Danuta Wesołowska to założycielka i liderka grupy, a później Stowarzyszenia Strażnicy Kurhanu w Złotowie. Przez lata gromadziła i kompletowała informacje o megalitycznym grobowcu sprzed 4 tysięcy lat, odkrytym zaledwie pod koniec lat pięćdziesiątych ub.w. Teraz przyszedł czas na wydanie książki o tym zabytku i o strażnikach. Pierwsza partia z planowanego nakładu właśnie ukazała się drukiem.
Strażnicy Kurhanu organizując tutaj oficjalne wydarzenia potrafią stworzyć niesamowity klimat, który działa na wyobraźnię zwłaszcza młodych turystów fot. Karol Gapiński
W drugiej połowie lat pięćdziesiątych XX w. Alojzy Rybczyński, zasłużony dla barcińskiej oświaty nauczyciel, a w tamtym czasie kierownik szkoły w Złotowie, zwrócił uwagę na dziwnie wyglądające miejsce w tej wsi, niedaleko szkoły, przy drodze w kierunku Mamlicza. Znajdowało się tam kilkanaście dużych kamieni ułożonych w dziwny sposób i zarośniętych trawą. Owszem. Nauczyciel przypuszczał, że może to być jakiś zabytek archeologiczny i swoje przypuszczenia skierował do Muzeum Archeologicznego w Łodzi. W 1959 r. zapoczątkowane zostały badania rozpoznawcze. W 1961 r. przeprowadzone zostały przez naukowców z Poznania kompleksowe badania archeologiczne.
Tablica informacyjna na kurhanie ma już swoje lata. Przez ten czas zmieniły się numery kontaktowe do strażników megalitycznego grobowca. Na zdjęciu Danuta i Ryszard Wesołowscy dokonują stosownej korekty tych numerów fot. Karol Gapiński
Ustalono, że w Złotowie mamy do czynienia z megalitycznym kurhanem sprzed 4 tysięcy lat. Odkryte zostały także nowożytne pochówki z XIX w. Pogrzebane zostały w tym miejscu ofiary epidemii cholery. Stąd w połowie XX w. nadal mówiono w Złotowie o tym miejscu jako o cholerniku, ale do czasu hipotezy postawionej przez Alojzego Rybczyńskiego i potwierdzonej przez archeologów, nikt nie miał pojęcia, że jest to miejsce pochówku ludzi będących przedstawicielami kultury amfor kulistych z 2600 - 2000 lat p.n.e., czyli ze środkowego neolitu. Ślady osadnictwa tej ludności zostały odkryte podczas badań archeologicznych bardziej na południe, na podmokłych terenach bliżej Noteci. Ludzie bowiem starali się osiedlać bliżej rzek, czy zbiorników wodnych, natomiast miejsce pochówku zakładano na wyniesionym terenie. I tak też było w Złotowie w epoce neolitu.
Sylwia Czajka, jedna ze strażniczek fot. Karol Gapiński
Początkowo po odkryciu kurhan w Złotowie był zadbany. Ćwierć wieku później popadł w zapomnienie. W latach osiemdziesiątych w Złotowie zamieszkali Danuta i Ryszard Wesołowscy. Ona pamiętała z wcześniejszych wizyt przed laty w Złotowie, że kurhan był zadbany, ale po przeprowadzce w latach osiemdziesiątych sytuacja nie wyglądała najlepiej. Miejsce to popadło w zapomnienie. Postanowiła zadbać o to miejsce, które potencjalnie mogło stanowić najważniejszą wizytówkę Złotowa.
I dzięki najpierw jej i męża staraniom, a później kolejnych osób, które dołączały do grona pasjonatów, kurhan odzyskał blask. Został należycie wyeksponowany, a wokół obsadzono żywopłot aby uniemożliwić np. dzieciom zjeżdżanie na sankach zimą. Takie zabawy mogły bowiem stanowić zagrożenie tak dla nich, jak i dla samego grobowca. W latach dziewięćdziesiątych wygląd kurhanu polepszył się. Prawdziwy renesans tego zabytku nastąpił w XXI w. W 2003 r. oficjalnie powstała grupa Strażników Kurhanu w Złotowie. Inicjatorką była oczywiście Danuta Wesołowska. W grupie założycielskiej byli także: Ryszard Grobelniak, Marcin Ryszka, Marcin Malcherek, Kamil Stachowicz, Beata Grobelniak, Aneta Wegienek, Gracjana Wesołowska i Ewa Wesołowska.
Ryszard Wesołowski jest jednym z filarów grupy Strażnicy Kurhanu fot. Karol Gapiński
Mija zatem 20 lat od powstania grupy, ale obecnie to już oficjalnie zarejestrowane stowarzyszenie, rozszerzone o kolejne osoby. Strażnicy Kurhanu nie tylko dbają o jego wygląd, ale także o to, aby świadomość o istnieniu tak cennego archeologicznie zabytku na terenie powiatu żnińskiego, należycie upowszechniać. Dlatego m.in. od 20 lat Danuta Wesołowska prowadziła skrupulatnie kronikę Strażników Kurhanu, a w niej umieszczała oprócz zdjęć i wpisów także wszelkie wycinki prasowe z przedsięwzięć realizowanych przez grupę. Jednocześnie liderka strażników zainicjowała kontakty ze środowiskiem naukowym w Poznaniu. Dzięki temu uzyskała materiały, w tym fotograficzne z kompleksowych wykopalisk prowadzonych w 1961 r.
W 2006 r. zmarł odkrywca kurhanu Alojzy Rybczyński, a dwa lata później, dokładnie 2 grudnia 2008 r. decyzją konserwatora zabytków, grobowiec megalityczny w Złotowie został wpisany do rejestru zabytków.
Danuta Wesołowska prezentuje egzemplarze książki o kurhanie w Złotowie fot. Karol Gapiński
Materiały sukcesywnie gromadzone przez Danutę Wesołowską na przestrzeni lat pozwoliły jej przekuć w czyny zamiar wydania publikacji książkowej poświęconej kurhanowi. Nieodzowna była tutaj pomoc Towarzystwa Miłośników Miasta i Gminy w Barcinie, wsparcie z budżetu gminy, a także od firm oraz osób prywatnych. Teraz pierwsza pula z całego nakładu ukazała się już drukiem.
Publikacja nosi tytuł "Megalityczny kurhan sprzed 4000 lat, czyli neolit w Złotowie". Całość materiałów zebrała i opracowała Danuta Wesołowska, redaktorką wydania jest Barbara Chojnowska z TMMiG w Barcinie, a redakcję naukową Magdalena Stawniak z Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Książeczka, bo mówimy tutaj raptem o 44 stronicowym wydawnictwie została opatrzona zdjęciami i rysunkami. Przedstawia nie tylko informacje o grobowcu w Złotowie, ale też daje zarys naukowych ustaleń tego, jak wyglądało życie ludzi w neolicie. Świetnie prezentuje się okładka tej publikacji, którą zdobi obraz kurhanu w Złotowie takiego, jakim był w połowie zeszłego stulecia, u progu odkrycia jego archeologicznego znaczenia. Czyli jest to obraz odsłoniętych, dziwnie ułożonych kamieni na otwartym, pagórkowatym terenie. Autorką tej pracy jest Marta Wilk-Wierzbińska, artystka z Barcina.
Strażnicy poprosili też za naszym pośrednictwem osoby, które mają gdzieś na swoim terenie niepotrzebne kamienie w kształcie zbliżonym do prostopadłościanu, czy sześcianu. Ryszard Wesołowski mógłby je zabrać i przewieźć pod kurhan w Złotowie. Odpowiednio rozplanowane przy tablicy informacyjnej te kamienie mogłyby posłużyć jako siedziska dla odwiedzających zabytek, którzy chcieliby tutaj przysiąść i odpocząć.
Danuta Wesołowska planuje wkrótce zorganizować we współpracy z Towarzystwem Miłośników Miasta i Gminy w Barcinie oraz instytucjami kultury promocje wydanej właśnie książki. Jak podkreśla strażniczka kurhanu, publikacja ta jest bowiem formą podziękowania wielu osobom, które przez kilka dziesięcioleci wnosiły swój własny wkład w opiekę nad grobowcem oraz w promowanie tego miejsca.
Strażnicy Kurhanu w Złotowie fot. Karol Gapiński
Karol Gapiński
[video width="854" height="480" mp4="https://palukitv.pl/wp-content/uploads/2023/05/hurhanzlotowo_f.mp4"][/video]