania miał Radosław Mróz, ale wychodząc na czystą pozycję za daleko wypuścił sobie piłkę i bramkarz gości zdążył interweniować. Goście z Białych Błot nie zamierzali poprzestawać na obronie wyniku, grając prostymi środkami, a mianowicie prostopadłymi podaniami, które w 21 i 23 minucie wykorzystał w niemal idealnych sytuacjach Michał Sander, kompletując klasycznego hat tricka. Kiedy piłkarze Dębu otrząsnęli się z tych ciosów, zaczęli groźniej atakować. Przyniosło to efekt w postaci stałych fragmentów gry, z których jeden wykorzystali. W 34 minucie Hubert Ciszewski dośrodkował z rzutu wolnego, Radosław Mróz ubiegł obrońcę i z kilku metrów strzałem głowa pokonał bramkarza Spójni, zdobywając gola na 1:3. W serca barcińskich kibiców wstąpiła nadzieja, ale rozwiał ją chwile później Paweł Hoppe, który strzałem z woleja z 16 metrów podwyższył na 1:4 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

Po zmianie stron goście starali się kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, ale barcinianie ruszyli do zdecydowanych ataków, wypracowując kilka okazji. Już w 53 minucie do siatki trafił Radosław Mróz, który otrzymał prostopadłe podanie i technicznym strzałem nad wychodzącym bramkarzem strzelił na 2:4. Przy odrobinie szczęścia Dąb mógł jeszcze powalczyć o remis, gdyż wypracował kilka dogodnych sytuacji, ale zabrakło skuteczności. Po strzale Mikołaja Jabłkowskiego piłka odbiła się od słupka, a kilka strzałów w polu karnym zablokowali obrońcy lub dobrze interweniował bramkarz. Okazje te zemściły się w 90 minucie, kiedy Spójnia wyprowadziła szybki kontratak i Wiktor Wirkus strzałem z 10 metrów pod poprzeczkę ustalił wynik na 2:5.

Reklama

Warto podkreślić znakomitą oprawę meczu przez kibiców Dębu, którym piłkarze podziękowali za doping. Poza tym po dłuższej przerwie w roli spikera wystąpił sekretarz klubu Damian

Kaśków.
Dąb Barcin - Spójnia Białe Błota 2:5 (1:4), bramki: Radosław Mróz 2 (34 i 53 min), Dąb: Dudek, Kurant, Zieliński, Tomczak, Banaszak, Dziurzyński, Orłowski, Tarnowski, Mróz, Ciszewski, Jabłkowski, trener: Marcin Tarnowski.

Więcej zdjęć w naszej galerii.

Bartosz Woźniak, 4 IX 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości