Reklama

Na badania pojazdem z czasów NRD

Mieszkaniec Samoklęsk Małych jest inwalidą od kilkunastu lat. Lekarze amputowali mu prawą nogę. Do lekarza jeździ motorowerem lub okazjonalnie samochodem zawozi go rodzina lub sąsiad. Z tego tytułu przysługuje mu zwrot kosztów dojazdu. Urzędowi Skarbowemu musiał zwrócić kilkaset złotych, bo powinien jeździć samochodem.

Maria Wiekiera chciałaby, aby mąż jeździł do lekarza w bezpiecznych warunkach, i aby była możliwość zwrotu kosztów za podróż fot. Remigiusz Konieczka

     Tadeusz Wiekiera z Samoklęsk Małych w gminie Szubin cierpiał na zakrzepowo-zarostowe zapalenie naczyń zwane chorobą Buergera. Pracował w Szubinie w rzeźni. W związku z objawami choroby już od 1986 roku był na rencie. Postęp choroby był znaczny i dziesięć lat później, w 1996 roku, konieczna była amputacja nogi. - Lekarz chciał uratować nogę i za pierwszym razem zostawili kolano. Jednak choroba postępowała i konieczne były dwie kolejne amputacje - opowiada Tadeusz Wiekiera.
     Razem z żoną Marią znają na pamięć daty amputacji: 8 stycznia, 12 lutego i 20 lutego 1996 roku. Pomimo że mieszkaniec Samoklęsk Małych został tylko z jedną nogą, dopiero trzy lata później uznano go za całkowicie niezdolnego do pracy. W latach 1996-1999 było to kalectwo tymczasowe. - Ciekawe na co czekali, aż noga mi odrośnie? - żartuje dziś pan Tadeusz. W 2007 roku uznano jego kalectwo na poziomie znacznym, a w 2012 roku komisja do spraw orzekania o niepełnosprawności na stałe uznała u niego stopień niepełnosprawności umiarkowany. ZUS określił niezdolność do samodzielnej egzystencji z opieką osoby drugiej. Mieszkaniec Samoklęsk Małych nadal choruje. Ma wszczepione bypassy w żyły. Zdiagnozowano u niego tętniaka i kamicę.
     Tadeusz Wiekiera dojeżdżać musi na badania. Czasem wystarczy, że dojedzie do przychodni lekarskiej w Turze. Czasem musi dotrzeć do Bydgoszczy. Do Turu z Samoklęsk Małych nie jest daleko. Dlatego wsiada wtedy na motorower duo, trzykołowy pojazd produkcji NRD. Do Bydgoszczy jedzie z zięciem albo wynajętym pojazdem. Najczęściej po prostu z życzliwym sąsiadem.
     W ubiegłym roku Tadeusz Wiekiera z żoną Marią musieli zwrócić Urzędowi Skarbowemu w Nakle 891 zł tytułem ulgi rehabilitacyjnej za dwa lata. Odliczenie dotyczy używania samochodu przez osobę niepełnosprawną do potrzeb związanych z koniecznością dotarcia na zabiegi rehabilitacyjno-lecznicze. Urząd stwierdził, że odliczenie jest niezasadne, bo podatnik nie przedłożył dokumentów potwierdzających odbycie w 2011 roku zabiegów leczniczo-rehabilitacyjnych oraz dlatego, że nie posiada samochodu.
     - Dlaczego tego motoroweru nie uznają za pojazd? - dziwi się Maria Wiekiera. - Ten wózek, to są męża nogi.Według prawa, to oni są czyści, a my musieliśmy zwrócić pieniądze. Przecież to nie jest mało. Czy my mamy życzliwym nam ludziom rachunek wystawić, że męża do lekarza zawiozą?
     Państwo Wiekierowie chcieliby na przyszłość uniknąć dalszych kłopotów z fiskusem. Mówią, że ich dochody są niskie. Żona ma 561 zł renty, a mąż 924 zł. Mieszkają z dziećmi, bo nie byliby w stanie utrzymać domu. Co prawda w remoncie uzyskali pomoc finansową, jaka przysługuje osobom niepełnosprawnym, ale i tak do dofinansowania musieli mieć wkład własny.
     - Jest taki samochód. Nazywa się „aixam”. Można go kupić, sprowadzić, nie musi być nowy. Mąż nie ma prawa jazdy, a tym można jeździć bez prawa jazdy. Mąż mógłby jeździć do Bydgoszczy - mówi pani Maria.
     Nowy samochód tej marki kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale używany, kilkuletni na Allegro już kilkanaście tysięcy. Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Nakle Sebastian Hałas zauważa, że z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych nie można uzyskać dofinansowania do zakupu samochodu. Dofinansowanie dotyczy jedynie dostosowania zwykłego samochodu do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jest również pomoc na zakup wózka z napędem elektrycznym. Dyrektor informuje, że mieszkańcy Samoklęsk Małych musieliby kupić samochód, a potem PCPR pomógłby w dostosowaniu auta do potrzeb osoby niepełnosprawnej.
     Sebastian Hałas uważa w związku z koniecznością zwrotu urzędowi skarbowemu ulgi rehabilitacyjnej, jest jeszcze szansa na to, aby te pieniądze odzyskać. Dodaje, że można wznowić postępowanie, ale mieszkańcy Samoklęsk Małych muszą zgłosić się do PCPR. Tam udzielane są bezpłatne porady prawne i pomoc w takich przypadkach. Również szubiński Ośrodek Pomocy Społecznej deklaruje pomoc prawną.
     Państwo Wiekierowie mówią, że nie stać ich na kupno nawet auta używanego, a nawet jeśli udałoby się je kupić, to nie mają pieniędzy na jego utrzymanie. Chcą na własną rękę poszukać kogoś, kto pomoże.
     - Jak to zrobić, żeby otrzymać pomoc na zakup takiego samochodu? Nas na niego nie stać. Może ktoś pomógłby sporządzić pismo. Wzięłabym je i pochodziła po różnych instytucjach. Może ktoś by nas wsparł - mówi Maria Wiekiera.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1145 (4/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości