Reklama

Najważniejsze słowo: współpraca - wywiad z burmistrzem-elektem Gąsawy Jackiem Superczyńskim

Dlaczego zmiany w szkole w Laskach Wielkich są tak ważne? Na jakie pytania trzeba jak najszybciej odpowiedzieć w sprawie geotermii? Czy Jacek Superczyński dokona zmian na stanowisku sekretarza? Co z leczeniem zębów dorosłych? Co z aleją drzew Gąsawa - Biskupin? Na te i na inne pytania odpowiada burmistrz - elekt Gąsawy na dzień przed objęciem urzędu.

Dominik Księski: - Już wiadomo, czy burmistrz Gąsawy będzie miał większość w Radzie, czy nie?

Jacek Superczyński: - Nie wiem. Od początku deklaruję współpracę ze wszystkimi radnymi. Myślę, że w takiej gminie jak nasza, od tego kto jest z kim związany politycznie, ważniejsza jest zawsze konkretna sprawa, która wymaga rozstrzygnięcia.

- A jakie są te najważniejsze sprawy w gminie Gąsawa?

- Tych spraw jest dużo, jedną z nich, którą trzeba rozwiązać jak najszybciej,  jest odpływ dzieci ze szkoły w Laskach Wielkich.

Reklama

- Do jakich szkół?

- Do Szczepanowa, Parlina, Dąbrowy. W obwodzie szkoły w Laskach Wielkich nie ma problemów z demografią, dzieci w najmłodszych rocznikach są, ludzie budują nowe domy, szkoła tam ma rację bytu. Ale dzieci do szkoły w Laskach Wielkich chodzi coraz mniej. Trzeba ustalić przyczyny odpływu uczniów i problem rozwiązać. Gdy spotykałem się przed wyborami z mieszkańcami, słyszałem że problemem są godziny otwarcia przedszkola. Powinno być czynne do szesnastej.

- A jest do piętnastej?

- Do trzynastej. A jak już dziecko pójdzie do przedszkola przy innej szkole, to tam się zaaklimatyzuje i do szkoły w Laskach Wielkich nie wróci. Może zmiany w funkcjonowaniu przedszkola spowodowałyby, że więcej dzieci skorzysta z jego oferty i będą kontynuować naukę w naszej szkole. Może świetlica też powinna funkcjonować dłużej? Sprawa jest do zanalizowania i rozwiązania.

Reklama

- A nie inwestycja w geotermię jest tym najważniejszym stojącym przed burmistrzem problemem?

- Trudno generalizować. Ale niewątpliwie, to też jest poważna sprawa. Poprzedni samorząd poczynił kroki w celu zdobycia środków na geotermię. Są różne koncepcje na wykorzystanie tych wód. Teraz pora na przeanalizowanie, jak je chcemy wykorzystać. Czy jako źródło ogrzewania, czy do produkcji prądu, czy jeszcze w innym celu.

- Odwiert gdzie jest planowany?

- Niedaleko plaży, po lewej stronie patrząc w kierunku jeziora.  Gdy analizowałem inwestycje w geotermię, planowane w dużych metropoliach, zwróciłem uwagę, że te odwierty zawsze są blisko tego, co już jest: blisko ciepłowni, z której rozprowadzona jest sieć grzewcza, w otoczeniu infrastruktury energetycznej, basenu – istniejącego lub projektowanego. U nas ma być odwiert bez towarzyszącej mu istniejącej infrastruktury. Ale zanim jeszcze powstanie, trzeba skupić się na tym, co robić dalej. Jak wpisać się w strategię państwa, gdzie szukać dodatkowych środków finansowych.

Reklama

- Korzystanie z energii geotermalnej jest przecież w polityce Unii. Krajowy Plan Odbudowy ma właśnie przebudować politykę energetyczną kontynentu tak, aby korzystać z tej energii. To podziemne źródło ciepła powinno działać jeszcze kilkadziesiąt miliardów lat, czyli nie jesteśmy w stanie go zużyć w przewidywalnej przyszłości. Problem leży w wielkości koniecznych do zainwestowania pieniędzy.

- I kto je będzie inwestował. Czy gmina jest w stanie pozyskać wszystkie potrzebne na tę inwestycję środki finansowe? Czy będzie konieczny wkład własny. Jeżeli tak to jakiej wielkości?

Reklama

- Może wystarczy mały? Dziesięć procent?

- Dobrze, dziesięć procent przy trzydziestu milionach to trzy miliony. A na trzydziestu się nie zakończy. Pytanie – czy my jako gmina jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Czy nie mamy zbyt małego potencjału.

- No ale jak to ma być dobry interes, to powinien inwestować przemysł, wielki biznes.

- Ustalmy to wszystko, przeanalizujmy w jakim punkcie jesteśmy i zdecydujmy co dalej. Jako mieszkaniec chciałbym też wiedzieć, kto będzie płacił za inwestycję w transport ciepła od granicy posesji do węzła ciepłowniczego w domach jednorodzinnych.

Reklama

- Czyli położenie – mówiąc wprost - rury?

- Tak. Mieszkańcy już pytają o takie szczegóły, a my nawet jednego metra sieci ciepłowniczej nie mamy. Trzeba ją zaplanować, położyć, zerwać asfalt, kostkę na głównych ulicach. Tak samo właściciel domu będzie musiał zerwać kostkę, przekopać się przez ogródek. Te koszta trzeba też w projekcie ująć. Mieszkańcy pytają, kto za to zapłaci. I o ile tańsze będzie ogrzewanie z geotermii od obecnie używanego. Na to pytanie również trzeba dać odpowiedź.

- Czyli może się okazać, że ta inwestycja jest na tyle za duża dla tak małej gminy, jaką jest Gąsawa, że Wasz budżet nie da rady jej udźwignąć finansowo?

Reklama

- Gmina Gąsawa w tej chwili jest zadłużona na ok 5,5 mln zł, do tego trzeba dodać ten ostatni milionowy kredyt, zaciągnięty krótko przed końcem kadencji. Spłata zadłużenia w tym roku to 384.000 zł., w roku następnym – 746.000 zł. Trzeba, przeanalizować możliwości dalszego zadłużania, odpowiedzieć na nasuwające się pytania i wtedy zdecydować, w jakim kierunku pójść.

- Czy ze względu na te właśnie wątpliwości geotermia w pana programie wyborczym była jedynie lekko zasygnalizowana, ja musiałem trzy razy czytać, zanim ją znalazłem?

Reklama

- W moim programie była ujęta, w programie kontrkandydatów geotermii nie było.

- Kiedy mieszkańcy gminy Gąsawa będą wiedzieć, czy geotermia się opłaci i będzie budowana, czy niewarta skórka za wyprawkę?

- W tej chwili nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć.

- A na pytanie o to, jak spełni Pan zgłaszane podczas indywidualnych spotkań w poszczególnych okręgach wyborczych postulaty, czyli zapewnienie mieszkańcom stomatologa?

- W gąsawskiej szkole problem stomatologa został rozwiązany. Z firmą, która zapewnia leczenie stomatologiczne uczniów zamierzam również rozmawiać w sprawie poszerzenia kontraktu o leczenie dorosłych.

Reklama

- Z pieniędzy NFZ?

- Jeżeli będzie to możliwe, to tak.

- I w oparciu o gabinet szkolny?

- Tak.

- Planowana przez powiat ścieżka rowerowa między Biskupinem a Gąsawą wymaga wycięcia dużej liczby pięknych drzew. Jako członek Zarządu Powiatu jest Pan jednym ze współautorów tego pomysłu. Czy jako burmistrz Gąsawy zmieni Pan zdanie? Na przykład będzie pan dążył do tego, aby powstał na tym samym śladzie chodnik, który nie będzie wymagał wycięcia drzew? Piesi na ścieżce rowerowej nie mają pierwszeństwa, a po chodniku rowerami można też jeździć – więc zmiana pogorszyłaby co prawda sytuację lubiących szybką jazdę rowerzystów – długodystansowców, ale byłaby moim zdaniem korzystna dla zwykłych mieszkańców.

Reklama

- Połączenie tych miejscowości chodnikiem, czy ścieżką rowerową planowane było od ok. 14 lat i miało zwiększyć bezpieczeństwo uczestników ruchu. Jest to zaplanowana przez powiat, długo oczekiwana inwestycja i o ewentualnych zmianach będzie decydował powiat, nie ja. Jeśli miałby to być chodnik – wtedy zmieni się finansowanie, gdyż chodniki przy drogach powiatowych budowane są w układzie: 50% na 50%. Pytanie, czy Gmina Gąsawa wygospodaruje środki. Jeśli będzie to ścieżka rowerowa – powiat ma możliwość uzyskania wysokiego dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego.

- Ale z tego, co mi wiadomo, Marszałek nie daje pieniędzy na ścieżki wymagające wycinki drzew. Chyba, że najpierw się wytnie drzewa, a potem będzie się wnioskować o pieniądze i z czystym sercem napisze się, że inwestycja nie będzie wymagać wycinki drzew. No dobrze. Finansowo sprawa wygląda tak, że ścieżkę rowerową sfinansuje powiat z ewentualnym udziałem pieniędzy z Torunia, a chodnik – powiat z wyciągnięciem ręki do Gąsawy?

Reklama

- Tak.

- A gdy na Pana biurku będzie leżeć decyzja o zgodzie na wycięcie tych drzew, podpisze Pan ją?

- Trzeba będzie wtedy odpowiedzieć na pytanie, czy ważniejsze są drzewa, czy życie i zdrowie ludzi. Myślę, że jest to pytanie retoryczne.

- Według mnie jest to pytanie źle postawione, no ale zobaczymy, co czas przyniesie. A jak już jesteśmy przy drogach i powiecie, to spytam, jak będzie się Pan starał o poprawę stanu dróg powiatowych na terenie gminy Gąsawa.

- Poprzez powrót do współpracy gminy z powiatem, której to współpracy przy inwestycjach drogowych od 2020 roku nie ma.

- Czemu tej współpracy nie było?

- Trudno mi odpowiedzieć,  nie ja powinienem odpowiadać na to pytanie.

- Ale przecież Pan był Pan stroną tego braku współpracy – po stronie powiatu?

- Do współpracy potrzebne są dwie strony. Według mnie powiat był otwarty, o czym świadczą inwestycje na terenie Gminy Gąsawa - drogi powiatowe były modernizowane, remontowane, został również zbudowany nowy most.

- Co jest największym sukcesem, największym osiągnięciem gąsawskiego samorządu poprzedniej kadencji?

- Sukcesem było pozyskiwanie środków  z Polskiego Ładu. Inwestycje w halę sportową, budynki szkół, przeprowadzenie rewitalizacji w Szelejewie i Obudnie, budowę nowych dróg. A jako największe osiągnięcie uznałbym remont hydroforni w Gąsawie.

- A największe błędy gąsawskiego samorządu poprzedniej kadencji?

- Uważam, że nie mówi się źle o tych, którzy już zakończyli pracę. Szczególnie, jeśli ja jej jeszcze nie zacząłem.

- Czy zamierza Pan zatrudnić wiceburmistrza?

- Wiceburmistrz musi być powołany, to wynika z przepisów.

- Kto nim będzie?

- Dzisiaj jeszcze nie odpowiem na to pytanie.

- Nie wie Pan, kto nim będzie, czy jest to tajemnica?

- Nie wiem. Nie wiem też – uprzedzę następne pytanie – kto będzie dyrektorem szkoły w Gąsawie.

- Ale mam jeszcze jedno personalne: czy planuje Pan zmiany na stanowisku sekretarza i skarbnika gminy?

- Tych zmian nie zamierzam dokonywać. Nie zamierzam robić rewolucji. Oczekuję współpracy na zasadach sformułowanych przeze mnie i lojalności na zasadzie "nie można dwóm panom służyć". Po objęciu stanowiska przyjrzę się funkcjonowaniu zarówno Urzędu jak i jednostek podległych i będę oczekiwał współpracy na określonych przeze mnie zasadach.

- Czego się Pan najbardziej obawia?

- Zawsze staram się myśleć pozytywnie.

- A co sprawiło, że zdecydował się Pan w ogóle na kandydowanie?

- 22 lata – niecałe – kierowałem szkołą i uznałem, że doświadczenie, które zdobyłem, mogę wykorzystać w zarządzaniu gminą. Uważam, że moja wiedza i kompetencje będą służyły gminie Gąsawa i pozwolą na jej dalszy rozwój.

- Czyli to by się zgadzało z tym, co napisałem tydzień temu w Pałukach, że bycie dyrektorem szkoły dobrze przygotowuje do stanowiska burmistrza?

- Tak, dodałbym do tego jeszcze, że podobna jest sytuacja niedoboru finansów. Jako dyrektor nigdy nie dysponowałem takim budżetem, dzięki któremu mógłbym sfinansować wszystkie potrzeby szkoły. Trzeba było szukać finansowania tych potrzeb z zewnątrz. Nawet nie tyle z grantów czy programów zewnętrznych – choć oczywiście też – ale przede wszystkim poprzez współpracę z różnymi instytucjami z otoczenia szkoły. Umiejętność takiej współpracy jest też potrzebna przy kierowaniu gminą.

- Jest Pan muzykiem, a każdy muzyk jako szef jakiegokolwiek przedsięwzięcia ma już na starcie potrzebę zgrania się z zespołem – oba te słowa: "zgranie", "zespół" to przecież słownictwo muzyczne. Każdy muzyk wie, że gwizdkiem nie zmusi się nikogo, by zagrał tak, jak chce lider. Czy będzie Pan wykorzystywał te przyzwyczajenia w pracy burmistrza?

- Tak, „zgranie” i „zespół” to moje przyzwyczajenia, które wdrażałem już jako dyrektor szkoły!

- No to na koniec najtrudniejsze pytanie. Czy nadal w niedzielę będzie Pan grał w gąsawskim kościele na mszy na organach?

- Tak.

- Dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia w pracy – aby wszystko grało.

- Ja również dziękuję.

z Jackiem Superczyńskim burmistrzem-elektem Gąsawy rozmawiał w sobotę rano 4 maja 2024  Dominik Księski

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/05/2024 13:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości