Przy targowisku miejskim w Barcinie stanął pierwszy w mieście mlekomat, w którym można kupić mleko z Zalesia Barcińskiego. Na zdjęciu - trzy pokolenia właścicieli gospodarstwa, w którym produkowane jest mleko: Marlena Janik z mamą Lucją i synkiem Konstantym. W dniu otwarcia zachęcali mieszkańców Barcina do spróbowania prawdziwego wiejskiego mleka.
fot. Magdalena Kruszka
Barcin, mlekomat, mleko
Mleko prosto od krowy w Barcinie
3,5 zł kosztuje 1 litr prawdziwego wiejskiego mleka, które można od wczoraj nabyć w każdym momencie dnia i nocy tuż przy targowisku miejskim w Barcinie. Właśnie w tym miejscu stanął pierwszy w mieście mlekomat.
Marlena i Piotr Janikowie z Zalesia Barcińskiego od trzech lat prowadzą przejęte po rodzicach gospodarstwo. Mają 15 hektarów gruntów własnych i około 5 hektarów dzierżaw. Ich gospodarstwo nastawione jest na produkcję mleka. W tej chwili mają 16 sztuk dojnych, a z czasem chcieliby dojść do 20 sztuk. Posiadają oborę pod oceną Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka i pod nadzorem weterynarza.
Mieszkańcy Barcina zareagowali entuzjastycznie widząc mlekomat na ulicy swojego miasta
fot. Magdalena Kruszka
- Zrodził się pomysł, że moglibyśmy sprzedawać mleko w kiosku, ale wtedy trzeba byłoby w nim stać i sprzedawać, a słyszeliśmy, że istnieje coś takiego jak mlekomat. Weszliśmy w to, bo wyszliśmy z założenia, że trzeba pokazać ludziom jak smakuje prawdziwe mleko - mówi Marlena Janik i tłumaczy, że obecnie dostępność do prawdziwego wiejskiego mleka nie jest tak duża jak kiedyś, gdyż rolnicy przeważnie produkują duże ilości, które trafiają do mleczarni i nie prowadzą jednostkowej sprzedaży, a zapotrzebowanie na takie mleko jest duże. Marlena Janik przyznaje także, że pomysł z mlekomatem był wynikiem planowanego zniesienia kwot mlecznych, co oznacza, że wolny rynek dotknie także producentów mleka.
Przez trzy miesiące młodzi gospodarze starali się o wszystkie stosowne pozwolenia. W końcu udało się dopiąć ostatnich formalności i w tym tygodniu mlekomat stanął na ul. 4 Stycznia, naprzeciwko Polo Marketu, tuż przy targowisku miejskim.
- Chcemy, żeby ludzie spróbowali naszego mleka, bo jest ono zupełnie inne niż to z kartonika. Mleko z kartonika się nie zsiądzie. Nasze zrobi się zsiadłe w ciągu dwóch dni - mówi Marlena Janik i gwarantuje, że jakość mleka sprzedawanego w mlekomatach będzie najwyższa. Będzie ono miało przynajmniej 4% tłuszczu i przynajmniej 3,8% białka. Będzie też miało odpowiednią temperaturę. Jeśli temperatura mleka wzrośnie powyżej 10 stopni, to maszyna takiego mleka nie wyda.
Państwo Janikowie zrobili na mlekomacie okleiny i logo, z których można się dowiedzieć, że czynny jest 24 godziny na dobę, a mleko z niego jest pełnowartościowe, bez konserwantów i wymieniane codziennie. Jest także informacja o tym, skąd mleko pochodzi i numer telefonu do producentów. W każdym momencie można więc zgłosić ewentualną awarię lub fakt, że mleko się skończyło.
W mlekomacie na początek będzie się mieściło 100 litrów mleka. Będzie ono wymieniane codziennie po wieczornym udoju. Cena wyniesie 3,5 zł za litr + 1 zł za plastikową butelkę. Będzie też można przyjść z własnym naczyniem i wówczas płacić już tylko za samo mleko, a także nabyć mniejsze ilości. Najmniejsza sprzedawana ilość, to będzie 100 ml mleka za 0,35 zł.
- Chciałabym, żeby sprzedaż utrzymała się na poziomie 100 litrów dziennie - mówi Marlena Janik. - Myślę, że to możliwe, bo jak ktoś raz spróbuje prawdziwego, pełnowartościowego wiejskiego mleka, to będzie po nie wracał, bo jego jakość jest nieporównanie wyższa niż jakość mleka z kartonika.
Mlekomat jest czynny od wczorajszego rana.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1175 (34/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze