Ustalenia barcińskiej komisji rolnictwa mogą przydać się też w rogowskich Złotnikach
Nie chcą zasmrodzenia gminy
- Wystąpimy z wnioskiem, żeby wstrzymać budowę tej biogazowni - mówi Jadwiga Mateńko po wizycie w Liszkowie. Nieprzyjemny zapach unoszący się w całej okolicy i obawa, że smród odstraszy następnych inwestorów, chcących rozwijać się w PSSE na terenie gminy Barcin, to główne argumenty radnych, którzy w imieniu swoich wyborców sprawdzają zagrożenia, mogące wyniknąć z budowy biogazowni na terenie gminy Barcin.
Liszkowo. Półtora roku temu entuzjazm, co do przedsięwzięcia firmy „Agrogaz” był spory. Szumnie zorganizowane zostało otwarcie zakładu. Teraz emocje opadły, a sąsiedzi biogazowni skarżą się, że sprawia ona, iż ich życie stało się nieznośne. Pięcioro radnych z komisji rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska w Radzie Miejskiej w Barcinie zorganizowało komisję wyjazdową. Udali się oni do Liszkowa, żeby porozmawiać z mieszkańcami i sprawdzić, na ile biogazownia jest uciążliwa dla otoczenia. Jadwiga Mateńko, przewodnicząca komisji, Aleksander Kabaciński, Ewa Stankiewicz, Teresa Wilk-Wierzbińska i Ewa Ciszak-Krych postanowili przekonać się o potencjalnej szkodliwości biogazowni. Sprawę podjęto, ponieważ - jak poinformował podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Barcina, Michał Pęziak - poznańska firma Agrogaz właśnie uzyskała tytuł prawny do 3,5 ha działki w strefie specjalnej pod Barcinem i rozpoczyna starania o pozwolenie na budowę, która ma ruszyć w 2012 r.
Zanim radni pojechali do Liszkowa, starali się uzyskać pozwolenie na wejście na teren firmy, jednak go nie uzyskali. Nie dowiedzieli się także, jaki jest powód odmowy wstępu na teren zakładu. Postanowili mimo wszystko pojechać i porozmawiać na ten temat z ludźmi. Długo szukać nie musieli, bo każdy napotkany we wsi człowiek przyznawał, że biogazownia śmierdzi i powoduje, że życie w Liszkowie staje się nieznośne, a wartość gruntów i nieruchomości w tym miejscu spada.
Choć podczas wizyty radnych w Liszkowie w poniedziałek nie było czuć uciążliwego zapachu, to Teresa Wilk-Wierzbińska twierdziła, że kilka dni temu tędy przejeżdżała i dało się wówczas odczuć przykry zapach, który był nie do zniesienia.
Jeden z mieszkańców Liszkowa tłumaczył, że zanim biogazownia zaczęła funkcjonować mówiono o tym, że będzie ona bazować na wywarze z gorzelni i na kiszonkach z kukurydzy. Miały być kontraktacje na kiszonki, a przywożą do biogazowni, co tylko się da.
- Wiadomo, że jak się nie ruszy szamba, to ono nie śmierdzi, a jak się je ruszy, to zaczyna śmierdzieć, a tutaj stale się je przewozi. - skarżył się jeden z mieszkańców. - Cysterny z oczyszczalni ścieków bez przerwy tu jeżdżą z Torunia. Cała droga jest zarwana. Drogi są zmarnowane. Oni tu przywożą wszystko, co się tylko da. Tu jest smród non stop. By nas zadusili, okna nie można otworzyć, dziecka z wózkiem na zewnątrz wystawić. Nie zgódźcie się na to, żeby weszli wam z łopatami i zrobili fundamenty, bo to będzie koniec, po was.
Radni ponowili wizytę w Liszkowie także we wtorek. Prywatnym samochodem Aleksandra Kabacińskiego, Jadwiga Mateńko i Teresa Wilk-Wierzbińska podjechali pod same laguny znajdujące się w sąsiedztwie wsi pod lasem. Są to dwa zbiorniki o powierzchni około 0,75 ha.
- Obydwa były skute lodem, dwie cysterny coś tam tankowały, ale na razie to nie czuć tego, bo wszystko jest zamarznięte - mówiła Jadwiga Mateńko. - Ale ludzie zgodnie twierdzą, że jest to uciążliwe. Rozmawialiśmy z sołtysem, z ludźmi, których napotkaliśmy w sklepie i wszyscy przyznają, że zapach jest nieznośny. Teraz nie ma odpadów, jest zima, więc jest spokój, ale podobno, kiedy są odpady, to one są składowane na placu wyłożonym kostką, leżą tam jakiś czas i kiedy później łychą nakładane są do silosów, to nie idzie tego wytrzymać.
Kiedy w 2009 roku pojawiła się wizja inwestowania firmy Agrogaz w Barcinie, zagrożeń nie dostrzegano. Szacowano za to, że z podatków może w przyszłości trafiać do kasy gminnej 400.000 zł do 500.000 zł rocznie, a rolnicy znajdą dzięki biogazowni kolejny rynek zbytu dla swoich produktów. Firma miała zatrudniać około 6-7 osób. Jednak po sygnałach, jakie docierają z Liszkowa, radni spojrzeli na przedsięwzięcie bardziej sceptycznie. Przewidują, że nieprzyjemny zapach może dotknąć nie tylko bezpośrednie sąsiedztwo biogazowni, która przymierza się do budowy w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, ale także Sadłogoszcz, Piechcin, a nawet Barcin i Mamlicz.
- Przekażemy te informacje, które uzyskaliśmy, burmistrzowi i wystąpimy z wnioskiem, żeby wstrzymać budowę biogazowni i nie pozwolić na funkcjonowanie tego typu odkrytych lagun. - powiedziała Jadwiga Mateńko.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 995 (10/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze