Reklama

Na dywanik wzywał tylko w prasie

Co kryje się za doniesieniami o podwójnej księgowości w instytucjach kultury? Stanowisko ich głównej księgowej miało być zlikwidowane, gdyż księgowość przejął SCUW. Problem w tym, że byłej księgowej zwolnić nie można, bo jako reprezentantka muzeum w związkach zawodowych jest pod ochroną. Zamiast oszczędności w gminie, mamy zatem wydatki na pensję dla głównej księgowej w SCUW i dla byłej księgowej kultury, która teraz pracuje jako pracownik administracyjny w muzeum i w bibliotece.

     Przed 3 miesiącami burmistrz Żnina Robert Luchowski zapowiadał przeprowadzenie rozmowy z księgową jednostek kultury Agnieszką Michalak-Żółtowską. Z kolei w lipcu zapowiedział konieczność złożenia przez księgową dodatkowych wyjaśnień oraz uzupełnienie i korektę sprawozdań finansowych instytucji kultury w związku z tym, że włodarz nie był usatysfakcjonowany sprawozdaniami jednostek kultury za 2016 r.,
     które otrzymał pierwotnie.
     PODWÓJNE KSIĘGOWANIE I WYDATKI?
     Ostatnio otrzymywaliśmy od czytelników pytanie: jak ta sprawa się skończyła? Przypomnijmy, że dla wielu krytyków, brak rozwiązań w kwestii księgowości jednostek kultury oznaczał w rzeczywistości podwójne ich księgowanie i podwójne wydatki. Chodzi o to, że w tej kadencji samorzoądowej utworzone zostało Samorządowe Centrum Usług Wspólnych w Żninie. Zgodnie z zawartymi porozumieniami SCUW w Żninie od 1 maja 2017 r. wykonuje obsługę finansowo-księgową, administracyjną i organizacyjną samorządowych instytucji kultury. Prowadzenie księgowości, organizowanie przetargów, także w imieniu jednostek kultury, jest w zakresie zadań SCUW. Jednak dotychczasowa, wspólna księgowa jednostek kultury Agnieszka Michalak-Żółtowska nadal pracowała na rzecz gminy.
     Chcieliśmy wiedzieć zatem, jakie są plany burmistrza, zwłaszcza w tym kontekście, że miał on uwagi do księgowej, podobnie jak do byłego dyrektora MZP Michała Woźniaka, już rok temu. Przypomnijmy - chodziło o sprawę umowy na ekspozycję średniowiecznych machin oblężniczych w Wenecji. Machiny należą do prywatnego przedsiębiorcy Bartosza Styszyńskiego. Umowa z nim została jednostronnie zerwana rok temu przez gminę, ale przedsiębiorca uważa, że nie została zerwana i do 2023 r. Co więcej, sąd zobowiązał już żnińskie muzeum do zapłaty 28.000 zł z tytułu tej umowy, dodatkowej zapłaty przedsiębiorcy, tylko za maj 2016 r. Właściciel machin oczekuje zapłaty za kolejne miesiące.
     Do rzecznika Urzędu Miejskiego w Żninie skierowaliśmy szereg zapytań w sprawie księgowości i sprawozdań finansowych instytucji kultury, chcieliśmy wiedzieć też, kto i ile osób pracuje w SCUW oraz czy była księgowa nadal pracuje na rzecz gminy Żnin.
     KSIĘGOWA W SCUW I BYŁA KSIĘGOWA
     Dawid Kolasa odpowiada, że na podstawie zarządzenia burmistrza Żnina nr 101/2017 z 16 maja 2017 r. wydział audytu i kontroli wewnętrznej Urzędu Miejskiego w Żninie przeprowadził kontrolę problemową w samorządowych instytucjach kultury. Jej zakres obejmował w szczególności legalność, gospodarność, celowość i rzetelność wydatkowania środków pieniężnych pochodzących z dotacji organizatora oraz rzetelność, prawidłowość i kompletność sporządzonych sprawozdań finansowych. Czynności kontrolne przeprowadzono w okresie 22 maja - 12 czerwca (Żniński Dom Kultury, ŻDK), 30 maja - 12 czerwca (Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna, MiPBP) oraz 6-19 czerwca (Muzeum Ziemi Pałuckiej, MZP), a okresem objętym kontrolą był cały rok 2016.
     Kontrola wykazała nieprawidłowości w kilku obszarach, m.in. w roku 2016 nie było prawidłowej polityki (zasad) rachunkowości (MZP, ŻDK). Żniński Dom Kultury wprowadził odpowiedni dokument 1 stycznia 2017 r., natomiast MZP dostarczyło go 4 lipca 2017 r. Płatności składek z tytułu ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego były dokonywane po upływie terminu płatności oraz w kwocie niezgodnej ze sporządzonymi deklaracjami (MZP). Bilans na 31 grudnia ub.r. nie odzwierciedlał stanu rzeczywistego prowadzonych ksiąg rachunkowych (ŻDK, MiPBP, MZP). Realizowano również płatności po terminach określonych na fakturach (MZP). Ponadto - też dotyczy to muzeum - niezgodnie z przepisami wypłacono pracownikom świadczenie urlopowe w roku 2016. Nienależnie wypłacano dwóm pracownikom ryczałt samochodowy (MZP), brak było wymaganych oświadczeń o używaniu pojazdu prywatnego do celów służbowych. Pojawiły się również różnice pomiędzy wysokością wypłaconych, a należnych wynagrodzeń i premii, co dotyczy 4 pracowników muzeum.
     W zaleceniach pokontrolnych dyrektorzy instytucji kultury, dla których organem prowadzącym jest gmina Żnin, zostali zobowiązani do uzupełnienia sprawozdań finansowych za 2016 r. Dokumentacja uzupełniona przez dyrektorów będzie przedmiotem szczegółowego badania przez wydział audytu i kontroli wewnętrznej UM w Żninie.
     - Pani Agnieszka Michalak-Żółtowska nie jest pracownikiem SCUW, ani Urzędu Miejskiego w Żninie. W sprawie stanowisk sprawowanych przez nią w instytucjach kultury i zakresu obowiązków należy kontaktować się z dyrektorami instytucji kultury - przekazał Dawid Kolasa.
     Ile gminę Żnin kosztuje obsługa księgowa instytucji kultury będących jednostkami organizacyjnymi gminy? - Księgowa zatrudniona w Samorządowym Centrum Usług Wspólnych do obsługi instytucji kultury otrzymuje wynagrodzenie brutto w wysokości 3.210,00 zł. W SCUW zatrudnionych jest na podstawie umowy o pracę 12 osób (11,5 etatu). Ponadto zatrudnione są dwie osoby na podstawie umowy zlecenia. Jeden z pracowników zajmuje stanowisko p.o. głównego księgowego - odpowiada Dawid Kolasa.
     PROBLEM KSIĘGOWEJ PROBLEMEM DYREKTORÓW
     - Ani złożone wyjaśnienia, ani uzupełnienie i korekta sprawozdań finansowych za 2016 rok, przygotowane przez byłą już główną księgową instytucji kultury, panią Agnieszkę Michalak-Żółtowską, nie są przekonywujące. Z racji przejęcia przez Samorządowe Centrum Usług Wspólnych (SCUW) obsługi finansowo-księgowej instytucji kultury z początkiem maja 2017 roku, była księgowa została zobowiązana do przygotowania do końca kwietnia stosownych sprawozdań, które podobnie, jak za 2016 rok, są nie do przyjęcia. W związku z powyższym dyrektorzy instytucji kultury zostali zobowiązani do uzupełnienia tych sprawozdań. Aktualnie czekam na wyniki ich szczegółowego badania przez wydział audytu i kontroli wewnętrznej. Cudów się nie spodziewam. Jeżeli przygotowywała je ta sama osoba, co sprawozdania za 2016 rok, to czegóż się można spodziewać poza kolejną amatorszczyzną - komentuje burmistrz Robert Luchowski.
     Włodarz dodaje, że nie miał okazji się spotkać z byłą księgową Agnieszką Michalak-Żółtowską, dla której myślał o ofercie współpracy w obszarze poza instytucjami kultury. - Obecnie jednak o żadnej ofercie nie może być mowy. Kiedy znalazłem czas na spotkanie (w przerwie między innymi obowiązkami a zapoznawaniem się z przekazaną z instytucji kultury dokumentacją) okazało się, że była księgowa beztrosko wypoczywa na urlopie w ciepłych krajach. Jak się okazało, schowała się za legitymacją związków zawodowych (data wstąpienia do związków zawodowych nie jest przypadkowa) i dostała od dyrektorów instytucji kultury tzw. ciepłą posadkę. Stanowisko, które otrzymała w muzeum i bibliotece, jest, w mojej opinii, zbędne. Niczego nie wnosi do usprawnienia pracy instytucji, a jedynie obciąża koszt funkcjonowania jednostek. Wynagrodzenie na nowym stanowisku obciąża plan finansowy muzeum i biblioteki na paragrafach płacowych, a to nie jest dobra wiadomość dla innych zatrudnionych.
     W tym miejscu należy zadać sobie pytanie: skąd dyrektorzy biorą środki na wynagrodzenie dla pani Żółtowskiej-Michalak, skoro jej wynagrodzenie nie było wcześniej planowane? Nie ma mojej zgody na taki stan rzeczy. Po raz kolejny wskazuję na niegospodarność. W takiej sytuacji najlepszym, honorowym rozwiązaniem, jest dobrowolne odejście sprawczyni całego zamieszania z pracy. Może w innych obszarach znajdzie się przestrzeń do działania.
     Problem byłej księgowej, to jednak problem dyrektora biblioteki i dyrektora muzeum, nie mój. Moim problemem stają się dyrektorzy tych instytucji, rozumiejący autonomiczność zarządzania inaczej. Ale tak, jak z wieloma innymi problemami, tak i z tym sobie poradzę, prędzej czy później - mówi burmistrz Żnina.
     ŚLEDZONA NA FEJSIKU?
     - Pani Agnieszka Michalak-Żółtowska obecnie jest na wypowiedzeniu stosunku pracy z ŻDK. Okres wypowiedzenia upływa z październikiem. Księgowa ma obowiązek świadczyć w tym okresie pracę, ale w praktyce wykorzystuje zaległy urlop oraz wypracowane wcześniej nadgodziny - powiedział Artur Jakubowski, dyrektor ŻDK.
     Z dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Żninie nie udało nam się skontaktować, ponieważ Jadwiga Jelinek przebywa w tym tygodniu na urlopie.
     Krystyna Patyk, dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej powiedziała, że Agnieszka Michalak-Żółtowska jest zatrudniona na 1/2 etatu w tej instytucji jako pracownik administracji. Otóż w związku z informacją, że od 1 maja br. księgowość muzeum przejmuje SCUW i informacją od szefa NSZZ Solidarność w Żninie Mariusza Kolasińskiego, iż Agnieszka Michalak-Żółtowska jest przedstawicielem muzeum w związku, znajduje się ona pod ochroną i nie można jej zwolnić z pracy.
     Zdaniem Krystyny Patyk, ponieważ obecnie w muzeum jest 25,5 etatów pracowniczych i zatrudnionych 26 osób, pracownik administracyjny jest potrzebny. - U nas nawet nie ma sekretariatu jako takiego ze stanowiskiem sekretarki. Pani Żółtowska-Michalak zajmuje się teraz m.in. przygotowywaniem materiałów na potrzeby SCUW i ma też obowiązki typowo administracyjne. Poza wszystkim jej wcześniejsze stanowisko głównej księgowej było ujęte w planach finansowych muzeum w funduszu wynagrodzeń do końca roku, więc na zmienionym stanowisku była księgowa nie zwiększa wydatków instytucji z tej puli. Dodam, że w planie finansowym na zeszły rok, jeśli dobrze pamiętam, to 54% naszych wynagrodzeń pokrywa gmina, a reszta pochodzi z przychodów muzeum. Agnieszka Michalak-Żółtowska jest zatrudniona na czas nieokreślony. Z informacji związków zawodowych wynika, że nie mogłam zmienić pensji byłej pani księgowej. Przy okazji zdementuję różne plotki i doniesienia wskazujące, że Agnieszka Michalak-Żółtowska zarabia 8.000 zł. To nie jest prawda. Na pewno nie zarabia ona więcej niż dyrektor - mówi Krystyna Patyk
     Czy będą środki na jej pensje w planie finansowym na 2018 r., teraz jeszcze nie wiadomo. Dyrektor muzeum jest w trakcie prac nad nowym budżetem jednostki, którą kieruje. Była księgowa pracuje w muzeum we wtorki i piątki oraz w jeden czwartek w miesiącu.
     - Nawiązywanie do mojego urlopu uważam za złośliwość. Nie wiem, skąd burmistrz ma wiedzę, gdzie przebywam na urlopie, czy mam rozumieć, że jestem śledzona? - mówi Agnieszka Michalak-Żółtowska. Zasugerowaliśmy jej, że być może zamieściła informację na temat swoich wczasów na fejsiku. - Tak, rzeczywiście, ale burmistrza nie mam wśród znajomych na Facebooku, musiał się dowiedzieć od jakichś naszych wspólnych znajomych - mówi była księgowa jednostek kultury.
     BEZ AMATORSZCZYZNY
     Agnieszka Michalak-Żółtowska podkreśla, że zapisała się do związków zawodowych jeszcze zanim powstało SCUW. Było to w czasie, gdy dopiero zaczęły się w gminie rozmowy na temat możliwości powołania takiej instytucji.
     - Zapisałam się, bo niepokoiła mnie sytuacja w naszej gminie, jeśli chodzi o politykę zatrudnieniową. Nie twierdzę, że jestem alfą i omegą i nie popełniam błędów, ale sprawozdania finansowe, które wykonałam, nie były amatorszczyzną, jak to zarzuca burmistrz. Wykonałam wszystko zgodnie z przepisami. Jeśli chodzi o fundusz socjalny za 2016 r., było wszystko prawidłowo. Owszem, w jednym przypadku jednej osobie wyliczyłam 53 gr za mało, a w drugim o 200 kilka złotych za dużo. Jednak po sprawdzeniu błędu została ta kwota zwrócona. Teraz próbuje się za wszystko winną ogłosić mnie, a przecież pracowałam tylko na 1/5 etatu. Zarzuca mi się błędy, a dlaczego akurat ja miałam robić sprawozdania finansowe i je korygować, skoro od 1 maja już nie byłam główną księgową instytucji kultury? Przecież to powinien robić SCUW. Poza tym zarzuca mi się opłacenie rachunków po terminie, a niby co w tym roku zrobił SCUW? Tak samo wydali faktury po terminie. Teraz nie jestem księgową, ale i tak przygotowuję wszystkie dokumenty, umowy, wyliczenia pracownicze dla potrzeb SCUW. Robię niemal dokładnie to samo, co wcześniej. Podobnie w bibliotece. W ŻDK też byłam ujęta w planie finansowym do końca roku, ale jestem teraz na wypowiedzeniu. Tam jest zatrudniony inny pracownik administracyjny - mówi Agnieszka Michalak-Żółtowska.
     BURMISTRZ NIE WEZWAŁ NA DYWANIK
     Była księgowa instytucji kultury powiedziała, że o tym, iż burmistrz zamierza ją wezwać na rozmowę, przeczytała kilka miesięcy temu w Pałukach. W rzeczywistości nie była wzywana do burmistrza.
     - W kwietniu jeszcze był u mnie pan sekretarz gminy Mirosław Gatka. Przedstawił na piśmie propozycję przeniesienia mnie do pracy w Urzędzie Miejskim. Nie podano, na jakie stanowisko. Powiedziałam, że taka roszada nie jest możliwa, bo nie jestem pracownikiem samorządowym, tylko instytucji kultury. Sekretarz zabrał pismo, a po dwóch godzinach przekazał mi, iż nie było takiego tematu. To jedyne rozmowy, jakie były w mojej kwestii z przedstawicielami Urzędu - opowiada Agnieszka Michalak-Żółtowska.
     Była księgowa uważa, że jest kozłem ofiarnym polityki Urzędu Miejskiego i nie wie, dlaczego akurat ona. Zasugerowaliśmy jej, że być może burmistrz ma żal o sprawę swego wyjazdu z ówczesnym doradcą Pawłem Sikorą, za który mieli zapłacić Niemcy, a w rzeczywistości wyłożyła z własnej kieszeni ona.
     - Nie wiem, nie będę tego komentowała - zakończyła rozmowę.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1334 (36/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości