Barcin, Spółdzielnia Mieszkaniowa Kujawy, kwota, woda
Nie kwestionować tylko płacić
- Za poprzedni okres rozliczeniowy miałem do zapłaty nieco ponad 200 zł, a teraz mi wyliczyli ponad 700 zł - tłumaczy problem Sławomir Świerczyński. Spółdzielnia odpowiada, że korekta będzie możliwa przy następnym rozliczeniu. Wyjaśnienia prezesa Popławskiego nie wyjaśniają jednak wysokości naliczonej kwoty.
Sławomir Świerczyński uważa, że to prezes jego nie rozumie, a nie on regulaminu spółdzielni CO SIĘ STAŁO
Pisaliśmy już o wniosku Sławomira Świerczyńskiego, współwłaściciela mieszkania zarządzanego przez Spółdzielnię Mieszkaniową Kujawy w Barcinie, w którym domagał się nowego rozliczenia należności za zużytą wodę.
Przypomnijmy, że zdziwiło go zużycie wody za 4 ostatnie miesiące ubiegłego roku, ponieważ było ono na rozliczeniu wyższe niż na licznikach. Stało się tak, ponieważ lokatora nie było w domu i nie było można odczytać wskazań liczników, więc rozliczenie oparto na innych przesłankach. Sławomir Świerczyński nie wiedział, na jakich.
Wyjaśnienia w tej sprawie przysłały nam władze spółdzielni. Wynika z nich, że od 28 do 30 grudnia po wcześniejszym ogłoszeniu na tablicy ogłoszeń dokonywane były odczyty stanu zużycia wody na podstawie wodomierzy. Ponieważ Sławomir Świerczyński nie umożliwił odczytu, rozliczenie zużycia wody nastąpiło ryczałtowo na podstawie poprzedniego okresu rozliczeniowego.
Normalną procedurą jest uwzględnianie trzech poprzednich okresów rozliczeniowych, jednakże w tym przypadku, ze względu na nabycie lokalu 1 lipca 2011 r., możliwe było uwzględnienie tylko jednego okresu rozliczeniowego.
9 stycznia Sławomirowi Świerczyńskiemu zostało dostarczone to rozliczenie z informacją, że w przypadku jakichkolwiek niezgodności spółdzielnia prosi o zgłoszenie reklamacji w terminie do 13 stycznia. Sławomir Świerczyński reklamację zgłosił dopiero 16 stycznia, ponieważ - jak wyjaśniał - nie było go w domu, gdyż przebywał na wyjeździe w ramach obowiązków zawodowych.
O CO CHODZI
Sławomir Świerczyński mówi, że gdyby wysokość teraz naliczonej opłaty była porównywalna z poprzednim rachunkiem - nie miałby uwag.
- Za poprzedni okres rozliczeniowy miałem do zapłaty nieco ponad 200 zł, a teraz mi wyliczyli ponad 700 zł. I tutaj ja widzę błąd, a nie w wysokości zaliczki. Okres rozliczeniowy był taki sam i ja nagle przecież nie zużywam ponad trzy razy więcej wody w kolejnych miesiącach niż zużywałem poprzednio - tłumaczy Sławomir Świerczyński.
Jak poinformował nas prezes spółdzielni Henryk Popławski, po ustalonym terminie 13 stycznia nie było już możliwości dokonania korekty w rozliczeniu ze względu na bieżące prowadzenie księgowości.
- Spółdzielni nie stać na zatrudnienie dodatkowego pracownika tylko po to, aby dokonywał indywidualnego, jednostkowego pomiaru zużycia wody. Regulamin obowiązujący w spółdzielni jednoznacznie określa obowiązki, zarówno pracowników administracji, jak i lokatorów. Ponadto wysokość pobieranych zaliczek na poczet zużycia wody jest podawana przez właściciela mieszkania - przekazali informację prezes zarządu spółdzielni Henryk Popławski i członek zarządu Włodzimierz Grześkowiak.
SPÓŁDZIELNIA TŁUMACZY
Podobną odpowiedź w związku ze swoim wcześniejszym wnioskiem otrzymał Sławomir Świerczyński. Prezes oraz członek zarządu napisali, że ponieważ nie zgłosił korekty w terminie, takowa korekta będzie możliwa przy następnym rozliczeniu. (...) Jednocześnie informujemy, że wysokość zaliczki, którą Pan określa jako zawyżoną, uzależniona jest od decyzji lokatora. (...)
W tym miejscu wyjaśnijmy, że lokator płaci zadeklarowaną zaliczkę co miesiąc. Jeśli rachunek rzeczywisty za 4 miesiące wykazuje zużycie większe niż wpłacona zaliczka, to lokator musi dopłacić, a jeśli ma nadpłatę (bo więcej wpłacił w comiesięcznych zaliczkach niż wykazały u niego rzeczywistego zużycia liczniki ciepłej i zimnej wody), to odlicza ją sobie przy wpłacie kolejnego czynszu do spółdzielni. (...) Przypisywanie zawyżenia zaliczki jako błąd Spółdzielni jest co najmniej dziwne i wynika prawdopodobnie z błędnego pańskiego rozumowania (...) - napisali prezes Henryk Popławski i członek zarządu Włodzimierz Grześkowiak do Sławomira Świerczyńskiego.
LOKATOR UMIE MYŚLEĆ
Ten czytając te słowa zdenerwował się. Mówi: - Ja wcale nie pisałem w pierwszym piśmie z połowy stycznia, że uważam płaconą przeze mnie zaliczkę za zawyżoną. Lokator płaci zadeklarowaną zaliczkę co miesiąc i jeśli rachunek rzeczywisty za 4 miesiące wykazuje zużycie większe niż wpłacona zaliczka, to lokator musi dopłacić. Wysokość zaliczki, którą płacę w czynszu co miesiąc, zadeklarował jeszcze poprzedni lokator. Ja tę wysokość odziedziczyłem, płacę i jej nie kwestionuję - powiedział Sławomir Świerczyński. - Nie chodzi przecież o wysokość tej zaliczki!
W poprzedni poniedziałek znowu napisał do prezesa i członka zarządu spółdzielni: (...) mój wniosek nie dotyczył wysokości zaliczki pobieranej przez spółdzielnię. Nie uważam, że jest ona zawyżona i słowem w moim wniosku o tym nie wspomniałem. Mój wniosek dotyczył prośby o ponowne przeliczenie opłaty (tym razem zgodnie ze stanem liczników) za wodę za okres od 1 września do 31 grudnia 2011 r. (...)
W dalszej części swego pisma Sławomir Świerczyński w ostrych słowach zarzucił prezesowi i członkowi zarządu, iż nie potrafią odczytać ze zrozumieniem pisma, a jednocześnie przypisują mu błędne rozumowanie. Nadal nie wie, jaka jest przyczyna naliczenia tak wysokiej kwoty. Od 30 stycznia czeka na odpowiedź. O dalszym ciągu tej sprawy będziemy informować.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1043 (6/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze