Reklama

Nie dali rady telefonicznie, pomógł dyrektor

 Państwo Andrzej i Izabela Torbowie z Mamlicza bezskutecznie próbowali zarejestrować swą córkę na badanie u okulisty. Twierdzą, że w rejestracji barcińskiej przychodni rano nikt nie odbiera telefonów. Dyrektor SPZOZ zapewnia, że telefony są odbierane, a żeby załatwić sprawę, zarejestrował córkę mamliczan do lekarza okulisty osobiście.

        fot. Karol Gapiński

Barcin, SPZOZ, przychodnia, okulista, rejestracja
     Nie dali rady telefonicznie, pomógł dyrektor
     Mieszkańcy Mamlicza chcieli zarejestrować córkę do okulisty w przychodni w Barcinie. Próbowali sprawę załatwić telefonicznie, ale przez kilka dni - mimo ponawianych prób - nie udało im się tego zrobić. W ostatni piątek postanowili przyjść w tej sprawie do dyrektora SPZOZ Dariusza Drzewieckiego. Ten ułatwił rejestrację.

     Córka państwa Izabeli i Andrzeja Torbów z Mamlicza oraz sami rodzice otrzymywali sygnały ze szkoły, że dziewczynka powinna być poddana okresowemu badaniu okulistycznemu, jako że ma wadę wzroku. Zarówno pani Izabela, jak i pan Andrzej codziennie od rana pracują, więc nie mieli możliwości zarejestrować córki osobiście. Rejestracja do lekarzy specjalistów w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Barcinie zaczyna się o 7:00, a oni w tym czasie są w pracy, dlatego postanowili skorzystać z możliwości zarejestrowania córki do okulisty telefonicznie.
     - Dzwoniłam kilka minut po 7:00, codziennie przez kilka dni. Albo było zajęte, albo też nikt nie odbierał. W szkole na badania córki nalega pani pielęgniarka, która przecież pracuje też w SPZOZ, więc wie, że tutaj po prostu nie sposób się zarejestrować - powiedziała Izabela Torba. Ostatecznie wraz z mężem postanowiła w piątkowe popołudnie interweniować u dyrektora SPZOZ w Barcinie Dariusza Drzewieckiego.
     W tym miejscu wyjaśnijmy, że w przeciwieństwie do sposobu rejestrowania pacjentów do innych lekarzy specjalistów w SPZOZ w ramach kontraktów z NFZ, do okulisty można rejestrować się wyłącznie w dniu wizyty. Doktor Iwona Sybilska przyjmuje pacjentów w Barcinie 3 razy w tygodniu. Dyrektor Dariusz Drzewiecki podkreśla, że kontrakt i tak jest o 20% większy niż w zeszłym roku, a dodatkowo pani doktor przyjmuje w Barcinie pacjentów w godzinach przekraczających godziny kontraktowe. Za te przyjęcia pacjentów ponad kontrakt SPZOZ płaci z własnych środków i są to wizyty bezpłatne dla pacjentów. Mimo to u okulisty zawsze wszystkie godziny są wypełnione wizytami. Kolejki do rejestracji ustawiają się nawet o 4:00.
     - Z rejestracją tylko w dniu wizyty chodziło nam o to, ażeby każdy tego samego dnia, gdy się zgłosił, miał możliwość wizyty u specjalisty. Aby nie było tak, jak np. w Inowrocławiu, gdzie w ramach kontraktu u okulisty mają już zapisy pacjentów do końca roku. W przypadku państwa Torbów wizyta ich córki nie była wymuszona jakaś nagłą, poważną chorobą, a raczej miała charakter wizyty okresowej. Ci państwo reprezentowali postawę roszczeniową. Owszem, osobiście udałem się do rejestracji i zarejestrowałem ich córkę. Wizyta została zrealizowana. W tym czasie lekarz specjalista nie mógł przyjąć kogoś innego, ale mniejsza z tym. Chcę powiedzieć, że to nieprawda, iż nikt po 7:00, gdy rusza rejestrowanie, nie odbiera telefonów. Zawsze ktoś odbiera. Są dwa numery, na które można dzwonić, a czasami tylko jedna osoba w rejestracji. Dlatego może faktycznie dojść do takiej sytuacji, że ktoś dzwoni, by się zarejestrować, tymczasem nie ma sygnału, że telefon jest zajęty, a mimo to nikt nie odbiera. Dlaczego? Otóż gdy jeden numer jest zajęty, bo ktoś telefonuje, to następuje automatyczne przekierowanie na drugi numer, gdzie akurat żadnej pielęgniarki nie ma. Dzwoniącemu może się wydawać wtedy, że w rejestracji nikogo odbierającego telefony nie ma. Zapewniam jednak, że taka osoba jest, tylko w tym czasie rozmawia. Zresztą jestem tutaj rano, widzę, co się dzieje i gwarantuję, że nigdy pokój rejestracji nie jest pusty - powiedział Dariusz Drzewiecki.
     Dyrektor przyznał, że w ostatnich dniach faktycznie rejestracji do lekarzy, przede wszystkim rodzinnych, jest więcej, co wynika m.in. z rozwiązań, które narzuciło niedawno Ministerstwo Zdrowia przy wypisywaniu recept. Dodatkowo na przełomie zimy i wiosny zawsze obserwuje się wzmożoną liczbę wizyt pacjentów u lekarzy - w tym nie tylko u internistów.
     Izabela i Andrzej Torbowie powiedzieli nam, że są oczywiście zadowoleni, że udało się zarejestrować córkę, ale wyrazili też zdziwienie, że nie odbywa się to sprawnie w normalnym trybie przez rejestrację telefoniczną czy osobiście, a udało im się dopiero dzięki interwencji dyrektora zakładu. - Przecież dyrektor nie będzie pracował w rejestracji, aby załatwić każdą sprawę indywidualnie - skwitowali mieszkańcy Mamlicza.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1046 (9/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości