Pałac od wielu lat stanowi centrum kultury. Znajdują tu swoją oazę muzycy, śpiewacy, artyści, ale także miłośnicy wszelkiego rodzaju sztuk fot. Magdalena Kruszka
Lubostroń, roszczenia, pałac, spadkobierca, majątek
Minister oddaje pałac hrabiemu Leonowi
Decyzją ministra rolnictwa pałac w Lubostroniu ma wrócić do dawnych właścicieli, czyli do spadkobiercy hrabiego Zygmunta Skórzewskiego, którym jest jego syn Leon mieszkający na stałe w Australii. Decyzję tę może w ciągu najbliższych dni zaskarżyć właściciel, czyli Agencja Nieruchomości Rolnych. Urząd Marszałkowski, który jest organem prowadzącym Pałac Lubostroń uspokaja, że jako instytucja kultury będzie on funkcjonował jeszcze przynajmniej do 2041 roku, bo na taki okres została zawarta umowa dzierżawy. Zmienić może się jedynie właściciel.
Minęło już pięć lat, odkąd hrabia Leon Skórzewski ubiega się o zwrot pałacu w Lubostroniu, należącego niegdyś do jego przodków. Obecnie ma on 82 lata i mieszka na stałe w Australii. W 2010 roku wystąpił z roszczeniem do ministra rolnictwa i rozwoju wsi o stwierdzenie, że zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu nie podlegał pod działanie dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 6 września 1944 roku i tym samym nie mógł podlegać nacjonalizacji. Przedstawiciele Leona Skórzewskiego szukali rozstrzygnięcia przed sądem administracyjnym, a także przed sądem powszechnym. Wystąpiono także z roszczeniami do Agencji Nieruchomości Rolnych.
WOJEWODA: PAŁAC ZWIĄZANY Z ROLNICTWEM
Hrabia stoi na stanowisku, że zespół pałacowo-parkowy nie podlegał ustawie o reformie rolnej, bo ma poniżej 100 hektarów. Twierdził on, że zespół pałacowo-parkowy nie pozostawał w faktycznej funkcjonalnej łączności z resztą nieruchomości ziemskiej, podlegającej przejęciu na cele reformy rolnej. Zażądał zwrotu dóbr o powierzchni ponad 41 hektarów. Agencja odmówiła zwrotu majątku, więc potomek Skórzewskich wystąpił do Urzędu Wojewódzkiego, domagając się wydania decyzji wojewody o nakazaniu Agencji zwrócenia dóbr. Decyzja wojewody została wydana we wrześniu 2013 roku. Orzeczono w niej, że park i pałac pozostawały w związku funkcjonalnym stanowiącym byłą własność Zygmunta Skórzewskiego, którego majątek w dniu przejęcia na własność państwa wynosił ponad 6.000 hektarów, a funkcjonowanie i utrzymanie pałacu i parku było uzależnione od środków finansowych pochodzących z działalności rolniczej i gospodarczej prowadzonej na terenie całego majątku hrabiego Zygmunta.
MINISTER: PAŁAC WYŁĄCZNIE REZYDENCJALNY
Decyzja wojewody kujawsko-pomorskiego spotkała się z odwołaniem do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Sprawa była rozpatrywana ponad rok. 24 czerwca tego roku minister Marek Sawicki uchylił decyzję wojewody i wydał własną, w której orzeka przeciwnie niż wojewoda i uznaje roszczenia Leona Skórzewskiego. W uzasadnieniu podał, że na terenach podlegających roszczeniom nie było ogrodów warzywnych, a tego rodzaju użytki zlokalizowane były poza obszarem objętym wnioskiem, czyli na północny-wschód od drogi w kierunku Józefinki. Minister uznał, że zespół pałacowo-parkowy nie posiadał charakteru rolnego, jak również nie był przystosowany do celów reformy rolnej.
- Tym samym uzasadnione jest stwierdzenie, że zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu stanowił terytorialnie wyodrębnioną część majątku ziemskiego i spełniał funkcję wyłącznie rezydencjalną, która mogła funkcjonować całkowicie samodzielnie, służąc jako miejsce zamieszkania dla właściciela i jego rodziny - czytamy w uzasadnieniu decyzji.
Ponadto minister zaznacza, że interes prawny w tej sprawie mają jedynie Leon Skórzewski, jako następca prawny byłego właściciela, oraz Agencja Nieruchomości Rolnych, której powierzono wykonywanie praw Skarbu Państwa, jako aktualnego właściciela nieruchomości. Natomiast interesu prawnego w tej sprawie nie ma województwo kujawsko-pomorskie legitymujące się prawem dzierżawy.
Decyzję ministra Marka Sawickiego z jego upoważnienia podpisał sekretarz stanu Kazimierz Plocke.
CZTERY MILIONY W CIĄGU SZEŚCIU LAT
Województwo kujawsko-pomorskie, mimo że w oczach ministra nie jest stroną w tej sprawie, jest żywo zainteresowane sytuacją prawną pałacu w Lubostroniu, który funkcjonuje jako instytucja kultury, prowadzona obecnie przez Urząd Marszałkowski. Jak informuje Beata Krzemińska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego, od 2009 roku do grudnia 2011 roku Urząd Marszałkowski współprowadził Pałac w Lubostroniu wraz ze żnińskim starostwem. Obowiązywał roczny okres wypowiedzenia. Od 1 stycznia 2013 roku organem prowadzącym Pałac Lubostroń jest samodzielnie samorząd województwa. Od września 2009 roku do czerwca 2015 roku dotacja podmiotowa na działalność instytucji kultury wyniosła 4.019.000 zł.
- Środki te zostały przeznaczone przede wszystkim na bieżącą eksploatację obiektu i terenu wokół, finansowanie instytucji kultury - podaje Beata Krzemińska. - Na przykład w 2014 roku dotacja podmiotowa samorządu województwa wyniosła 810.000 zł, a koszty wynagrodzeń wraz z pochodnymi to ponad 1.047.000 zł. Samorząd województwa przeznacza także dodatkowe środki finansowe na bieżące remonty i konserwacje pałacu. W latach 2009-2015 na inwestycje w Lubostroniu samorząd województwa przeznaczył 340.600 zł oraz około 83.000 zł na zakup fortepianu.
Finansowanie z budżetu województwa pokrywa około 50% kosztów. Poza dotacją podmiotową Pałac Lubostroń wypracowuje co roku przychody z tytułu bieżącej działalności. W instytucji obecnie zatrudnionych jest 25 osób, wraz z dyrektorem, przy czym każdego roku w sezonie liczba osób pracujących w tym miejscu wzrasta.
NIĆ POROZUMIENIA I KARTKI OKOLICZNOŚCIOWE
Dyrektor Pałacu Lubostroń Andrzej Budziak, zapytany o sytuację, w jakiej znalazł się pałac, zaznacza, że instytucja kultury, jaką jest Pałac Lubostroń, nie jest stroną w tej sprawie. Uważa jednak, że zamieszanie wokół zaistniałej sytuacji może pałacowi tylko pomóc, bo wywoła dyskusję o tym, jak należałoby regulować tego typu sporne kwestie
- My tylko korzystamy z tego pałacu, ale powinien on być naszym narodowym skarbem, ale ludziom, którzy ten majątek stracili też się coś należy - podkreślił dyrektor Budziak. - Czasy były trudne. Ustanowiono zbójeckie prawo i między innymi Skórzewskim zabrano ten majątek, a żyć trzeba było. Oni, którzy posiadali cztery pałace i tysiące hektarów ziemi, są teraz zwykłymi obywatelami. Jednak to nie jest nasza wina, że tak się stało i powinniśmy o tym mówić. My tak samo pokochaliśmy ten pałac, jak Leon kochał go jako swój dom rodzinny.
Dyrektor Pałacu wspomina, że Leona Skórzewskiego poznał dziesięć lat temu, kiedy odwiedził włości lubostrońskie. Złożył on w Lubostroniu dwie wizyty. Podczas pierwszej nie przyznał, kim jest i zapłacił za wejście do pałacu 4 zł, jak każdy inny turysta. Za drugim razem przedstawił się i przeprowadził długą rozmowę z dyrektorem.
- Powitałem go wówczas mówiąc „Witaj w domu”, bo to był jego powrót do domu. Tak samo jak jego domem było Czerniejewo - powiedział Andrzej Budziak. - Zawiązała się między nami nić porozumienia. On wówczas gratulował nam naszej działalności i powiedział, że nie wyobraża sobie, żeby to miało funkcjonować w innej formie. Nie chciałby jedynie, żeby zapomniano o tym, kto wybudował ten pałac. Ja osobiście podkreślam to przy każdej okazji, bo tak jak chroniąc się w cieniu drzewa warto pamiętać, kto to drzewo posadził, tak samo my korzystając z pałacu pamiętamy, kto przyczynił się do jego powstania.
Panowie podczas spotkania zapewnili się nawzajem o chęci współpracy. Do tej pory wymieniają okolicznościowe kartki świąteczne z życzeniami. Jak ta współpraca miałaby wyglądać? Trudno teraz spekulować, jeśli nie jest jeszcze uregulowana kwestia własności. Jeśli pałac wróciłby w ręce hrabiego, mogłaby powstać fundacja Skórzewskich. Jeśli pozostałby własnością Skarbu Państwa, to dyrektor zapewnia, że Leon Skórzewski zawsze będzie tu mile widzianym gościem. Dyrektor zapytany o możliwe scenariusze powiedział: - Leon Skórzewski nie jest zamożnym człowiekiem i nie sądzę, żeby stać go było na częste przyjeżdżanie do pałacu i korzystanie z tej siedziby, ale zdziwiłbym się też, gdyby po przekazaniu mu tego spadku, on go natychmiast sprzedał jakiemuś konsorcjum z Zachodu, a takie plotki też krążą - stwierdził Andrzej Budziak i podkreślił, że w całej tej sytuacji błędem jest, że nie ma jeszcze ustawy reprywatyzacyjnej. Domyśla się, że to właśnie w oczekiwaniu na tę ustawę ministerstwo zwlekało aż rok z wydaniem decyzji.
- Faktem jest, że jest to decyzja różna od tej, którą w 2013 roku wydał wojewoda, a żadnego przedstawicielstwa z ministerstwa u nas w pałacu nie było - stwierdził dyrektor Pałacu Lubostroń.
Dla instytucji kultury, jaką jest Pałac Lubostroń, roszczenia hrabiego i nieuregulowana kwestia własności jest o tyle ważna, że blokuje możliwość ubiegania się o środki unijne. Pałac funkcjonuje na podstawie tego, co sam wypracuje ze środków, które przeznacza na jego działalność Urząd Marszałkowski i z pozyskanych środków ministerialnych. Dyrektor Budziak poinformował, że przez dziesięć lat Pałac Lubostroń był jednostką organizacyjną powiatu żnińskiego i w tym czasie nie otrzymywał żadnego wsparcia finansowego. Od kilku lat jest jednostką Urzędu Marszałkowskiego i w tym czasie Urząd przeznaczył na działalność około 4 mln zł. Pałac jest regularnie modernizowany i odnawiany. W ubiegłym roku wymalowano salony na parterze. Powstała także nowa elewacja na dwóch ścianach. W tym roku trwa wykańczanie elewacji na dwóch kolejnych ścianach. Prace potrwają prawdopodobnie do końca sierpnia. Jak jednak podkreśla dyrektor, potrzeb jest więcej, jak choćby konieczność remontu apartamentów czy łazienek. Na wszystko to potrzebne są pieniądze.
UMOWA DZIERŻAWY DO 2041 ROKU
Łukasz Walkusz, dyrektor marszałkowskiego departamentu organizacyjnego uspokaja tych, którzy niepokoją się, że pałac za kilka tygodni może zostać zamknięty na cztery spusty i przestać funkcjonować jako instytucja kultury. Informuje, że samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, na mocy zawartej 21 stycznia 2011 roku ze Skarbem Państwa – Agencja Nieruchomości Rolnych Oddział Terenowy w Bydgoszczy umowy, wydzierżawił na okres 30 lat nieruchomość, na której zlokalizowany jest zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu z przeznaczeniem na cele związane z prowadzeniem działalności statutowej przez instytucję kultury, jaką jest Pałac Lubostroń. Łukasz Walkusz przypomina, że minister rolnictwa i rozwoju wsi w wydanej 24 czerwca 2015 roku decyzji uznał, że województwo kujawsko-pomorskie nie jest stroną prowadzonego postępowania, bowiem dzierżawa nie jest prawem podmiotowym do nieruchomości, które kreuje tytuł prawnorzeczowy, a w tych okolicznościach samorządowi województwa nie przysługuje prawo wniesienia skargi na decyzję ministra.
- Niemniej jednak mając na uwadze, iż samorząd województwa przywiązuje dużą wagę do ochrony pomników dziedzictwa kulturowego regionu aktualnie prowadzone są analizy, mające na celu ustalenie, jakie czynności przewidziane przepisami prawa mogą zostać podjęte przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego w prowadzonym postępowaniu - podaje Łukasz Walkusz. - Ewentualna zmiana właściciela nie spowoduje wygaśnięcia zawartej 21 stycznia 2011 roku umowy dzierżawy. Po zakończeniu postępowania oraz uzgodnieniu treści księgi wieczystej, nowy właściciel wstąpi w miejsce Skarbu Państwa - Agencja Nieruchomości Rolnych Oddział Terenowy w Bydgoszczy w prawa i obowiązki wydzierżawiającego w zawartej na okres 30 lat umowie. Rozwiązanie umowy dzierżawy zawartej na czas określony następuje wyłącznie w przypadku niewywiązywania się dzierżawcy z postanowień umowy, po upływie okresu, na jaki została zawarta bądź za zgodnym porozumieniem stron.
Oznacza to, że do 2041 roku, bez względu na finał roszczeń hrabiego, pieczę nad zespołem będzie sprawował marszałek. Jeśli hrabia Leon Skórzewski odzyska majątek, to będzie musiał się dostosować do daty zawartej w umowie dzierżawy.
Hrabia Leon Skórzewski jest spadkobiercą majątku w Lubostroniu na mocy testamentu, który jego ojciec hrabia Zygmunt sporządził w latach siedemdziesiątych tuż przed śmiercią. Hrabia Leon ma jeszcze dwie żyjące siostry, które prawa do tego majątku nie mają oraz trzech synów.
PRAWDOPODOBNIE BĘDZIE SKARGA
Agnieszka Szwesta z bydgoskiego oddziału terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych poinformowała, że Agencja jeszcze nie złożyła skargi na decyzję Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Skargę taką można złożyć jedynie za pośrednictwem ministra rolnictwa i rozwoju wsi w ciągu 30 dni od otrzymania decyzji, a ta wpłynęła do ANR 29 czerwca. Agnieszka Szwesta poinformowała, że Agencja najprawdopodobniej skargę złoży.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1221 (27/2015)
Inne teksty na ten temat:
Australijskie roszczenia
Leon Skórzewski chce odzyskać pałac w Lubostroniu
Skarga na decyzję o oddaniu pałacu
Skarga na decyzję, sprawa przed sądem
Bez zmian w księgach wieczystych
Sąd nakazał zwrot pałacu w Lubostroniu
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze