Reklama

Na sesji Rady Miejskiej w Janowcu Wlkp. spierali się o zabytki

Po burzliwej dyskusji Rada Miejska w Janowcu Wlkp. zdecydowała, że gmina będzie pośredniczyć w składaniu wniosków o rządowe dofinansowanie w programie odbudowy zabytków tylko w przypadku osób prawnych, a więc budynków użyteczności publicznej. Było to pokłosie wniosku formalnego złożonego przez przewodniczącą Aleksandrę Walendowską. Nie wszyscy radni, jak i osoby fizyczne, godzą się na taki obrót sprawy. - Uważam, że mieszkańcy Janowca powinni dowiedzieć się, że zabrano im szansę, by móc zadbać o swoje historyczne domy i nawet o tym nie wiedzą, gdyż zadbano, by nic nie wyciekło - mówił Pałukom jeden z wnioskujących.

Dokładnie 17 stycznia za pośrednictwem naszej strony internetowej informowaliśmy, że gmina Janowiec Wielkopolski wstępnie uporała się z przyjmowaniem wniosków zewnętrznych w ramach Rządowego Programu Odbudowy Zabytków. Zanim przejdziemy jednak do kluczowej części tego artykułu przypomnijmy jeszcze jego najważniejsze założenia.

W ramach programu do 17 marca (termin został wydłużony - wstępnie nabór miał zakończyć się z dniem 31 stycznia) Jednostki Samorządu Terytorialnego mają szansę złożyć maksymalnie dziesięć wniosków - szacowana wartość prac nie może przekroczyć 3,5 mln zł dla każdego z nich. Będą one rozpatrywane z podziałem na trzy limity: do 150.000 zł, 500.000 zł i do 3,5 mln zł. Co istotne - wysokość wsparcia ma wynieść 98%, a wkład własny gminy, powiatu lub województwa jedyne 2% wartości całego zadania. Przyznane środki należy spożytkować na przeprowadzenie prac konserwatorskich, restauratorskich i robót budowlanych przy zabytkach wpisanych do rejestru zabytków albo znajdujących się w ewidencji zabytków. Samorządy będą mogły także przeznaczyć pozyskane fundusze na udzielanie dotacji osobom fizycznym, jednostkom organizacyjnym czy parafiom. W skali kraju rząd planuje wydatkować na ten cel 3 mld zł. Operatorem programu został Bank Gospodarstwa Krajowego, który przyjmuje zgłoszenia za pośrednictwem aplikacji Polski Ład.

Reklama

W grudniu burmistrz Leszek Grzeczka zaproponował proboszczom lokalnych parafii oraz dyrekcji Domu Dziecka w Kołdrąbiu, jak również DPS w Tonowie spotkanie, podczas którego poinformował o możliwości ubiegania się o dotację na odbudowę zabytków za pośrednictwem samorządu. Okazało się, że chce z niej skorzystać pięć parafii i Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej, które złożyły pisemne prośby: parafia pw. św. Mikołaja w Janowcu Wlkp. - remont konserwatorski części dachu kościoła (220.000 zł), parafia pw. Narodzenia NMP w Żernikach - elewacja kościoła (220.000 zł), parafia pw. św. Trójcy w Świątkowie - ołtarz boczny (100.000 zł), parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Kołdrąbiu - posadzka prezbiterium (150.000 zł), parafia pw. św. Małgorzaty w Juncewie - wymiana deskowania sufitu (135.000 zł) oraz Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej (Dom Dziecka w Kołdrąbiu) - prace przy zabytku oszacowało na 2.200.000 zł.

Oprócz tego temat dofinansowania zabytków, należących do zasobu gminy, został wywołany podczas posiedzeń komisji Rady Miejskiej. Zdecydowano, że pod uwagę wzięta zostanie wymiana dachu na świetlicy w Chrzanowie oraz stolarka okienna i drzwiowa w budynku świetlicy w Juncewie, a dodatkowo wymiana dachu na budynku gospodarczym przynależącym do tej świetlicy. Samorząd zamierza też wnioskować o odkładane odnowienie elewacji na budynku ratusza oraz wykonanie prac konserwatorskich w dawnym dworku w Gączu, w którym znajdują się mieszkania komunalne.

Reklama

Wskazane powyżej obiekty wygenerowałyby łącznie 10 wniosków - maksymalną liczbę możliwą do złożenia w rządowym programie. Na tym temat miał zostać zamknięty. Nie tak dawno do Urzędu Miejskiego zgłosili się jednak kolejni zainteresowani - tym razem osoby fizyczne posiadające zabytkowe budynki zlokalizowane na terenie miasta: przy ul. Młyńskiej, 3 Maja oraz placu Wolności. Burmistrz rozesłał w związku z tym wiadomość SMS-ową do wszystkich radnych, prosząc ich, aby w terminie do 28 lutego (tego dnia odbyła się sesja) odrzucili 3 spośród 13 wniosków. Podkreślmy po raz kolejny, że w sumie mogło być ich nie więcej niż 10. W czasie wtorkowej sesji Leszek Grzeczka przekazał, że do ratusza dotarło kolejnych 5 wniosków, które złożyła jedna osoba. Z 13 zrobiło się ich tym samym 18.

- Przerzucanie odpowiedzialności na radnych w tym temacie to nie jest fair panie burmistrzu - rozpoczęła radna Anita Berger, która zwróciła jednocześnie uwagę na fakt, że informacja na temat programu nie została upubliczniona nawet na stronie internetowej gminy. Uznała, że jest to dyskryminacja. Włodarz wyjaśnił, że już na samym początku trwania programu miał świadomość, że pula zostanie szybko wyczerpana, ze względu na to, że chęć udziału w projekcie wyraziły m.in. parafie. - Gdybyśmy to ogłosili, to wpłynęłoby 50 wniosków mieszkańców, mielibyśmy ich nie 18, a 60 i też musielibyśmy wybrać 10 - mówił. Nie ukrywał też, że jedną z wnioskujących o środki na remont zabytku jest właśnie radna Anita Berger.

Reklama

Przewodnicząca Aleksandra Walendowska zasugerowała, że najlepszym rozwiązaniem będzie złożenie 10 pierwszych wniosków - wszystkie dotyczą budynków użyteczności publicznej. - Za chwilę tych wniosków zacznie wpływać coraz więcej. Do ewidencji w naszej gminie jest wpisanych bardzo wiele kamienic, domów, a uważam, że wybór obiektów instytucji użyteczności publicznej - tych, z których korzystamy my wszyscy jako mieszkańcy - będzie najlepszym rozwiązaniem - oceniła. Sprzeciwił się temu rady Bartosz Bembnista, uznając, że nie można zakończyć naboru przed jego upływem. Trwa przecież do 17 marca. Radny Marek Sypniewski był natomiast zdania, że szansę należy dać wszystkim.

Aleksandra Walendowska złożyła wniosek formalny, w którym zaproponowała uwzględnić w naborze 10 obiektów użyteczności publicznej, które znalazły się na liście jako pierwsze. Swój sprzeciw zgłosiło tylko dwoje radnych: Anita Berger i Marek Sypniewski.

Reklama

Tuż po sesji, ze słowami ostrej krytyki, do naszej redakcji zgłosił się jeden z wnioskujących (osoba fizyczna, będąca właścicielem prywatnych kamienic). - Nie rozumiem dlaczego Rada w Janowcu tworzy swoje zasady sprzeczne z tym, co jest na stronie rządu i w zasadach programu. Uważam, że mieszkańcy Janowca powinni dowiedzieć się, że zabrano im szansę by móc zadbać o swoje historyczne domy i nawet o tym nie wiedzą, gdyż zadbano by nic nie wyciekło, a jak sam burmistrz mówi w dyskusji "po spotkaniu z proboszczami" - a więc to była dla niego grupa priorytetowa? - usłyszeliśmy.

Z informacji, które zdobyliśmy wynika, że podejście do naboru przez poszczególne samorządy jest bardzo różne. Nie wszystkie publikują na swoich stronach internetowych informacje o trwającym programie. Do takowej dotarliśmy m.in. w gminie Szubin, która zachęca do składania wniosków. W gminie Gąsawa oraz Rogowo decyzję podjęła Rada Gminy lub jej władze - w ich przypadku skupiono się na własnych obiektach oraz kościołach. W gminie Żnin z kolei również nie opublikowano komunikatu o naborze, pomimo tego wnioski (również od osób prywatnych) są prawdopodobnie cały czas przyjmowane.

Reklama

Regulamin Rządowego Programu Ochrony Zabytków jest bardzo ogólnikowy. Jeden z jego punktów mówi o tym, że wybór powinien nastąpić w wyniku powszechnych i transparentnych działań. Powinien to być proces, który daje szansę zgłoszenia wszystkim potencjalnym zainteresowanym (uprawnionym do ubiegania się o dotację JST). Opiekunka regionalna programu w Banku Gospodarstwa Krajowego przekazała nam, że regulamin nie reguluje konkretnego sposobu postępowania. - Samorządy powinny działać zgodnie z obowiązującymi przepisami, uchwałami, które mają - usłyszeliśmy. Na oficjalną odpowiedź z biura prasowego BGK jeszcze czekamy.

Justyna Kulpińska, 1 III 2023

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości