Reklama

Nie będzie przystanku

Szubin, przystanek, likwidacja, PKS, autobus
     Nie będzie przystanku
     Burmistrz Szubina zamierza zlikwidować przystanek autobusowy na osiedlu bloków wielorodzinnych.

Stanisława Lis z Retkowa czeka na autobus, który zabierze ją do domu
   fot. Remigiusz Konieczka

     Burmistrz Ignacy Pogodziński poinformował radnych podczas sesji Rady Miejskiej, że od 1 marca przystanek autobusowy przy ul. Jarosława Dąbrowskiego w Szubinie ma zostać zlikwidowany. Głównym powodem decyzji jest fakt, iż ulice, którymi jeżdżą autobusy PKS, nie są przystosowane, aby taki ruch obsługiwać.
     - Autobusy nie mogą skręcić z Ogrodowej w Bema i z Bema na Dąbrowskiego. Kiedyś pozwoliliśmy zatrzymywać się tam busom, a z chwilą zamknięcia rynku zaczęły jeździć tam duże autobusy i tak zostało. Likwidacja nastąpi z przyczyn bezpieczeństwa i jest realizowana na życzenie mieszkańców. Już poinformowałem przewoźników o tym fakcie, tak aby nie byli zaskoczeni - powiedział burmistrz Ignacy Pogodziński.
     Burmistrz dodał, że początkowo myślał, aby zakazać ruchu tylko tym przewoźnikom, którzy dysponują autobusami, ale stwierdził, że pozwolenie na przejazd busom byłoby faworyzowaniem jednych przewoźników kosztem drugich. Stąd decyzja o całkowitej likwidacji przystanku.
     Przewodniczący zarządu osiedla spółdzielczego Maciej Rejment potwierdził, że autobusy jadące przez osiedle mają tam zbyt ciasno. Jego zdaniem, przystanku na ul. J. Dąbrowskiego nie powinno być, ponieważ ulice są zbyt wąskie. Poza tym dla mieszkańców uciążliwy jest hałas we wczesnych godzinach porannych.
     Ruch pasażerski na przystanku jest większy w godzinach porannych i w dni targowe, ale nie jest to kilkanaście, lecz kilka osób. Normalnie wsiada lub wysiada jeden, dwóch pasażerów. Natomiast ruch autobusów jest duży. Maciej Rejment powiedział, że dziennie przez osiedle przejeżdża 70 autobusów.
     Dla Stanisławy Lis z Retkowa likwidacja przystanku nie jest dobrą informacją. Korzysta z niego chętnie, ponieważ niedaleko jest przychodnia lekarska NZOZ Medyk. Z przystanku do przychodni jest kilkadziesiąt metrów. - Dojeżdżam do okulisty, a będę dwa razy w tygodniu na rehabilitację. Tutaj jest lepiej. To potem gdzie będę musiała iść? Na przystanek albo na Kcyńska, a to daleko - mówi mieszkanka Retkowa.
     Maciej Rejment powiedział, że w przypadku likwidacji przystanku na ul. Dąbrowskiego, mógłby powstać przystanek w okolicach I LO i PKO przy Kcyńskiej. Argumentuje to tym, że kilkadziesiąt metrów dalej przy siedzibie firmy Pumak, również przy Kcyńskiej, są przystanki bez zatoczki autobusowej. - Skoro tam nie stanowi to problemu, to dlaczego tutaj mogłoby stanowić? Mieszkańcy mieliby blisko, a czas przejazdu autobusów skróciłby się - mówi przewodniczący zarządu osiedla spółdzielczego.
     Kierownik referatu dróg w wydziale komunalnym Urzędu Miejskiego w Szubinie Wiesław Stepczyński powiedział, że przystanek nie może być zlokalizowany w obrębie skrzyżowania. Dodatkowo ograniczona byłaby widoczność przy wyjeździe z ulicy Poprzecznej (widok w lewo zasłaniałby stojący autobus).
     - Ulokowaniu w tym miejscu przystanku sprzeciwiała się jeszcze Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. My, ze względów bezpieczeństwa, również. Nikt nie będzie brał odpowiedzialności za zdrowie i życie ludzi - stwierdził Wiesław Stepczyński.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1038 (1/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości