Reklama

Namalować obraz kolorowymi nitkami

Jeden obraz igłą malowany stał się inspiracją do zapoznania się z tą techniką. Metodą prób i błędów nauczyła się tworzyć wyjątkowe gobeliny. Chętnie tworzy też inne ozdoby różnymi technikami. - Szczerze mówiąc, jestem w stanie przedstawić na gobelinach wszystko, co chcę, co mi się spodoba - mówi Aleksandra Guzicka ze Smogorzewa, członkini Stowarzyszenia Kobiet z Pasją, która potrafi także przygotować przepyszne desery.

Angelika Uścińska: - Na wystawie w łabiszyńskiej Wozowni pani prace zrobiły ogromne wrażenie na oglądających. Wydawało się, że są to zdjęcia i dopiero z bliska widać było nitki, z których powstają obrazy. Co to za metoda i jak doszło do tego, że pani się nią zainteresowała?

Aleksandra Guzicka: - Od bardzo dawna zajmuję się techniką, która nazywa się obrazy igłą malowane. Po raz pierwszy taką pracę zobaczyłam, gdy w sklepach nic nie było. Jeżeli ktoś chciał się ładnie ubrać, to musiał chodzić do komisów, które przypominały lumpeksy w obecnych czasach. Tam było wiele eleganckich rzeczy, które jako młoda dziewczyna chętnie oglądałam. Właśnie w tym komisie na wystawie była Japonka zrobiona techniką obrazu igłą malowanego, która mnie zainspirowała. Potem sama metodą prób i błędów próbowałam zrobić jakiś obraz. Niestety, nie chodziłam do żadnej szkoły artystycznej, by nauczyć się od kogoś tworzenia gobelinów. W końcu opanowałam tę technikę na poziomie, który podoba się innym.

Reklama

 

- Skoro sama pani uczyła się robić obrazy igłą malowaną, to musi mieć pani jakiś sposób. Jak pani tworzy takie dzieła?

- Kupuję specjalne magazyny, w których są rozrysowane szkice. Trudno jest mi uwierzyć, że ktoś tworzy coś od razu z głowy, ponieważ nawet malarz musi mieć szkic. Moja praca zaczyna się od szkicowania na kanwie kształtu, jaki ma element w danym kolorze, czyli np. cień liścia. Wyhaftuję ten kawałek, potem rysuję dalsze elementy. Dodam, że zaczynam od najciemniejszych kolorów do najjaśniejszych. Jest to taka praca stopniowa. W trakcie tworzenia zdarza się, że jedna nitka jest bardziej dociągnięta niż druga. To nic złego, ponieważ dopiero po wypraniu nitki się układają i wyglądają równo. I może najnudniejszą częścią jest wypełnianie tła, ponieważ wtedy najczęściej wykorzystuję jeden kolor nitki. Przy tworzeniu gobelinu muszę być skupiona i liczyć odpowiednio układ nitek. 

Reklama

 

Aleksandra Guzicka w każdej wolnej chwili tworzy piękne dzieła fot. Angelika Uścińska

 

- Pani prace są bardzo zróżnicowane nie tylko pod względem wielkości, ale i tematów. Co najchętniej pani przedstawia na gobelinach?

- Na moich pracach chętnie przedstawiam naturę, którą uwielbiam. Oprócz roślin, zwierząt wykonuję również ludzi. Chętnie odtwarzam ważne historyczne wydarzenia. Zrobiłam gobelin zmarłego męża, który odpatrzyłam ze zdjęcia. Nie jest jeszcze skończony, ponieważ pozostało tło do zrobienia. Wykonałam dwie prace ojca, odwzorowując go ze starego zdjęcia, ale obie różnią się kolorystycznie. Dla mojej siostry użyłam więcej zielonych nici. Poza tym wydaje mi się, że nie da się zrobić dwóch idealnie takich samych prac. Może maszynowo tak, ale gdy robisz ręcznie, to zawsze jakaś nitka będzie się różnić. Przynajmniej dzięki temu prace są niepowtarzalne i wyjątkowe. 

Reklama

 

- Inspiruje się pani pracami innych artystów. Jakie dzieła znanych malarzy chętnie pani przetwarza na gobeliny?

- Osobiście wybieram dzieła, których kształty przyrody, ludzi są naturalne, takie jak w rzeczywistości. Na gobelinie odtworzyłam Słoneczniki Vincenta van Gogha, które podarowałam mojej siostrze. Mój siostrzeniec poprosił mnie, abym wyhaftowała mu obraz Krzyk namalowany przez Edvarda Muncha. To nie jest dzieło, które jakoś szczególnie mi się podoba. W mojej opinii nie ma nic nadzwyczajnego w sobie. Dodatkowo nie podoba mi się współczesne malowanie.

Reklama

 

- Wspominała pani, że chętnie przedstawia na gobelinach naturę i ludzi. Które elementy są najtrudniejsze do zrobienia?

- Najwięcej uwagi poświęcam twarzom, ponieważ uważam je za najtrudniejsze do wyhaftowania. W końcu nie jest łatwo odwzorować mimikę, aby wyrazić emocje: smutek, radość, gniew. Do tego dochodzą odpowiednie cienie. Trzeba uważać, aby nie wyhaftować zbyt dużo jednym kolorem, aby twarz później nie stała się po prostu dziwna. Najłatwiejsze są do zrobienia kwiaty, ponieważ nie ma zbyt wielkiego znaczenia, czy zrobi się jedną kratkę więcej, czy mniej. Natura bywa różna, więc takie drobne pomyłki są niezauważalne. Jedną z trudniejszych prac była biała dama w zimowej scenerii, ponieważ używałam tam wiele pięknych odcieni błękitu, które z łatwością można było pomylić. 

Reklama

 

Biała dama w zimowej scenerii była wielkim wyzwaniem dla Aleksandry Guzickiej fot. Angelika Uścińska

 

- Niektóre z pani prac są ogromne, a do tego zawierają wiele kolorów nitek, inne są dużo mniejsze. Ile czasu trwa wykonanie gobelinu?

- Wszystko zależy od rozmiaru pracy, a także tego co ma przedstawiać. Moja najdłuższa praca trwała pół roku i przedstawia konie w pełnym galopie. Zwierzęta również sprawiały trudność, ponieważ wszystkie są w kolorze brązowym. Jednak udało się ją skończyć. To też największa praca, jaką kiedykolwiek stworzyłam. Nie ukrywam, że ciężko się ją robiło, ponieważ taką pracę trzyma się w ręku. Gdy zaczynam tworzyć to zawsze pozytywnie do tego podchodzę, więc jeżeli nie mam weny, to zostawiam daną pracę i wracam do niej później. Najkrótsze robię nawet w kilka godzin, gdyż wykonuję takie upominki na święta. Najczęściej jednak są to miesiące.

Reklama

 

- Tworzenie gobelinu jest pracą, która polega na haftowaniu odpowiednimi nitkami. W pierwszej chwili może to się wydać dość monotonne, zatem co jest fascynującego w tworzeniu gobelinów?

- Jest to sztuka, która według mnie relaksuje, wycisza i uspokaja. Kiedyś, gdy jeszcze wraz z mężem prowadziłam gospodarstwo, a wraz z nim handel, to było bardzo dużo pracy. Gdy tylko znalazłam chwilę spokoju, to brałam igłę, nić i coś tworzyłam. To jest taka moja pasja, dlatego nigdy się nie denerwuję, gdy coś mi nie wyjdzie. Robię to, aby miło spędzić wolny czas. Do tego lubię, jak leci jakiś program w telewizji, gdy tworzę gobelin. To też praca bardzo satysfakcjonująca, ponieważ gdy zobaczy się pierwsze efekty, od razu ma się więcej energii do tworzenia. Człowiek musi mieć w sobie dużo cierpliwości i wytrwałości, aby robić takie prace. 

Reklama

 

Każda nitka ma znaczenie w takiej pracy. Wymaga to dużo cierpliwości i czasu, ale końcowy efekt jest przecudowny. fot. Angelika Uścińska

 

- Do tworzenia obrazów nicią malowanych wykorzystuje pani czasem wiele kolorów i to w różnych miejscach w gobelinie, więc nie jest trudno o pomyłkę. Co pani robi, gdy przez przypadek pani źle wyhaftuje?

- Jeżeli w trakcie robienia pracy pomylimy się lub źle dobierzemy kolor, bo tak też może się zdarzyć, to niestety trzeba to rozpruć. Nie ma innej możliwości. Dlatego, gdy zrobię już jakąś pracę, to co jakiś czas wieszam w moim specjalnym pokoju i uważnie się przyglądam. Jeśli coś mi się nie spodoba, to muszę spruć i na nowo zrobić.

Reklama

 

- Gobeliny to pani wielka pasja. Tworzy ich pani bardzo wiele i ciągle ma pani nowe pomysły. Jednak czy ma pani jeszcze jakieś hobby, które jest odskocznią od obrazów igłą malowanych?

- Oprócz obrazów igłą malowanych bardzo chętnie szyję. Zrobiłam wiele obrusów oraz serwetek. Poza tym bardzo chętnie robię desery z wielu dodatków. Uwielbiam metodę deqoupage, ponieważ powstają piękne rzeczy. Chętnie przyozdabiam szkatułki i tworzę najróżniejsze ozdoby. Zrobiłam nawet biżuterię, przyozdabiając korale w drobne różyczki. Wyhaftowałam metodą krzyżykową różne elementy na poduszkach. Uwielbiam również czytać książki historyczne. W ostatnim czasie zrobiłam ozdobę wykorzystując wysuszone kwiatki. Tworzę najróżniejsze ozdoby na święta Bożonarodzeniowe i Wielkanocne. Nie kupuję bombek na choinkę, ponieważ wolę je zrobić. Tylko jak zacznę robić jakieś ozdoby - to już hurtowo. Nie opłaca się kupować materiału na jedną bombkę czy pisankę. 

Reklama

 

- Tworzy pani wiele prac i są to nie tylko gobeliny. Co się dzieje z pani pracami, gdy już je pani skończy?

- Wiele z nich zostaje ze mną i wykorzystuję je w życiu codziennym. Nie sprzedaję moich prac, ale bardzo chętnie daje je innym w ramach prezentu. Zamiast kupić kwiaty w kwiaciarni, to wolę je wykonać w formie gobelinu. Wtedy pamiątka zostanie na dłużej. Cieszę się, że mogę sprawić moim najbliższym troszkę radości. Moje prace pojawiły się na wystawie w Wozowni, gdzie na otwarciu zjawiło się wielu ludzi - w tym panie ze stowarzyszenia. Jestem przeogromnie wdzięczna za wszystkie pochwały. Ze względu na to, że lubię trawę i zboże, tworzyłam wieńce dożynkowe dla naszej gminy przez kilka lat. Potem zrezygnowałam, aby dać możliwość wykazania się innym. W tym roku jednak stworzyłam wieniec dla naszej parafii. Wieniec wymaga poświęcenia dużej ilości czasu.

Reklama

 

Dom Aleksandry Guzickiej jest pełen pięknych ozdób, które sama wykonała fot. Angelika Uścińska

 

- Wspomniała pani o stowarzyszeniu, które pojawiło się na pani wystawie. Co to za stowarzyszenie?

- Jestem członkinią Stowarzyszenia Kobiety z Pasją. Jest nas około 30 i muszę przyznać, że współpraca z tymi miłymi paniami jest wspaniała. Gdy miałam wystawę w Wozowni, to przygotowały poczęstunek dla wszystkich gości. Dawniej działało koło gospodyń, ale w pewnym okresie zaczęło się chwiać. Po 30 latach nie mogłyśmy się zarejestrować i pojawiło się wiele trudności. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby założyć stowarzyszenie, które trwa do dnia dzisiejszego. W rozpoczęciu działalności pomogła mi Stanisława Szklarska. W stowarzyszeniu są kobiety, które mają różne pasje. Niektóre tworzą prawdziwe arcydzieła poprzez gotowanie czy pieczenie, a inne tak jak ja tworzą piękne artystyczne prace. Chętnie spotykamy się, wyjeżdżamy w różne miejsca, a jak było można to obchodziłyśmy wspólnie Wigilię. Na wszystkie imprezy gminne wystawiamy stoły z jedzeniem oraz artystycznymi pracami. 

 

- Pani prace przykuwają uwagę i na pewno usłyszała pani wiele pochlebnych komentarzy. Ostatnie pytanie: czy w przyszłości powinniśmy spodziewać się kolejnych dzieł?

- Przez cały czas chcę się rozwijać i tworzyć gobeliny, bo to moja pasja. Do tego w internecie jest tyle ciekawych i nowych rzeczy, które chętnie poznaję i się uczę. Muszę dokończyć gobelin z mężem, ponieważ pozostało mi tło. Siostrzenica zamówiła sobie obraz igłą malowany przedstawiający Anioła Stróża, który czuwa nad dziewczynką i chłopcem, więc wkrótce zacznę działać.

Angelika Uścińska, 7 XI 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości