Tadeusz Piątek, rolnik z Jabłówka (gmina Łabiszyn), w poniedziałek zbierał ziemniaki na polu w Redczycach (gmina Żnin) przy drodze powiatowej z Chomętowa do Żnina. Tak jak inni plantatorzy, on również w związku z suszą notuje gorsze zbiory.
fot. Remigiusz Konieczka
Zbiory, ziemniaki, skrobia, bulwy
Mniej skrobi w bulwach
Brak opadów spowodował, że plantatorzy ziemniaków liczą się z mniejszymi zbiorami i gorszym jakościowo surowcem.
Tadeusz Piątek, rolnik z Jabłówka, rozpoczął zbiór ziemniaków przemysłowych 5 października. Obsadził tą rośliną 4,5 hektara. Liczy, że z jednego hektara zbierze około 30 ton ziemniaków. Jednak prognozy nie napawają optymizmem. Susza spowodowała, że zbiory będą niższe od ubiegłorocznych. Rok temu rolnik miał z hektara około 50 ton. - Jak się ziemniaki wiązały, było bardzo sucho. W czerwcu i lipcu panowała skrajna susza. Do tego tutaj na ziemi piątej i szóstej klasy jest sam piach. W tym roku jest gorzej - mówi rolnik.
Brak opadów w okresie wiązania się bulw ziemniaka na przełomie czerwca i lipca spowodował niższe plony i mniejszą ilość skrobi
fot. Remigiusz Konieczka
Do słabszego plonu dochodzi też gorsza jakość. Tadeusz Piątek mówi, że będzie miał około 20% zawartości skrobi w ziemniakach. Rok temu było to 23%. Chciałby, aby w tym roku było podobnie. Jest na to szansa, ponieważ w ostatnich dwóch latach ziemniak zakopcowany zyskiwał na jakości, co rolnikowi trudno wytłumaczyć, ale tak było. Plon odstawiany jest do Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego w Trzemesznie. Tadeusz Piątek ma nadzieję, że współpraca z przedsiębiorstwem, mimo zmiany właściciela (zakład należy do Krajowej Spółki Cukrowej), będzie się nadal układać dobrze.
Jak się okazuje, susza dotknęła także innych producentów ziemniaków przemysłowych i tegoroczny plon jest niższy od tego sprzed roku. Prezes Stowarzyszenia Producentów Ziemniaka Przemysłowego w Trzemesznie Roman Lewandowski potwierdził fakt, iż brak deszczu jest główną przyczyną niższych plonów ziemniaków. Dodajmy do tego, że susze wystąpiły w najważniejszym momencie, jakim jest wiązanie się bulw w czerwcu i na początku lipca. Zbiory są niższe o około 15-20% od średnich plonów z minionych dwóch lat. Średnio z jednego hektara w ubiegłym roku plantatorzy w województwie zbierali 28-30 ton, a w tym roku może to być 22-24 tony. Dane statystyczne pokazują też spadek jakościowy surowca w tym roku. Średnio w ubiegłym roku zawartość skrobi wynosiła 18,6-18,8%, w tym roku może wynieść 18,2-18,3%. Na niższy plon mogła mieć wpływ również zaraza. Jak plantator nie dopilnował i nie opryskał na przełomie lipca i sierpnia przeciwko zarazie, to mogła ona dotknąć zbiory, bo po sierpniowych opadach tworzył się mikroklimat sprzyjający rozwojowi zarazy.
Jak podkreślił Roman Lewandowski, system płatności za dostarczony surowiec do Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego w Trzemesznie jest tak skonstruowany, by rolnicy otrzymywali zapłatę w satysfakcjonującej wysokości oraz nie ponosili straty wtedy, gdy (m.in. z przyczyn losowych) odnotowują niższe zbiory. Od kilku lat po zakończeniu kampanii plantatorzy otrzymują premię, która powoduje, że cena płacona przez PPZ Trzemeszno jest konkurencyjna w stosunku do innych upraw, a rolnik otrzymuje zapłatę która jest dla niego opłacalna. Wysokość premii zależy od możliwości finansowych zakładu oraz relacji cen na rynku płodów rolnych. Przerób, który trwa już od końca sierpnia, potrwa do pierwszych dni grudnia.
Nasz rozmówca nie obawia się zmiany polityki przedsiębiorstwa w Trzemesznie w stosunku do plantatorów po zmianie udziałowca większościowego. - Spółka PPZ Trzemeszno pozostaje spółką. KSC przejęła tylko pakiet kontrolny. Po spotkaniach z przedstawicielami KSC nie widzę zagrożeń dla dalszego funkcjonowania zakładu oraz dobrej współpracy z rolnikami. Jestem optymistą w związku z przyszłością zakładu w Trzemesznie - mówi Roman Lewandowski.
Prezes PPZ Trzemeszno Grzegorz Sobecki powiedział, że wykonanie kontraktu w tym roku będzie na poziomie 90%. Mówimy tutaj o kontrakcie skrobiowym.
Jeśli chodzi o ilość, to skup ziemniaka może wynieść około 130.000 ton. Mniejsze wykonanie kontraktu to wynik zróżnicowanych warunków pogodowych. Jednak, jak podkreśla prezes, nie jest to powodem do zmartwień. Po trzech dobrych latach nadszedł rok gorszy i trzeba było się z tym liczyć. Oczywiście ilość skrobi w ziemniaku ma wpływ na płatność, ale PPZ Trzemeszno - jak dodał prezes - jest przedsiębiorstwem, które płaci dostawcom dobrze i systematycznie, stąd rolnicy pod tym kątem mogą być spokojni.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1182 (41/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze