Czy właściciele domów mogą się starać o pieniądze na rewitalizację?
Miliony z Europy na park przemysłowy i rewitalizację Barcina
Samorządowcy z Barcina planują, że na Pałucki Park Przemysłowy, który ma powstać blisko Lafarge, trzeba będzie wydać około 6.250.000 euro (23 mln zł). Połowa tej kwoty już jest zagwarantowana ze środków unijnych. Pojawia się jednak problem, bo gmina Barcin nie może porozumieć się z Agencją Nieruchomości Rolnych, by ta bezpłatnie przekazała gminie kilkadziesiąt hektarów pól właśnie pod park przemysłowy. Na razie park ma mieć 4 ha, które za ok. 1 milion zł sprzeda gminie Lafarge.
15 listopada marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki na konferencji prasowej ogłosił kluczowe dla województwa projekty indywidualne gmin i powiatów. Na tej liście znalazł się Pałucki Park Przemysłowy w gminie Barcin. Uznanie tej inwestycji za kluczową oznacza, że ma ona zagwarantowany zastrzyk finansowy ze środków europejskich w kwocie 50% wartości całej inwestycji.
PODWALINY PRZEDSIĘBIORCZOŚCI
Projekt Barcina zakłada, że samo przygotowanie tzw. twardej infrastruktury, czyli budowa inkubatora przedsiębiorczości, w którym kiełkować mają nowe firmy, korzystając z pomieszczeń, oraz uzbrojenie terenu pod przyszły park, gdzie będą lokowały się firmy okrzepłe w inkubatorze, będzie kosztowało jakieś 6.250.000 euro (23 mln zł). Znalezienie się inwestycji w wykazie projektów kluczowych oznacza, że 3.130.000 euro (11,5 mln zł) jest już zagwarantowane na okres finansowania w latach 2008-2012. Najdroższy będzie inkubator. Ma mieć powierzchnię 4.000 metrów kwadratowych. Poza tym gminie marzy się tzw. infrastruktura miękka, czyli różnego rodzaju pomoc, np. prawna, czy w staraniu się o środki zewnętrzne, którą w inkubatorze zapewniłyby firmy specjalistyczne innym firmom, tutaj kiełkującym, aby bezpieczniej wejść na rynek. Właścicielem inkubatora, o czym już wcześniej mówił burmistrz Michał Pęziak, który chce wzorować ten projekt na pomyśle z sukcesem realizowanym w Solcu Kujawskim, byłaby specjalnie powołana spółka z gminą Barcin jako stuprocentowym udziałowcem.
Gmina Barcin liczyła na 15-30 hektarów od Agencji Nieruchomości Rolnych potrzebnych pod Pałucki Park Przemysłowy, ale w poprzedniej kadencji sejmu rozmowy z ANR na szczeblu województwa i szczeblu centralnym oraz rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa nie przyniosły skutku.
- Zmienił się jednak rząd, więc na pewno nie przestaniemy walczyć o te tereny między Krotoszynem i Sadłogoszczą - mówi Grzegorz Smoliński, szef ratuszowej grupy urzędników zajmującej się pozyskiwaniem środków pozabudżetowych i promocją gminy. Nadziei takiej nie stracili zresztą również radni Barcina, którzy pomimo tego, iż tereny te nie były i wciąż nie są pozyskane, to jednak uchwalili dla nich miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, według którego za około rok nie będą już terenem rolniczym, a przeznaczonym pod działalność usługowo–przemysłową.
Jeśli jednak ANR i ministerstwo wciąż nie będą chciały przekazać tych gruntów gminie, nie będzie to oznaczało fiaska parku przemysłowego. Tyle tylko, że będzie on zdecydowanie mniejszy, bo na 4 hektarach: od cementowni Lafarge w kierunku Zalesia Barcińskiego, po prawej stronie od drogi wojewódzkiej do Inowrocławia. W planie zagospodarowania są to już teraz tereny inwestycyjne, ale należą one do Lafarge.
- Dyrektor cementowni pan Leonard Palka, który jest byłym radnym Barcina, zna się na problematyce samorządowej i jest do nas przychylnie nastawiony. Wszystko wskazuje, że nie będzie problemów z nabyciem tych 4 hektarów od cementowni. Zresztą w budżecie mamy już przeznaczone na to 980.000 zł w tym roku. Oczywiście chcielibyśmy jednak pozyskać większy teren od ANR, bo park przemysłowy, im większy, z większą ilością firm, to dla gminy większy przychód z podatków od nieruchomości, dochodowych itp., a dla mieszkańców więcej pracy – mówi Grzegorz Smoliński.
- Na najbliższej sesji w środę Rada Miejska ma podjąć uchwałę, która pozwoli burmistrzowi nabyć tereny od „Lafarge”. Myślę, że będziemy też jeszcze negocjować z cementownią, aby jeszcze zbiła z ceny za ten teren – powiedział nam przewodniczący Rady Miejskiej Włodzimierz Wełnowski.
TERMINY
- Tymczasem do 16 grudnia projekty kluczowe mają być konsultowane na forum konwentu starostów oraz burmistrzów i wójtów, w ciągu 3 miesięcy po 16 grudnia podpiszemy z Urzędem Marszałkowskim preumowę, zawierającą już pewne uszczegółowienia projektu, np. projekt samego inkubatora. Później podpisana zostanie już ostateczna umowa – kontynuuje Grzegorz Smoliński.
Jak podkreśla Grzegorz Smoliński, w przyszłości Barcin może się wciąż ubiegać o środki na tę inwestycję z puli przeznaczonej na konkursy.
Co więcej, inwestycje kluczowe, takie, jak np. w naszej bezpośredniej bliskości rewitalizacja pakoskiej Kalwarii, ale też sporo innych, są na tyle kosztowne, że jeśli jakaś gmina sobie nie poradzi z ich sfinansowaniem, to środki, które miała zagwarantowane, mogą zostać rozdzielone na inne projekty kluczowe, albo przeznaczone do rozdysponowania w konkursach.
REWITALIZACJA - TAKŻE DLA STOWARZYSZENIA WŁAŚCICIELI
Dodatkowo na konferencji prasowej marszałek podał, iż miasto Barcin otrzyma 480.000 euro (ponad 1,7 mln zł) z puli na rewitalizację miast w województwie. Rewitalizacja obejmie być może nie tylko stare miasto. Gmina przeznaczy pieniądze unijne nie tylko na rewitalizację budynków, ale też na budowę nowej nawierzchni i renowację mostu przez Noteć od placu 1 Maja, przez ul. św. Wojciecha do skrzyżowania z ul. Żnińską. Przypomnijmy, że jesienią zeszłego roku, jeszcze w poprzedniej kadencji, geodeci zdążyli już wykonać pomiary pod przyszłą renowację tych ulic.
Z tych środków, które na rewitalizację otrzymamy za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego z Unii Europejskiej, teoretycznie będą mogły też skorzystać działające w Barcinie spółdzielnie mieszkaniowe (Kujawy i szubińska), które jednak będą musiały pisać aplikacje w sprawie pozyskania tych środków. Do konkursów o kwoty na rewitalizację z tej puli będą mogli też stanąć prywatni właściciele kamienic w Barcinie. - Ci ostatni jednak nie będą mogli ubiegać się o te środki indywidualnie, a tylko zakładając wcześniej stowarzyszenia działające w tym celu. Pieniądze na park przemysłowy i na rewitalizację trzeba będzie wydać do 2012 roku, a okres rozliczeniowy dla tych europejskich funduszy będzie trwał do 2014 r - podsumowuje Grzegorz Smoliński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze