Reklama

Nie bogata ani biedna tylko zaradna

Otrzymaliśmy od burmistrza Barcina list, polemizujący z komentarzem Magdaleny Kruszki pt. Gmina bogata czy biedna zamieszczonym w numerze 2/2017 tygodnika Pałuki. Zamieszczamy go poniżej, dodając komentarz, do którego się odnosi oraz odpowiedź autorki.

 

    Nie bogata ani biedna tylko zaradna

 

     Szanowna Pani Redaktor
     Odniosę się do kilku kwestii, które Pani poruszyła w komentarzu "Gmina bogata czy biedna".
     Moim zdaniem teza wysnuta przez Panią z wysłuchania mojego wystąpienia na Sesji Rady Miejskiej w Barcinie postawiona w tytule jest błędna.
     Cytując swoją wypowiedź z 2007 roku stwierdziłem, że gmina nie jest gminą bogatą ponieważ za takie uważam gminy z dochodem 10, 20, 30 tys. zł na mieszkańca, czyli wielokrotnie większym od Gminy Barcin. Takim gminom w planowaniu działań niespecjalnie przeszkadzają dodatkowe, kosztowne obowiązki nakładane przez państwo. Mało tego w tych gminach można realizować oczekiwania mieszkańców z dochodów gminy bez potrzeby wspierania się środkami zewnętrznymi. Nie porównuję gminy, w której jestem burmistrzem, do samorządu fundującego co roku dzieciom wakacje np. w Hiszpanii czy Chorwacji.
     Nigdy nie padło z moich ust stwierdzenie, że Gmina Barcin jest samorządem biednym. W naszym bliższym lub dalszym sąsiedztwie są gminy z podobnym dochodem posiadające na swym terenie np. Mogilno - tawerny gazu, Janikowo - Zakłady Sodowe, Nowa Wieś Wielka - magazyny paliw, Gmina Inowrocław - kopalnia soli. LafargeHolcim zainwestowało w swoje zasoby, gdyż w 2008 roku Gmina Barcin zakończyła sukcesem swoje starania o utworzenie na naszym terenie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W tym czasie ówczesne Lafarge chcąc przystąpić do PSSE podpisało zobowiązanie, w którym między innymi zobowiązało się do inwestycji na sporą kwotę. Gmina Barcin odkupiła w 2008 roku od Lafarge 5ha grunt za niespełna 900 tys. zł, wprowadziła ten teren do PSSE i dzięki temu sprzedała ten sam grunt MAPEI - liderowi w produkcji chemii budowlanej za 4 miliony zł. Ta operacja jednorazowo zasiliła nasz budżet ale także co roku mamy dochód z podatku od nieruchomości oraz z CIT tego zakładu.
     Szkoda, że w Pani komentarzu zabrakło słowa o tym, w jaki sposób są finansowane nasze inwestycje. Jest przecież Pani na każdej niemal sesji i niemożliwe, aby umknęły Pani informacje o tym, że gmina duże i małe projekty inwestycyjne realizuje przy wsparciu środkami zewnętrznymi. Pierwsza z dużych inwestycji - basen kosztował 12 milionów zł, ale mieszkańca Gminy Barcin znacznie mniej, ponieważ otrzymaliśmy na to zadanie dotację w wysokości 3,4 miliona zł oraz odliczyliśmy VAT w wysokości 2,2 miliona zł. Ten sam mechanizm zastosowaliśmy przy budowie stadionu. Łącznie na te dwa zadania finansowanie spoza budżetu gminy wyniosło 10 milionów zł (9.968.924,15 zł). Gmina Barcin angażuje środki własne w zadania inwestycyjne, na które otrzymuje dotacje unijne od największego dostępnego nam dysponenta środków unijnych, czyli Województwa lub innych instytucji.
     Przecież Pani wie także o tym, że park oraz nową siedzibę Miejskiego Domu Kultury budujemy także z dotacjami ze środków zewnętrznych. Mamy już podpisane umowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie oraz z Marszałkiem Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Teza postawiona przez Panią, że jakoby nieotrzymanie pożyczki na budowę parku w Barcinie pchnie gminę w czeluści biedy jest niczym nie poparta. Różnica w oprocentowaniu między pożyczką z WFOŚiGW a wykupem wierzytelności wynosi 0,6%. Do wykupu dochodzi prowizja w wysokości 27,5 tys. zł. Jak informowałem na sesji będziemy ubiegać się o zwrot różnicy w oprocentowaniu plus koszt prowizji od WFOŚiGW w Toruniu, ponieważ otrzymaliśmy obietnicę udzielenia pożyczki, na podstawie której zaciągnęliśmy zobowiązania przed podpisaniem umowy z Funduszem (takie są wymagania WFOŚiGW w Toruniu). Następnie nam tą promesę cofnięto przy 70% zaawansowaniu robót. Samorządowcy, z którymi rozmawiałem o tej sytuacji, nazywali to wprost skandalem. Pożyczka, jak Pani napisała, została tak skalkulowana, żeby była dostosowana do możliwości finansowych gminy bez zagrożenia dla budżetu i w taki sam sposób skalkulowany jest wykup wierzytelności. Potwierdzają to opinie RIO, którymi Gmina Barcin dysponuje.
     Przyjęliśmy taką politykę inwestycyjną w Gminie Barcin, że na inwestycje szukamy środków z zewnątrz. Szczególnie duże inwestycje realizujemy teraz ponieważ teraz przy wsparciu środkami unijnymi jest łatwiej. Taki stan rzeczy nie będzie wieczny, kiedyś środki unijne się skończą i mamy tego świadomość. Szkoda, że nie ma środków unijnych na drogi lokalne w takiej ilości jakie są potrzeby. Gmina startowała we wszystkich konkursach na wsparcie budowy dróg dla takich samorządów jak nasz uzyskując dotacje tak jak ostatnio na drogę Pturek - Józefinka. Bierzemy udział we wszystkich możliwych konkursach na budowę kanalizacji sanitarnej - też z powodzeniem. W ubiegłym roku powstały w oparciu o dotację z NFOŚiGW w Warszawie kanalizacje w Barcinie, Barcinie Wsi i w Wolicach. W 2018 tworzymy w oparciu o środki unijne Dom Dziennego Pobytu dla osób starszych.
     Szanowna Pani Redaktor
     Realizując tak bogaty program inwestycyjny, jak pani zauważyła, nie zapominamy o tym, aby nasi mieszkańcy mieli dodatkowo lepsze warunki życia. Chcemy, aby w kieszeni każdego zostały, jak to Pani napisała, złotówki. Przypomnę tylko, że w Gminie Barcin mieszkańcy nie płacą podatku od budynków mieszkalnych, szczepimy dzieci od lat przeciw pneumokokom, finansujemy poradnie reumatologiczna, diabetologiczną i psychiatryczną, przedszkola są bezpłatne. Sieć szkolną mamy tak zorganizowaną, aby szkoła była jak najbliżej miejsca zamieszkania dziecka. Prowadzimy w ramach lekcji wychowania fizycznego naukę pływania. Dzieci mają możliwość nauki w klasach dwujęzycznych czy sportowych. Od lat gmina prowadzi oddziały żłobkowe. 98% mieszkańców jest zaopatrywanych w wodę przez wodociągi gminne a 76% objętych jest systemem kanalizacji sanitarnej. Sprawnie wprowadzamy reformy np. oświatową bez fali zwolnień czy reformę gospodarki odpadami z najniższymi opłatami w okolicy (6,50 zł za odpady segregowane i 13 zł za niesegregowane).
     I to wszystko mimo tego, że nie jesteśmy gminą bogata ani biedną tylko zaradną.

Reklama

z wyrazami szacunku
Michał Pęziak
Burmistrz Barcina

 

 

 

 

     Gmina bogata czy biedna

 

     Burmistrz Barcina Michał Pęziak tuż przed podjęciem uchwały o budżecie gminy Barcin na rok 2018 powiedział, że oczekiwania mieszkańców co do rozwoju gminy i poziomu życia w gminie są olbrzymie, a wynika to z przeświadczenia, że gmina Barcin jest gminą bogatą. Przekonywał, że wcale tak nie jest. Podkreślał, że teraz samorządy są obciążone obowiązkami, których nie miały kiedyś. Dotyczy to choćby utrzymania szkół.
     Prawda jest taka, że skoro rząd zrzuca na samorządy kolejne zadania generujące koszty, to robi to nie tylko w stosunku do Barcina, ale w stosunku do każdej innej gminy. Trudno nie mieć wrażenia, że gmina Barcin jest bogata wiedząc, że działają tu zakłady, z których samo LafargeHolcim zainwestowało w swoje zasoby ponad 160 mln zł. To przekłada się na podatki, czyli zyski gminy. Która z gmin sąsiednich może poszczycić się takimi wpływami, jak Barcin z tego jednego zakładu?
     Trudno też wyzbyć się przekonania, że Barcin to bogata gmina, skoro stać ją na budowę parku zieleni za prawie 7 mln zł i domu kultury za ponad 9 mln zł. Oponenci zarzucają, że gminy na takie inwestycje nie stać, że się zadłuża i będzie problem ze spłatą. Obawy pojawiły się już w momencie, kiedy gmina była przekonana, że otrzyma na park pożyczkę z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu. Wówczas skarbnik gminy Bernadeta Chojnacka zapewniała, że spłata pożyczki została tak skalkulowana, żeby była dostosowana do możliwości finansowych gminy i zagrożenia dla budżetu nie ma.
     Być może gmina Barcin przestała być bogata w momencie, kiedy okazało się, że nie będzie pożyczki na park z możliwością umorzenia 1 mln zł po spłaceniu 70% wartości pożyczki, a inwestycję trzeba finansować w ramach wykupu wierzytelności. Wówczas jednak okaże się, że oponenci słusznie wyrażali swoje zastrzeżenia co do zabierania się za tak kosztowne inwestycje. Jeśli gmina upora się z tym zadaniem finansowo, to w żadnym wypadku nie będzie można powiedzieć, że Barcin nie jest gminą bogatą.
     Burmistrz Michał Pęziak powiedział też, że Barcin nie jest gminą bogatą, bo o tym, czy gmina jest bogata nie świadczą cyfry w budżecie, tylko zasobność portfeli mieszkańców. Potem wyliczał ulgi i umorzenia dla mieszkańców oraz świadczenia, jakie mogą za darmo uzyskać dzięki wsparciu gminy. Mówił, że dzięki jego polityce i działaniom gminy, w portfelach mieszkańców zostają złotówki. W ten sposób pan burmistrz sam sobie udowodnił, że Barcin jest gminą bogatą.

Reklama

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1352 (2/2017)

 

 

 

      Odpowiedź Magdaleny Kruszki

 

     Szanowny Panie Burmistrzu
     Dziękuję uprzejmie za list. Jak wiadomo, komentarz odzwierciedla subiektywne poglądy autora na daną sprawę, tak też było i w tym przypadku. W zasadzie odpowiedzią na list Pana Burmistrza jest nadal wydrukowany tydzień temu w Pałukach komentarz, ale dodam parę słów.
     Tytuł to pytanie, nie teza. Nigdy nie włożyłam w Pana usta słów, że gmina jest biedna. Mówił Pan, że nie jest bogata i takich też sformułowań używałam. Ostatnie zdania są moimi wnioskami - notabene wynikającymi z tego, co słyszałam na sesji i co napisał Pan w powyższym liście. Uważam, że należy być dumnym, że się zarządza gminą, która ma duże możliwości finansowe, a nie dementować wypowiedzi, że gmina jest bogata. To asekuracyjne. Ale rozumiem - jeśli ludzie uwierzą, że gmina nie jest bogata, nie będą mieli oczekiwań. To wygodne dla władzy.
     Zapewne Pan pamięta o tym, że wielokrotnie pisałam o inwestycjach gminy realizowanych przy wsparciu środkami zewnętrznymi (to a propos "szkoda"). W komentarzu skupiłam się na czym innym. Pytanie, czy niektóre inwestycje są potrzebne, jest zadawane nie tylko przeze mnie. To subiektywna kwestia i obywatel gminy może mieć w tej materii inne zdanie, niż burmistrz. Nasuwa mi się tu porównanie do przecen w sklepach odzieżowych. Nie kupię bluzki, która jest mi niepotrzebna, tylko dlatego, że jest w promocji.
     Pragnę podkreślić, że pogląd, czy gmina jest biedna czy bogata zawsze odnosi się do jakiegoś kontekstu. My mamy perspektywę przestrzeni lokalnej. Na tle innych gmin Pałuk gmina Barcin jest - nie tylko w moim przekonaniu - gminą bogatą. Oczywiście jeśli porównywać Barcin z Warszawą - będzie inaczej. Pan burmistrz ma wielką perspektywę, ja mam małą - jak mieszkańcy tych skromnych miejscowości, którzy są wyborcami Pana burmistrza.

Reklama

z poważaniem
Magdalena Kruszka

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości