Reklama

Mięso na śmietniku

Kotlet, kiełbasa, pierś z kurczaka i udko. Takie smakołyki w poniedziałek rano w przycmentarnym śmietniku znalazł Michał Kowalski, pracownik techniczny. Straż miejska rozkłada ręce, bo nic nie może w tym wypadku zrobić. Ksiądz proboszcz apeluje do ludzi o to, by uszanowali cmentarz.

Oprócz mięsa w śmietniku były jeszcze podrzucone worki z odpadami domowymi fot. Remigiusz Konieczka

     Michał Kowalski drugi raz w swoim długoletnim stażu w pracy na cmentarzu parafii pod wezwaniem św. Marcina spotkał się z wyrzuconym na śmietnik mięsem. Znalazł je w poniedziałek przed południem. Mięso - jak mówi - zostało wyrzucone wprost z lodówki, bo było zamrożone. Na jednej z paczek można było dostrzec naklejkę z ceną z jednego ze żnińskich marketów. Z etykiety można dowiedzieć się, że towar został zapakowany 1 sierpnia, ale w 2011 roku. Nie było jednak czuć zapachu zepsutego mięsa. Michał Kowalski oprócz kilku paczek z mięsem znalazł inne worki, których zawartość świadczyła o tym, że nie pochodziły z cmentarza. Ktoś je podrzucił.
     - Ludzie są wygodni - mówi Michał Kowalski. - Nachylą się i kładą tak, żeby nie było ich widać. Kładą worki zawsze w jeden tylko róg i tam je znajduję. Już nie mam siły na nich. Przyjeżdżają i wyrzucają. Straży miejskiej tego już nie zgłaszałem, bo oni nic nie zrobią. Kiedyś było nazwisko, to potem 50 zł mandatem ukarali.
     Rzeczywiście strażnicy miejscy w takiej sytuacji, w której nie uda się ustalić sprawcy czy źródła pochodzenia śmieci, niewiele mogą zrobić. Jeśli jest sprawca ustalony, to mogą wręczyć mandat od 50 do 500 zł. Tutaj etykieta sklepu, z którego pochodziło mięso, nic nie da, bo dla strażników liczy się osoba, która śmieci wyrzuciła. Przemysław Pankowski, komendant żnińskiej straży miejskiej wyjaśnił, że mogą wymierzyć karę tylko tym osobom, którym zostanie udowodnione, że śmieci podrzuciły.
     Na górskim cmentarzu to nie pierwszy przypadek wyrzucania śmieci. Zdarza się to często, o czym wspomniał ks. Piotr Rutkowski, proboszcz parafii św. Marcina i administrator cmentarza. Zapytaliśmy księdza proboszcza, czy rozważał możliwość zabezpieczenia śmietników cmentarnych przed ludźmi, którzy podrzucają śmieci. Przyznał, że rozważał już możliwość zainstalowania monitoringu. Miejsce dogodne do zainstalowania kamery, jest. Można byłoby ją zawiesić na pobliskiej latarni. Ryszard Ulatowski, naczelnik wydziału rozwoju, promocji i spraw społecznych Urzędu Miejskiego w Żninie powiedział, że cmentarz jest terenem parafii i gmina nie musi wydawać zezwolenia na instalację kamery.
     Ksiądz proboszcz przyznał, że trzeba o temacie mówić i wychowywać ludzi w duchu odpowiedzialności, bo tu chodzi nie tylko o podrzucanie śmieci, ale również o szacunek dla miejsc spoczynku. - Nie można z cmentarza robić wysypiska - kończy ks. Piotr Rutkowski.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1070 (33/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/03/2025 14:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości