Reklama

Mieszkańcy Łysinina szukają pomocy

Mieszkańcy Łysinina ponoszą wielkie koszty w okresie zimowym, ponieważ oprócz płacenia spółdzielni rachunków, cały czas składają się na węgiel. Nie mogę liczyć na spółdzielnię, ponieważ ta ma długi. Postanowili poprosić o wsparcie ze strony gminy.

Mieszkańcy z Łysinina mają dość spędzania czasu w zimnym domu oraz grzania sobie wody w miskach. Przez problemy finansowe Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa, której płacą wysoki czynsz, nie zapewnia im ogrzewania mieszkań ani ciepłej wody. Na ostatnim spotkaniu mieszkańcy stwierdzili, że chcą sami kupować węgiel na fakturę spółdzielni. Prezes Andrzej Borowski zgodził się przekazać klucz do kotłowni, ale przeciwna temu była księgowa, ponieważ mieszkańcy nie są członkami spółdzielni, a do tego według niej piece nadal są zepsute i nikt nie weźmie odpowiedzialności za ich naprawę. Poza tym do kotłowni powinny wchodzić osoby uprawnione. Nie chciała narażać mieszkańców na niebezpieczeństwo

Palacz, który w ostatnim czasie przyjeżdżał i palił z dobroci serca, potwierdził, że można palić, ale trzeba robić to bardzo ostrożnie. Najlepiej, gdyby ktoś cały czas przy tym czuwał. Gdy zatrzymuje się piec, to zbiera się gaz i wtedy może wystrzelić. Piece mają ponad 20 lat. 

Reklama

Karol Majchrzak, mieszkaniec Łysinina, po rozmowie z palaczem przekazał, że piece są na tyle sprawne, że można ogrzewać mieszkania. Aktualnie mieszkańcy kontrolują sytuację. Jeżeli dojdzie do rozłączenia pieca na sterownikach, to wchodzą, aby odłączyć sterownik, co go resetuje, a następnie czekają 2-3 minuty i ponownie go załączają. Gdy w środę (12.01) o 19.00 podłączyli piece, to tylko jeden z nich się odłączył, a od tamtej pory do rana działały sprawnie. Mieszkańcy są skłonni czuwać nad piecami 24/7, aby mieć ciepło w domach. Wolą takie rozwiązanie, gdzie na pewno mają ciepło niż czekać, aż ogrzewanie zapewni im spółdzielnia. Księgowa przekazała, że w nocy z 12 grudnia na 13 grudnia doszło do wystrzelenia pieców. Na szczęście nikt nie ucierpiał. 

Na sesji Rady Gminy w Gąsawie pojawił się Karol Majchrzak, który przedstawił obecną sytuację mieszkańców z Łysinina. Aktualnie mieszkańcy zbierają się na węgiel, a także chcą nadzorować kotłownię. Ich celem jest dogadanie się ze spółdzielnią, która powinna się wywiązywać z dostarczania ogrzewania i ciepłej wody. Niestety, spółdzielnia nie jest tego w stanie zrobić przez sytuację finansową. Mieszkaniec podkreślił, że nadal nie wiedzą, jaka jest konkretna kwota zadłużenia. Dodatkowo wystosowali odpowiednie pismo do wójta i przewodniczącego rady, w którym poprosili o pomoc, którą może zaoferować w tej sytuacji gmina. Tym bardziej, że część mieszkańców już zapłaciła czynsz na styczeń, a nawet na luty, a i tak muszą dodatkowo składać się na węgiel. Mieszkańcy musieli zapłacić jeszcze za prąd do 18 stycznia, choć powinno to być uregulowane w grudniu przez spółdzielnię. Najważniejszą kwestią dla mieszkańców jest zdobycie węgla. Podkreślił, że problem dotyczy również mieszkańców bloku z Marcinkowa Górnego.

Reklama

Wójt Gąsawy Błażej Łabędzki poinformował, że mieszkańcy otrzymali pomoc prawną od urzędu w napisaniu odpowiedniego pisma do policji i prokuratury. Dodał również, że spółdzielnia jest podmiotem prywatnym i publiczne pieniądze nie mogą zostać przekazane. - Jeżeli mieszkańcy bloku nie osiągają wysokich dochodów, czyli poniżej 700 zł, to wtedy mogą wystąpić do GOPSu. Rozmawiałem z panią, która przygotuje listę osób, które mogą z tego skorzystać - mówi wójt.

Radny Artur Mrówczyński zaproponował, aby mieszkańcy napisali wniosek o zapomogi do gminy, ponieważ jest wyznaczony taki fundusz. Jest to dodatek osłonowy, więc istnieje możliwość, że znaczna część mieszkańców będzie spełniała wymagania. - Mam też taką propozycję, aby radni, chociaż częściowo przekazali swoje diety i pomogli mieszkańcom - dodał radny.

Reklama

Wójt podkreślił, że niestety mieszkańcy Łysinina nie będą mogli skorzystać z zasiłku i dodatków, ponieważ to funkcjonuje, gdy zdarzy się wypadek losowy, katastrofa. Niestety wynikiem trudnej sytuacji z ogrzewaniem jest zaniechanie ze strony spółdzielni.

Radni zgodzili się na propozycję radnego Artura Mrówczyńskiego, jednak pozostała kwestia, w jaki sposób przekazać te kwoty, aby odbyło się to legalnie. Radna Danuta Tomaszewska zaproponowała, aby radni zebrali pieniądze i podpisywali się na liście. Wtedy zebrana kwota zostanie przekazana mieszkańcowi, który zajmuje się kupnem węgla.

Reklama

Angelika Uścińska, 20 I 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości