Przedstawiciele nowo utworzonego Komitetu Protestacyjnego Nasza Gmina, Nasz Głos - Bez Wiatraków, 24 kwietnia złożyli na biurko wójta Tomasza Michalczaka petycję, w której sprzeciwiają się planowanej budowie farmy wiatrowej i fotowoltaicznej w gminach Rogowo i Gąsawa. Podpisało się pod nią 96 mieszkańców Grochowisk Księżych. - Naszym zdaniem tego typu inwestycje - mimo, że prezentowane jako ekologiczne - niosą ze sobą szereg zagrożeń, zarówno dla środowiska naturalnego, jak i dla jakości życia mieszkańców. Wskazujemy m.in. na ryzyko degradacji krajobrazu, spadek wartości nieruchomości, negatywny wpływ na zdrowie ludzi i zwierząt oraz brak realnych korzyści dla lokalnej społeczności - podkreśla Daria Kaszyńska, liderka komitetu.
Przypomnijmy, że na przełomie lutego i marca br. w miejscowościach, które w przyszłości mogą mieć bezpośredni lub pośredni kontakt z turbinami wiatrowymi, a więc Złotnikach, Grochowiskach Szlacheckich i Grochowiskach Księżych w gminie Rogowo oraz Gąsawie, Biskupinie, Szelejewie, Marcinkowie Górnym oraz Marcinkowie Dolnym w gminie Gąsawa, odbywały się spotkania z przedstawicielami firmy Sevivon. Jest ona zainteresowana ulokowaniem kapitału w postaci odnawialnych źródeł energii we wskazanych lokalizacjach.
W gminie Rogowo zaprojektowała 8 turbin, z kolei w gminie Gąsawa 3. Byłyby to siłownie skonstruowane w najnowszej technologii - o wysokiej mocy 7 MW każda, sięgające nawet 300 metrów wysokości i obracające się ok. 8-9 razy na minutę.
Jako przedstawiciele lokalnych mediów uczestniczyliśmy w spotkaniu, które 24 lutego odbyło się w świetlicy wiejskiej w Złotnikach. Firma Sevivon reklamowała się na nim jako działająca w Polsce od ponad 20 lat, należąca do międzynarodowej grupy finansowej PNE, która rozwija się na rynku odnawialnych źródeł energii w piętnastu krajach. Swoje inwestycje zrealizowała dotąd w kilkunastu gminach na terenie kraju, jako flagową wymieniając farmę Jasna.
Reprezentanci spółki tłumaczyli przybyłym m.in. dlaczego pod uwagę brane są wytypowane lokalizacje, wskazując, że po naniesieniu na mapę odległości od budynków mieszkalnych, odległości od różnych form ochrony przyrody oraz istniejącej infrastruktury - pustych miejsc, na których zgodnie z przepisami można ustawić turbiny zostało bardzo niewiele.
Wymieniali także liczne korzyści, przede wszystkim podatkowe, szacując, że wartość podatków z farmy wiatrowej w przypadku gminy Rogowo może wynieść blisko 2 mln zł rocznie. Jeśli w grę wejdą również panele fotowoltaiczne - będzie to kolejne 1,5 mln zł. Podkreślali benefity dla lokalnej społeczności, płynące z ewentualnego nawiązania współpracy czy nieokreślone jeszcze prawem możliwości wdrożenia mechanizmu tzw. wirtualnego prosumenta.
Żaden z tych argumentów nie przekonał zwłaszcza mieszkańców Grochowisk Księżych, którzy nie zamierzają biernie przyglądać się dalszemu biegowi wydarzeń. Na początku kwietnia zawiązali Komitet Protestacyjny Nasza Gmina, Nasz Głos - Bez Wiatraków. Jego przewodniczącą została Anna Brzozowska, zaś jej zastępczynią Daria Kaszyńska. Pozostałymi członkami są Grażyna Słaboń, Beata Osińska, Anita Tabaszewska, Dariusz Brzozowski, Ilona Grzesik, Karol Grzesik oraz Marek Nowak.
24 kwietnia reprezentanci komitetu udali się do Urzędu Gminy Rogowo z sześciostronicową petycją - sprzeciwem wobec planowanej inwestycji z żądaniem wprowadzenia do Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego zakazu budowy farm wiatrowych i fotowoltaicznych w wytypowanych przez inwestora lokalizacjach. W swoim gabinecie przyjął ich i wysłuchał wójt Tomasz Michalczak.
W petycji opatrzonej 96 podpisami mieszkańców, która trafiła na ręce włodarza, zawarto liczne argumenty wykazujące negatywny wpływ turbin zarówno na zdrowie, środowisko, rolnictwo, bezpieczeństwo, jaki i gospodarkę lokalną. Jej autorzy wskazali m.in. na niekorzystne położenie wsi i akumulujący się w niej hałas, który już teraz powoduje przede wszystkim bliskość trasy S5. Przejeżdżające samochody i ciężarówki są uciążliwe również w nocy przy zamkniętych oknach. Oprócz tego od strony północnej rozpościera się widoku turbin postawionych w gminie Żnin, które pomimo odległości wytwarzają charakterystyczne dźwięki (w tym infradźwięki) i migające czerwone światła. Zezwolenie na powstanie kolejnych będzie w ocenie mieszkańców pułapką akustyczną, która znacząco obniży ich komfort życia na wielu płaszczyznach.
Dostrzegają też zagrożenia dla środowiska, szczególnie obszaru Natura 2000 oraz chronionych gatunków ptactwa i zwierząt. Dodatkowo obawiają się o możliwość występowania zakłóceń telekomunikacyjnych, negatywnego wpływu na zdrowie promieniowania elektromagnetycznego, zagrożenie dla systemów obronnych kraju (wpływ wiatraków na radary wojskowe i lotnictwo) czy też brak planu na utylizację po wyeksploatowaniu zarówno turbin, jak i paneli fotowoltaicznych.
Istotnym punktem petycji są także konsekwencje społeczne i ekonomiczne, a wśród nich spadek wartości nieruchomości czy niszczące oddziaływanie na rolnictwo i turystykę.
Wierzymy, że Radni Rady Gminy, którzy w tej sprawie mają decydujący głos, ponieważ od nich zależy czy dojdzie do realizacji zapowiadanej budowy farmy wiatrowej, a w szczególności Radni reprezentujący nasze sołectwa: Radna Pani Aneta Olszowa, Pan Radny Artur Szymański oraz Pan Radny Kazimierz Rychlewski, wsłuchają się w nasz sprzeciw, w nasz głos. Przecież to oni zostali wybrani przez nas, by reprezentować m.in. nasze sprawy, nasze problemy w Gminie Rogowo. Dzięki nam zasiadają oni w Radzi Gminy - czytamy w jednym z ostatnich fragmentów petycji.
Przedstawiciele komitetu w rozmowie z Pałukami przyznali, że spotkanie z wójtem Tomaszem Michalczakiem przebiegło w dobrej atmosferze. Wójt nie ukrywał, że przy podjęciu decyzji istotne będzie także to w jaki sposób do planów inwestora ustosunkuje się gmina Gąsawa. Zapewnił, że głos mieszkańców zostanie wysłuchany, a pismo przekazane do rozpatrzenia komisji skarg, wniosków i petycji, na której posiedzenie zaproszeni zostaną reprezentanci komitetu. Wówczas my również powrócimy do tematu.
Zaznaczmy w tym miejscu, że zarówno gmina Rogowo, jak i Gąsawa nie procedowały jeszcze uchwały inicjującej opracowania Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego w tym zakresie, co zapewne wydarzy się już wkrótce. Dopiero po jej podjęciu firma Sevivon otrzymałaby zielone światło do wdrażania pierwszych działań.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze