We wtorek w południe most nad Notecią w Lubostroniu został zamknięty. Na razie nie wiadomo jeszcze na jak długo. fot. Magdalena Kruszka
Lubostroń, most, remont, uszkodzenia, deska
Most w Lubostroniu zamknięty
- Fruwające deski nie są problemem. One zawsze były. Na bieżąco musimy jeździć i monitorować obiekt, na bieżąco uzupełniamy ubytki - mówi dyrektor ZDP Jacek Mazany i wyjaśnia, że problemem jest destabilizacja stalowej belki nośnej biegnącej wzdłuż mostu przez środek. Układ nośny został w części zachwiany i most trzeba było we wtorek zamknąć.
Jacek Mazany pokazuje, gdzie leży źródło problemów. Wbrew pozorom nie leży ono w odpadających deskach, lecz w stalowym umocnieniu biegnącym wzdłuż drogi, które wyłania się spod dwóch drewnianych warstw. fot. Magdalena Kruszka To, że mostu w Lubostroniu na drodze w stronę Załachowa nie da się dłużej użytkować, odkryli pracownicy, którzy w poniedziałek przyjechali uzupełniać deski. Było widać falowanie mostu, które nie powinno mieć miejsca. Szybko zapadła decyzja o zamknięciu mostu. Przejazd został zamknięty we wtorek w południe. Most na razie ma być nieczynny do 16 sierpnia, ale jak będzie w rzeczywistości, okaże się, kiedy odsłonięte zostaną dwie warstwy drewna i stwierdzona zostanie skala dewastacji. Na razie wizję przeprowadził starosta żniński Zbigniew Jaszczuk oraz przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg i Autorstrad. Firma, która ma się zająć naprawą to Autotransport Pawła Konopy ze Smerzyna. Trzeba będzie zerwać wszystkie deski z górnej warstwy i dylinę spodnią opartą na kratownicy. Jacek Mazany, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie informuje o przyczynach tak nagłego remontu.
- Układ nośny został w części zachwiany - tłumaczy Jacek Mazany. - Most jest oznakowany, mogą się nim poruszać pojazdy do 12 ton, a widziałem, jak jeździły tędy zestawy trzydziestotonowe. One powodują dewastację. Poza tym ten most to był tor wyścigowy dla młodych ludzi. Historie można by mnożyć. Biorąc pod uwagę dodatkowe obciążenie i falowanie mostu, nie ma co się dziwić, że wymaga on remontu.
Mapa przedstawia objazdy, jakie obowiązują na czas zamknięcia mostu w Lubostroniu Kwestia przebudowy mostu w Lubostroniu poruszana jest przy różnych okazjach od wielu lat. Ostatnio w październiku ubiegłego roku na sesji dyskutowali na ten temat burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek i radny powiatowy i mieszkaniec Łabiszyna Stanisław Pogiel. W październiku ubiegłego roku mówili oni o tym, że warto by się zastanowić nad możliwościami zmniejszenia wartości kosztorysowej zadania. Uznali, że cena kosztorysowa (podali wtedy, że wynosi ona około 9-9,5 mln zł) jest abstrakcyjna i radzili rozważyć, czy wobec nowszych technologii nie udałoby się jej zmniejszyć.
- Mnie się zawsze wydawało, że kwota kosztorysowa jest bardzo wysoka i z tego powodu nie można tego zadania wprowadzić do budżetu - powiedział burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Patrzę na to dość sceptycznie jeśli chodzi o dofinansowanie i możliwości przebudowy.
Dyrektor Jacek Mazany informuje, że kosztorys wcale nie jest przeszacowany. W ubiegłym roku jedna z bydgoskich firm robiła dla Zarządu Dróg Powiatowych wstępne wyliczenia wartości mostu i okazało się, że po pewnych korektach można zmniejszyć koszt jego przebudowy o kilka procent, maksymalnie o 10%. Dodaje, że kosztorys przebudowy mostu w Lubostroniu opiewa na kwotę przekraczającą 8 mln zł. Jacek Mazany wspomina, że most w Lubostroniu powstał w 1974 roku. Zrobiło go wojsko jako przeprawę tymczasową, która po trzech latach miała być rozebrana. Tak się jednak nie stało i most funkcjonuje do dziś, choć od kilku lat jest w opłakanym stanie. Roczny koszt doraźnego łatania wynosi około 30.000 zł. Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie koszt remontu, który wymusiła sytuacja.
- Jest realna szansa uzdrowić ten most - zapewnia Jacek Mazany. - Będziemy wzmacniać elementy stalowe. Belka podłużna jest opuszczona. Musimy założyć kotwy, wymienić całą drugą warstwę desek na kratownicy. Ostatnia naprawa podwaliny spodniej miała miejsce w 2002 roku, a drewno pracuje, zwłaszcza kiedy jest upał albo kiedy jest deszcz. Sądzę, że wszystko to jednak jest do zrobienia. Na razie jeszcze nie mogę mówić o kosztach, o wszystkim zadecyduje ekspertyza.
Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk winą za taki stan rzeczy obciąża pojazdy ze zbyt wielkim tonażem, które mimo zakazu na most wjeżdżają i informuje, że awaria nastąpiła prawdopodobnie w niedzielę po południu albo w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy przeładowany samochód wjechał na most. Zapowiada, że budowa nowego mostu nie wchodzi w grę ze względu na koszt nowej inwestycji, który oszacowany jest na kwotę 8 mln. Natomiast remont, który teraz zostanie przeprowadzony, ma zażegnać problem na kilka najbliższych lat.
- Tyle razy na ten temat mówiłem, powiat nie ma ośmiu milionów złotych na ten most - podkreśla starosta Zbigniew Jaszczuk. - To, co się dzieje, jest winą użytkowników drogi. Nikogo za rękę nie złapaliśmy, ale jeszcze w poniedziałek jeden nieodpowiedzialny przeładowany z cementem pchał się na ten most, tylko zobaczył ludzi w kamizelkach, więc się rakiem wycofał. Ludzie mi mówią, że tam nie tylko z cementem, ale też i ze zbożem jeżdżą i kombajny się pchają, więc jest jak jest. A nie ma szans na uzyskanie dofinansowania do budowy tego mostu. Gdybym miał 50 czy 60 procent dofinansowania, to byłaby inna rozmowa, a tak, jest to zadanie dla radnych na przyszłą kadencję.
Od wtorku droga z Lubostronia do Załachowa jest nieprzejezdna. Objazd z Załachowa do Lubostronia prowadzi przez Obielewo, Młodocin i Pturek. Natomiast jadąc z Murczyna do Lubostronia, należy się kierować już nie na Załachowo, lecz na Młodocin i Pturek, i dalej do Lubostronia.
Wczoraj po południu miała miejsce wstępna ekspertyza i ustalony miał zostać zakres robót. O tych ustaleniach, a także o kosztach i przewidywalnym terminie robót, a co za tym idzie i o terminie, do którego zamknięty zostanie most, będziemy informować na bieżąco.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1173 (32/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze