Kierownik zakładu Piotr Ziętek (z prawej) przedstawił tajniki procesu wytwarzania ciepła w Zakładzie Północ „Veolia Energia”. W głębi dyrektor zakładu w Żninie Leszek Falkowski, który przewiduje, że w kolejnych latach stawki za ciepło tutaj produkowane nie będą rosły, a mogą nawet nieco spaść. Oczywiście pod warunkiem, że nie zdrożeje węgiel.
fot. Karol Gapiński
ZEC, teren, sprzedaż, pył, ciepłownia, Veolia Energia Poznań
Mniej pyłów z ciepłowni
Veolia Energia Poznań oddała do użytku zmodernizowany układ odpylania spalin w żnińskim Zakładzie Energetyki Cieplnej. Okazuje się, że na terenie ZEC-u są miejsca do zajęcia pod działalność gospodarczą i firma chętnie widziałaby tutaj inne podmioty. Możliwe jest prowadzenie działalności gospodarczej w różnych branżach, oprócz składu węgla.
W grudniu ub.r. minęło 10 lat od wejścia Dalki Poznań z 94,75% udziałów w Zakład Energetyki Cieplnej w Żninie. W latach 2005-2006 nastąpiła restrukturyzacja zatrudnienia. Dyrektor zakładu Leszek Falkowski przyznał, że w porównaniu z początkowym okresem zatrudnienie spadło z 36 do 18 osób. Zaraz po przejęciu zakładu przez Dalkię miały miejsce zwolnienia grupowe, które dotyczyły 11 osób. Kolejne redukcje etatów następowały w sposób naturalny, tzn. odchodzili pracownicy w związku z przejściem na emeryturę, a nie zatrudniano w ich miejsce nowych ludzi. Był też wdrożony program dobrowolnych odejść z przysługującymi w takich przypadkach odprawami.
Jednocześnie firma zmodernizowała kotły K2 i K3 oraz układy towarzyszące. W latach 2006-2009 rozbudowywano sieć ciepłowniczą w kierunku starego miasta. Nowe przyłączenia wyniosły blisko 2 MW. Wreszcie w czerwcu 2012 r. spółka Dalkia wykupiła resztę udziałów w ZEC. Od 23 stycznia br. jako Veolia Energia Poznań Zakład Północ tworzą ciepłownie w Żninie i w Paterku. Nazwa światowego koncernu ciepłowniczego Veolia pojawiła się w związku z wewnętrznymi przekształceniami własnościowymi w grupie Dalkia.
W latach 2013-2015 realizowana była budowa nowego przyłącza i sieci rozdzielczych wraz z montażem węzłów cieplnych do zakładu produkcyjnego Kohler+Bovenkamp. Wartość tej inwestycji to 391.000 zł. Z kolei wymiana instalacji odpylania kotłów kosztowała 758.600 zł. To właśnie zakończenie tej budowy i oddanie jej do eksploatacji stało się przyczynkiem do zorganizowania tydzień temu w żnińskim ZEC-u konferencji prasowej.
Wszystko zbiega się z wejściem gminy Żnin w plan gospodarki niskoemisyjnej. Jak poinformował Piotr Ostrowski, kierownik wydziału ochrony środowiska, rolnictwa, leśnictwa i rozwoju obszarów wiejskich w Urzędzie Miejskim, w tej sprawie została podpisana umowa z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zakłada ona pokrycie 80% kosztów inwestycji, które zrealizuje gmina w związku z wprowadzaniem gospodarki niskoemisyjnej. Plan opracowuje zakład Inżynierii i Ochrony Środowiska w Inowrocławiu, a dokument będzie gotowy być może nawet pod koniec lata. Posiadanie planu jest priorytetem w ubieganiu się przez gminę o środki zewnętrzne na inwestycje związane z ograniczaniem emisji. Plan jest również ważny dla innych podmiotów planujących inwestycje w tym zakresie na terenie gminy. Wszystko ma zmierzać do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery.
W plan gospodarki niskoemisyjnej wpinają się również przedsięwzięcia realizowane przez firmy, i za takie można uznać modernizację układu odpylania w ZEC. Dzięki tej inwestycji ma zostać ponad 10 razy zmniejszona ilość pyłów emitowanych z ciepłowni - z obecnych 200 mg/m3 do 15,1 mg/m3. W ramach prac podjętych na urządzeniach odpylania dokonano wymiany wszystkich kanałów spalin z kompletną izolacją termiczną. Został zabudowany filtr workowy z osprzętem, założono nowy wentylator spalin oraz system klap.
Trzonem całej instalacji jest właśnie filtr rzędowy JDR. Do niego trafia zanieczyszczony gaz i za pomocą płyt odbojowych jest rozdzielany do sekcji filtracyjnych. Równocześnie większe cząsteczki pyłu są przekierowywane bezpośrednio w dół do korytka filtra lub do leja. Podczas procesu filtrowania worki filtracyjne są wciągane do kosza podporowego, przyjmując przy tym kształt gwiazdy. Całość jest ustawiona elektronicznie. Cały proces jest technicznie skomplikowany, ale kończy się oddzieleniem pyłu, który ostatecznie poprzez system pneumatycznego transportu trafia do przenośnika zgrzebłowego i po nawilżeniu na składowisko żużla.
Leszek Falkowski podkreśla, że wszystkie inwestycje - a przez 10 lat zainwestowano w ZEC blisko 9.000.000 zł, nie wpływają na wzrost stawek za produkowane ciepło. W ostatnich latach utrzymywały się one na tym samym poziomie, a ostatnio nawet minimalnie spadły. Zresztą mogłyby być jeszcze niższe, gdyby nie koszty transportu węgla. Otóż od ponad 10 lat do Żnina nie docierają już pociągi towarowe z węglem. Dlatego przez kilka lat ZEC musiał przewozić to paliwo ze stacji kolejowej w Barcinie, gdzie transporty jeszcze dojeżdżały. Teraz zaś ten transport ciężarówkami odbywa się ze stacji kolejowej w Szubinie. Koszty transportu wpływają na kalkulację stawek za ciepło. Nawet jednak biorąc i to pod uwagę, zdaniem Leszka Falkowskiego, nie należy się raczej spodziewać podwyżek cen za ciepło systemowe produkowane w Żninie. Być może nastąpią w kolejnych latach dalsze, minimalne spadki taryfy.
Na konferencji prasowej w ZEC-u był też obecny burmistrz Żnina, Robert Luchowski. Zapytaliśmy go, czy wejście gminy w plan gospodarki niskoemisyjnej może spowodować wymuszanie na odbiorcach indywidualnych w zabudowie jednorodzinnej i w kamienicach, podłączania się do systemu grzewczego z ciepłowni. Oczywiście pod warunkiem, że już dociera do tych domostw system rur z ZEC-u. Burmistrz oznajmił, że na razie będzie się to odbywało na zasadzie przekonywania i namawiania mieszkańców do przejścia na ogrzewanie systemowe, a nie na wprowadzaniu zakazów grzania kotłami indywidualnymi.
W trakcie zwiedzania zmodernizowanej instalacji układu odpylania spalin zapytaliśmy również o możliwości podłączania się do systemu grzewczego także nowych podmiotów gospodarczych. Czy np. firma Fercon przed swoją upadłością była ogrzewana przez ZEC? Jej zakład mieścił się bowiem niedaleko. Leszek Falkowski przyznał, że nikt się na etapie budowy tego zakładu do ZEC-u nie zwrócił z pytaniami o możliwości włączenia do systemu ogrzewania. A takie możliwości były i są. Przy tej okazji zarówno Leszek Falkowski, jak i członek zarządu Veolia Energia Poznań S.A., Sławomir Jurczyński powiedzieli, iż nawet na terenie ZEC-u są miejsca do zajęcia pod działalność gospodarczą. Około połowa z terenów należących do spółki jest wolna i firma chętnie widziałaby tutaj inne podmioty. Jest gotowa im sprzedawać teren. Możliwe jest prowadzenie działalności gospodarczej w różnych branżach. - Poza składem węgla. Nie chcielibyśmy, żeby nam się to paliwo do produkcji energii mieszało na hałdach. Ale miejsca jest dość, np. na stworzenie hurtowni materiałów budowlanych i tym podobne - powiedział Leszek Falkowski.
Sławomir Jurczyński dodał, że zainteresowani mogą zwracać się o możliwość nabycia terenu pod swoją działalność. Z kolei burmistrz Robert Luchowski stwierdził, że często pojawiają się pytania o miejsca dogodne do założenia jakiejś działalności i informację o tym, że takowe są w ZEC-u, gmina może też rozpowszechniać. Burmistrz zapowiedział, że w związku z tym odwiedzi Leszka Falkowskiego w najbliższych dniach.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1213 (19/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze