Reklama

Nie jesteśmy zieloną wyspą

Piotr Hemmerling stwierdził, że budżet jest jak domino i obniżenie podatku spowoduje jego rozsypanie się

      fot. Sylwia Wysocka

Podatek rolny, Kcynia, rolnictwo
     Nie jesteśmy zieloną wyspą
     W ubiegłym roku w pierwszej połowie rolnicy płacili 59,34 zł podatku, w drugiej w ślad za Gołańczą obniżono go do 49 zł. Na 2013 ustalono kwotę 57 zł, czyli 25% mniej niż proponował GUS.

     Zanim doszło w Kcyni do podejmowania decyzji w sprawie wysokości podatku rolnego obliczanego na zasadzie ustalonej ceny skupu 1 dt żyta, wiceburmistrz Daniel Olszak zaprezentował multimedialny pokaz.Pokaz miał na celu uzmysłowienie nadal złej, mimo zmniejszenia zadłużenia gminy, sytuacji finansowej kcyńskiego skarbca. - Wiceburmistrz wyliczył, że na koniec 2010 roku każdy mieszkaniec gminy Kcynia zadłużony był na 2.592,25 zł, teraz na koniec listopada tego roku zadłużenie to zmalało do 2.372,31 zł, co oznacza, że w tym czasie zadłużenie mieszkańca spadło o 219,94 zł. Dług publiczny na koniec 2010 wynosił 35.482.761 zł a po dwóch latach zmalał do 32.408.092.

Ryszard Hanioszyn w imieniu PSL zaproponował stawkę podatku w wysokości 55 zł

Reklama

     fot. Sylwia Wysocka

     Burmistrz Piotr Hemmerling zapewnił, że prezentacja została pokazana, by unaocznić działania włodarzy w sferze ratowania sytuacji finansowej gminy. - Sytuacja była skrajnie niedopuszczalna i nieodpowiedzialna. Spłaszczenie tej różnicy oznacza, że ograniczyć musimy wydatki i inwestycje w sposób radykalny i tak się niestety dzieje i mam tego świadomość, że społeczeństwo oczekuje informacji bardziej radosnych na widok nowych odcinków dróg, nowych sieci kanalizacyjnych, ale realizm i odpowiedzialność powoduje, że dzisiaj te plany trzeba mocno korygować i niestety utrzymywać wysokość podatków na określonym poziomie - tłumaczył Piotr Hemmerling. Przyznał, że obniżanie podatków w tej sytuacji byłoby przejawem głębokiej nieodpowiedzialności. - Proszę radnych o odpowiedzialne, realne podejście do proponowanych stawek podatku - wnioskował burmistrz.
     Radny Ryszard Hanioszyn odnosząc się do projekcji zapewnił, że klub radnych PSL zdaje sobie sprawę ze stopnia zadłużenia gminy, ale wynika ono z inwestycji, jakie zostały wykonane. - Przy tej prezentacji brakowało informacji pod hasłem: środki pozyskane, które wiążą się ze zobowiązaniami. Inwestycje, jakie zostały wykonane, były oczekiwane przez mieszkańców - tłumaczył Ryszard Hanioszyn. Radny zapewnił, że zdaje sobie sprawę, że w  budżecie na 2012, 2013 czy 2014 rok nie będzie takiego zakresu inwestycji, bo był czas inwestowania, a teraz jest czas spłaty i wszyscy są świadomi, jakie są środki finansowe i jakie mogą mieć przełożenie na inwestycje. - To nie jest tak, że tu wcześniej uprawiano radosną twórczość, wszystkie budżety były przygotowywane przez wykwalifikowanych urzędników i zatwierdzane przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Nie działo się nic złego z prawem czy możliwościami finansowymi, zmieniły się też przepisy kształtowania budżetu, które wprowadziły znaczne utrudnienia - tłumaczył Ryszard Hanioszyn. Powiedział, że mając na uwadze sytuację gminy klub radnych PSL wnosi, by stawka za 1 dt żyta do obliczenia wysokości podatku rolnego wynosiła w przyszłym roku 55 zł i wnioskuje, by burmistrz taką stawkę przyjął.
     Piotr Hemmerling zapewnił, że budżet uzyskał harmonię w kwestii cyfr i nie jest tak, że nie są prowadzone inwestycje, ponieważ w tym roku wybudowano trzy świetlice wiejskie, powstał ponad 3- kilometrowy wodociąg, cały szereg chodników, nakładka drogi i szereg innych inwestycji, bo gminy nie da się zatrzymać. Zaproponował stawkę 57 zł, wymieniając, że Gołańcz przyjęła 60 zł, Wągrowiec 70 zł, Nakło 56 zł, Mrocza 57,20 zł, Szubin bodajże 52,50, 1 zł obniżenia w konsekwencji spowoduje 47.000 zł mniej wpływów do budżetu. - Nasz budżet jest tak napięty, że krok radnego niesie za sobą obniżenie wpływu o blisko 100.000 zł, co spowoduje, że budżet się nam rozleci jak domino - tłumaczył burmistrz. Przytoczył opinię Izby Rolniczej, o którą zwrócono się w celu wydania opinii o tej stawce - uzyskała ona negatywną opinię i zacytował opinię Izby w sprawie gminy Mrocza, gdzie pozytywnie zaopiniowano wyższą stawkę. - Ręce opadają. Czy jest to jakaś dezercja w stosunku do nas, czy rolnicy z gminy Mrocza są inni, zostawiam ten temat do przemyślenia Izbie Rolniczej, nie chcę tu odnosić się do osób biorących udział w opiniowaniu, pozostawiam to do przemyślenia. Izby Rolnicze wypowiadają się w tematach istotnych dla rolnictwa, ale utrzymywane są z podatku rolników i w ubiegłym roku na utrzymanie Izb z naszego budżetu zostało przekazane 52.000 zł. Według planowanej stawki w przyszłym roku będzie to ponad 54.000 zł. Przekazując te kwoty chcielibyśmy być poważnie traktowani - mówił Piotr Hemmerling.
     Radna Anna Borkowska powiedziała, że po konsultacji z szefem powiatowym Izby uzyskała zapewnienie, że akceptują oni podwyżkę w wysokości 4%, czyli kosztów inflacji. - Mieliśmy w pierwszej połowie tego roku stawkę 59,34, którą obniżyliśmy w drugiej połowie do 49 zł, średnio 54,30 i być może z tego wyszła opinia negatywna - stwierdziła radna. Dodała, że burmistrz medialnie ładnie mówi, ale nie przybył z obcej galaktyki i biorąc udział w wyborach zdawał sobie sprawę, jakie jest zadłużenie. - Pamiętam, że mówił pan, iż ma pan pomysł na rozwój tej gminy, a tym pomysłem jest podwyższenie podatku - przypomniała radna dodając, że jeśli jest to pomysł, to chyba w złym kierunku.
     Przewodnicząca Rady Gminy Gabriela Repczyńska zapewniła, że podatki podnoszone są wszędzie.
     - My nie jesteśmy zieloną wyspą - stwierdziła. Burmistrz zapewnił, że podatki podnoszone są wszystkim w sposób harmonijny, a nikt nie chciałby ich płacić.
     Ostatecznie burmistrz nie przyjął propozycji PSL o obniżeniu podatku do 55 zł i nie poddał jej pod głosowanie. Podtrzymał swoją stawkę. Ostatecznie za stawką 57 zł opowiedziało się 9 radnych, 4 radnych PSL było przeciwnych tej wysokości.
     Sołtys Turzyna Tomasz Bagnerowski przyznał, że z przykrością przyglądał się, jak radni zafundowali rolnikom podwyższenie podatku. - 95% nam wymarzło, o 1 zł droższa jest ropa, niższe są dopłaty, jest wiele gospodarstw, które po tegorocznych zbiorach będą musiały dołożyć, a tu kolejna podwyżka podatku.      Obawiam się, że ten podatek nie trafi do Urzędu. Rozumiem, że trzeba ustalić wartość podatku, ale pod uwagę trzeba brać też jego ściągalność i to, ile dodatkowych wniosków wpłynie o umorzenia - zauważył Tomasz Bagnerowski.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1086 (49/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości