Reklama

Nasyp przed posesjami

Janowiec
     Nasyp przed posesjami
     W niedzielny ranek mieszkańców ulicy Śniadeckich w Janowcu obudziło usypywanie poboczy z piasku. Trochę później, zanim wyjechali do kościoła, musieli ten piasek odgarnąć ze swoich podjazdów. - Ze zdumieniem przecieraliśmy oczy, patrząc na to, co się tu działo - mówią mieszkańcy.

Adam Lubawy w niedzielę rano złapał za łopatę, by odkopać wyjście od furtki na jezdnię. Zasypane było ono nie śniegiem, a piachem.
            fot. Sylwia Wysocka

     Przed kilkoma dniami otwarty został most na Wełnie w Janowcu. Odbiór techniczny i mostu, i leżącej w jednym ciągu z mostem drogi powiatowej, ma się odbyć w czwartek. Trwają jeszcze prace na chodnikach, regulowane były studzienki, więc tu i tam stoją wciąż przy nich pachołki.
     WYSOKA NAWIERZCHNIA BEZ DESZCZÓWKI
     Niepokój mieszkańców ulicy Śniadeckich, patrząc od centrum miasta w kierunku Damasławka, a dokładniej od skrzyżowania z ulicą Janickiego - wzbudziło podwyższenie nawierzchni drogi. Wskazują na wyjazdy z posesji. Muszą, jak mówią, wdrapywać się na jezdnię i uważać, by nie zahaczyć zderzakiem czy zawieszeniem.
     Mieszkańcy boją się, że przy braku kanalizacji deszczowej, woda z jezdni spływać będzie na podwórka. A są one położone nawet półtora metra poniżej poziomu jezdni. Nie mogą pojąć, dlaczego miasto, budując ulice, montuje kanalizacje deszczowe, a w tym przypadku, przy dużej inwestycji powiatu, deszczówki nie zbudowano. Mieszkańcy pokazują, że za drogą, po drugiej stronie, są klatki ściekowe do wody, ale z ich strony, gdzie jest skarpa, woda spływa na posesje.

Wciąż trudno wyjechać z prywatnych posesji. Dwie warstwy asfaltu znacznie podwyższyły poziom drogi.
             fot. Sylwia Wysocka

     - Monitowałem u pracowników, w urzędzie w Janowcu i otrzymałem odpowiedź, że będzie krawężnik, który ograniczy spady wody z drogi na nasze posesje. Taką informację przekazywałem też sąsiadom, a dziś rano słyszę, że żaden z nich już w to nie wierzy - mówi zdenerwowany mieszkaniec.
     NIEDZIELNY RANEK
     Właśnie w niedzielny ranek wielu mieszkańców tej części ulicy, zanim wyjechało do kościoła, musiało najpierw odgarnąć piach, który w nocy z soboty na niedzielę i tego dnia rano został złożony przed ich posesjami. Po obu stronach z piasku usypano równe - kilkunastocentymetrowe - pobocza. Dlaczego w niedzielę? Czas goni i zbliża się oficjalny termin oddania drogi do użytku. Wykonawca ma czas do 30 listopada, czyli do najbliższego wtorku.
     Mieszkańcy stali i rozmawiali, a za przejeżdżającymi samochodami unosił się piach. Właściciele posesji tłumaczą, że nie robiliby hałasu, gdyby zamiast piasku usypano ziemię. Zawsze dbali o pobocza, grabili je i obsiewali, a teraz zostały one zasypane piaskiem. - Nasze posesje, tu w ciągu, są dużo niżej niż droga. Przecież latem, za samochodami, ten piasek zrobi nam pustynię, będzie się kurzyć, piach będzie na parapetach i w mieszkaniach, a z tej skarpy z deszczem spłynie na nasze posesje - mówią mieszkańcy. - Doprowadziliśmy ten pas do pewnej kultury, zasialiśmy trawę, nawet podlewaliśmy jak było sucho, strzygliśmy, grabiliśmy liście. Chcieliśmy, żeby było ładnie, bo to wizytówka naszych posesji przecież, a teraz proszę - pas piachu. Co na tym wyrośnie? Pytam, kto zezwolił na takie niszczenie trawników, przysypując je warstwą piachu.

Reklama
Właściciele posesji mówią, że mimo bałaganu i prac drogowych dbali o chodniki i zieleń przy nich. Teraz pas zieleni jest zasypany piachem i nic tu nie urośnie.
              fot. Sylwia Wysocka

     - Obiecywano nam krawężnik, żeby woda nie lała się nam na ogrody i pod fundamenty domów i zamiast kopać pod ułożenie krawężników, nawieźli warstwę piachu. A teraz to ubijają i rozgarniają po to, żeby jutro odwalać i kopać fundament pod krawężnik? - pyta właścicielka posesji. - Wyraźnie mi powiedziano, że wykonawca nie ma dostępu do ziemi i dlatego zamiast niej jest piach - mówi jeden z mieszkańców.
     Wzdłuż tej samej drogi, we Włoszanowie, pas piachu zalega przy rowach. W czasie deszczu piasek może spłynąć do rowów, a następnie trzeba będzie je czyścić.
     TERAZ WALEC
     W poniedziałek Teodor Mikicki, kierownik budowy, wyznaczony przez wykonawcę inwestycji - Pol-Dróg Nakło, poinformował, że piach jest zagęszczany wałem i na razie zostanie gdzie jest. - Jeśli będzie życzenie po odbiorze, by zagęścić to ziemią, to będzie to nią zasypane, póki co pracuje tu walec - powiedział kierownik budowy.
     KRAWĘŻNIK W PLANACH
     Jacek Mazany z Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie zapewnił, że odbiór drogi zaplanowano na czwartek i do tego czasu droga jest placem budowy i pracuje na niej wykonawca. Prowadzone są roboty wykończeniowe. Zbędne są więc emocje mieszkańców. - Przewidujemy tam jeszcze dodatkowe prace, jak korygowanie układów wjazdowych, krawężnik, chcemy ludziom wyjść naprzeciw - zapewnia Jacek Mazany
     Burmistrz Maciej Sobczak mówi, że choć nie jest to inwestycja prowadzona przez gminę, to z uwagi na liczne skargi mieszkańców w czasie przebudowy drogi, będzie pukał, gdzie trzeba, aby inwestycja została dobrze zrobiona. Przyznaje, że nie zna projektu, ale nie podoba mu się wysypanie piasku przy drodze. - Nie może być tak, żeby woda leciała ludziom na posesje. Wjazdy też muszą być dogodne.

     Musi być to wykonane dobrze, a to co jest, mi się też nie podoba - mówi Maciej Sobczak. Burmistrz, jak i mieszkańcy ulicy Śniadeckich, uważa, że część piasku w czasie deszczu spłynie z poboczy na posesje, a część do kanalizacji deszczowej i trzeba będzie ją czyścić. Burmistrz zapewnił, że urząd będzie pilnował i monitował, aby Zarząd Dróg Powiatowych zrobił inwestycję  porządnie.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 979 (46/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości