Reklama

Między Wawrzynkami a Giebnią

Gmina Barcin
    Między Wawrzynkami a Giebnią
    Radni barcińscy odłożyli decyzję o przyłączeniu do porozumienia gmin, które mają korzystać z wysypiska w podżnińskich Wawrzynkach. Czekają na więcej danych z Pakości i Żnina, które pomogłyby im wybrać korzystniejszą ofertę.

    26 września odbyła się w Barcinie sesja Rady Miejskiej, na której radni mieli podejmować uchwałę o przystąpieniu do porozumienia między-gminnego.
    Celem porozumienia jest realizacja przez gminę Żnin zadania publicznego pod nazwą Budowa i eksploatacja Regionalnego Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych - Pałuki w miejscowości Wawrzynki. Porozumienie miało zostać zawarte między gminą Barcin a gminami: Gąsawa, Janowiec Wielkopolski, Żnin, Łabiszyn, Rogowo, Dąbrowa, Kcynia, Nakło, Sadki i Szubin.
Na samym początku sesji uchwała została wykreślona z porządku obrad za sprawą Małgorzaty Bohuszewicz, która podważyła jej zasadność: - Ja rozumiem, gdyby to odbywało się na tej zasadzie, że ktoś wychodzi z propozycją i ustala warunki, dogaduje się z nami, ale tutaj zostało nam to trochę siłą narzucone, a dlaczego my mamy się na to godzić?
    Radna Małgorzata Bohuszewicz przypomniała, że 29 września 2005 roku gmina Barcin zawarła  z gminą Pakość porozumienie określające zasady współdziałania stron przy realizacji i późniejszej eksploatacji systemu kanalizacji sanitarnej zlokalizowanej na terenie gminy Pakość i gminy Barcin, eksploatacji oczyszczalni ścieków położonej w Sadłogoszczy oraz eksploatacji składowiska odpadów komunalnych położonego w Giebni.
    Małgorzata Bohuszewicz poinformowała także, że w sierpniu 2007 roku marszałek województwa kujawsko-pomorskiego zwrócił się do wszystkich starostów, prezydentów, burmistrzów o zaopiniowanie projektu Program ochrony środowiska z planem gospodarki odpadami województwa kujawsko-pomorskiego na lata 2007-2010 z perspektywą na lata 2011-2014. Burmistrz wówczas odpowiedział pisemnie marszałkowi, że z uwagi na podpisanie długoterminowego porozumienia z gminą Pakość, prosi o ujęcie gminy Barcin w dwóch międzygminnych kompleksach unieszkodliwiania odpadów komunalnych - w Giebni i w Wawrzynkach.
    - Mieliśmy się przyjrzeć propozycji obu projektów, przeanalizować pod względem finansowym i wstępnie ocenić, co dla naszej gminy jest bardziej korzystne. Powinniśmy podjąć decyzję w oparciu o rachunek ekonomiczny. Na dzień dzisiejszy takiego brak. 30 czerwca 2008 roku marszałek wydał decyzję w sprawie zmiany pozwolenia zintegrowanego, w którym wskazał gminy przynależne do składowiska w Giebni. Barcin tam się nie znalazł. Wobec tego, mając na uwadze porozumienie zawarte z Barcinem, gmina Pakość odwołała się od tej decyzji do ministra środowiska za pośrednictwem marszałka. Z powodu niezgodności ze stanem faktycznym i prawnym. Czekamy na odpowiedź, co jest argumentem za tym, aby wstrzymać się z podjęciem tej uchwały. Dziś chodzi o wielkie pieniądze, które gmina będzie musiała wydać na tę inwestycję, zatem powinniśmy bardzo rozważnie wyjaśnić wszystkie wątpliwości, ponieważ społeczeństwo nas za to rozliczy. Na koniec jeszcze jedna bardzo ważna uwaga. W projekcie uchwały nie mamy również wzoru treści porozumienia, a powinien on być dołączony jako załącznik, żebyśmy wiedzieli, za czym głosujemy, dlatego wnoszę o wycofanie tego projektu uchwały z dzisiejszego porządku obrad - mówiła Małgorzata Bohuszewicz.
Burmistrz Michał Pęziak przychylił się do jej uwag i wniosku, ale zaznaczył także, że przystąpienie do porozumienia międzygminnego powinno być tylko kwestią czasu.
    - Sprawa jest trudna i tutaj komfortu nie mamy, komfortu polegającego na tym, że potrafilibyśmy porównać koszty budowy takiego składowiska w Wawrzynkach i w Giebni i wybrać to, co jest dla gminy najkorzystniejsze, najtańsze, najbardziej efektywne - mówił Michał Pęziak. - Nie znamy też sposobu zarządzania później tymi zakładami unieszkodliwiania odpadów komunalnych.     Porozumienie zawarte z gminą Pakość dotyczy możliwości składowania odpadów przez gminę Barcin na składowisku w Giebni, nie ma tam natomiast nic o budowie zakładu jako wspólnego zadania obu gmin. Zachodzi tylko pytanie, czy my w ogóle kiedykolwiek będziemy mieli komfort polegający na tym, że będziemy mieli wiedzę, ile będzie kosztowała budowa takiego składowiska w Żninie, a ile w Pakości, bo przecież nikt nie będzie robił studium wykonalności takiego projektu w kilku wariantach: z gminą Barcin, bez gminy Barcin. A to, czy gmina będzie brała udział w budowie zakładu w którejś z tych gmin, ma ogromne znaczenie, bo zmieniają się parametry i przeliczenia i w związku z tym też koszty budowy i utrzymania. Więc zanim podejmiemy decyzję, i tak nie będziemy wiedzieli, ile taki zakład będzie kosztował. Natomiast istotne jest to, że w gminie Żnin sprawy posuwają się w jakimś tempie, nie powiem, że w rewelacyjnie szybkim, ale jest zarządzane porozumienie między samorządami, zlecone jest przygotowanie dokumentacji i są pozyskane jakieś środki w wysokości 40.000 zł. W Pakości natomiast nie dzieje się nic. Gminy z tego związku zrzeszone są też w innych porozumieniach. Więc jest tutaj wiele wątpliwości i pytań, czy w ogóle Pakość zabierze się za jakieś prace przygotowawcze. Ale na dziś się zgadzam. Poczekajmy jeszcze jakiś czas, może miesiąc, może dwa, może przyjdzie odpowiedź od ministra.
Aleksander Kabaciński zaznaczył, że przystąpienie do składowiska w Wawrzynkach jest niekorzystne dla mieszkańców Piechcina, którzy będą musieli ponosić większe koszty transportu odpadów.
    - Są takie zakłady na terenie naszego województwa, które generują straty. Duże miasta zaczynają uciekać w spalarnie, a zakłady unieszkodliwiania są tylko po to, żeby oddzielić frakcję biologiczną od reszty, która idzie do spalarni, bo koszty unieszkodliwiania odpadów są bardzo duże. A w naszym przypadku, jeśli zakłady będą w takiej rozbudowanej formie, jak to jest w koncepcji, to to będą tylko i wyłącznie straty - przestrzegał radny.
    Stanowisko Małgorzaty Bohuszewicz poparł także Alfred Lewandowski, choć przyznał, że wątpliwości jest wiele.
    - Wiele przemawiało na korzyść Giebni, ale na dzień dzisiejszy Giebnia to jest punk martwy, nic tam się nie dzieje, natomiast więcej się dzieje w zakładzie w Wawrzynkach - podkreślał Alfred Lewandowski. - Wypowiedzi wójtów i burmistrzów skłaniały się do Wawrzynek z tego względu, że żadnych propozycji nie ma, jeżeli chodzi o Giebnię. Właściwie wszystkie decyzje, które byśmy dzisiaj podjęli czy za miesiąc, podejmujemy w ciemno. Nie znamy żadnych kosztów i w tym momencie podejmowanie decyzji bez wyraźnych przesłanek, jeśli chodzi o koszty, to jest decyzja bardzo bohaterska.
    Propozycja Małgorzaty Bohuszewicz, żeby na tej sesji nie podejmować uchwały o porozumieniu międzygminnym została jednogłośnie zaakceptowana, ale nie jest wykluczone, że sprawa wróci na kolejnej sesji. Burmistrz i radni sporo mówili o tym, że jeśli znanych będzie więcej szczegółów dotyczących zakładu w Wawrzynkach i planów z nim związanych, to Barcin również do projektu się włączy.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 868 (40/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości