Od początku lipca opróżnianiem koszy na śmieci w Szubinie zajmuje się firma syna naczelnika wydziału gospodarki komunalnej w Urzędzie Miejskim. Prawo pozwala na to, aby członkowie rodzin startowali w przetargach, byleby krewny nie był w komisji przetargowej. I nie był.
Przetarg na świadczenie usług komunalnych w zakresie opróżniania koszy ulicznych i zbierania odpadów z ulic Szubina został rozstrzygnięty na przełomie kwietnia i maja. Do przetargu stanęło 9 podmiotów. Głównym kryterium była cena. Oznacza to, że wygrywał przetarg ten, kto zobowiązał się wykonać usługę najtaniej. Sto punktów i zwycięstwo w przetargu przypadło PPHU Kasus Tomasza Karnowskiego z Szubina. Umowa firmy z gminą Szubin obowiązuje od 1 lipca. Jeden z mieszkańców Szubina zwrócił naszą uwagę na fakt wykonywania usług opróżniania koszy przez firmę, której właścicielem jest syn naczelnika wydziału gospodarki komunalnej z szubińskiego ratusza, Edmunda Karnowskiego.
Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński zapytany przez nas o tę sprawę powiedział, że pod względem prawnym wszystko jest w porządku. Wyjaśnił, iż nie mógł odwołać przetargu tylko z tego względu, że wygrał go syn naczelnika, bo gdyby się odwołał, to gmina przegrałaby sprawę w sądzie. Burmistrz przyznał, że biorąc pod uwagę kwestie moralne, to można by dyskutować, ale wybierając najkorzystniejszą ofertę komisja nie kierowała się moralnością, a interesem gminy. Wyjaśnił, że dotychczasowy podmiot, czyli Pumak, opróżniał kosze za 33 tys. zł. Firma Tomasza Karnowskiego zrobi to za około 15,9 tys. zł. Ignacy Pogodziński zadeklarował, że będzie się przyglądał, jak firma Kasus realizuje umowę i w przypadku najmniejszych niedociągnięć będzie reagował. Na razie nie ma prawnych podstaw do unieważnienia przetargu.
Skontaktowaliśmy się z Urzędem Zamówień Publicznych w Warszawie, aby zapytać, czy rzeczywiście nie ma prawnych przeciwwskazań związanych z udziałem członków rodzin w przetargach. Rzecznik UZP Anita Wichniak-Olczak wyjaśniła, że prawo zamówień publicznych mówi, iż członkowie komisji przetargowej winni złożyć pisemne oświadczenie dotyczące m.in. tego, że nie są w stosunku pokrewieństwa do osób biorących udział w przetargu. Pani rzecznik wyjaśniła, że ustawa prawo zamówień publicznych nie zawiera przepisu, który nakazywałby wykluczenie z postępowania wykonawcy z uwagi na pokrewieństwo z pracownikiem zamawiającego. Wybór oferty najkorzystniejszej oczywiście musi być realizowany z zachowaniem bezstronności i obiektywizmu.
Burmistrz Ignacy Pogodziński oświadczył, że Edmund Karnowski w pracach komisji nie uczestniczył, a przewodniczącym komisji był zastępca burmistrza Mariusz Piotrkowski.
Inną kwestią pozostaje sfera moralna związana z rozstrzygnięciem tego przetargu, ale - jak dodała pani rzecznik - tej sfery prawo zamówień publicznych nie precyzuje.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1066 (29/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze