Od 16 maja zniesiono w Polsce stan pandemii, zamieniono go na „stan zagrożenia epidemicznego”. Jak wyglądają dziś zachorowania w powiecie żnińskim? Mówi na ten temat dyrektor Przychodni Rodzinnej Paweł Hałas.
Co prawda dla wielu z nas pandemia skończyła się, gdy 28 marca został zniesiony obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych (z wyjątkiem punktów opieki zdrowotnej), ale stan pandemii cały czas obowiązywał. Zmiana na „stan zagrożenia” też nie oznacza, że wirus SARS-COV2 zniknął. Nie zniknął, ale już taki groźny, jak poprzednio nie jest.
- Na ten moment mamy bardzo niewielu chorych. W zeszłym miesiącu zdiagnozowaliśmy sześciu zakażonych. W tym miesiącu - do tej pory (tj. do dnia 18.05.2022 - przypis red.) - zero, jeśli chodzi o pacjentów zdiagnozowanych. Ciężko jednak określić czy osoba mówiąca że jest przeziębiona tzn. ma kaszel, katar, jest zakażona i czym - mówi dyrektor Przychodni Rodzinnej w Żninie, Paweł Hałas.
Największa liczba przypadków
Szczyt zachorowań przypadł na marzec 2021 roku. Przychodnia odnotowała wtedy 758 przypadków. W kwietniu zeszłego roku, osób zdiagnozowanych było 659, a w maju - 608. To były szczytowe miesiące. Następny wzrost pacjentów zdiagnozowanych i największa liczba miał miejsce dopiero w listopadzie ubiegłego roku. Leczyło się u nas wtedy 905 potwierdzonych przypadków - powiedział dyrektor Przychodni Rodzinnej, Paweł Hałas. Odnośnie zgonów, przychodnia nie posiada takich statystyk.
Zmiany w testach
Przychodnia posiada na miejscu testy antygenowe. W tej chwili objawy covida bardzo się zmieniły - zaznacza dyrektor Paweł Hałas. - Te objawy są bardzo różne. To może być ból głowy, katar, kaszel. Są również objawy zatokowe. Są też osoby, które pomimo objawów przypominających covid, nie zgłaszają się do lekarza. Ten rodzaj covidu nie jest traktowany tak bardzo pandemicznie. Zdarzają się sytuacje, że pacjent przychodzi do lekarza z podobnymi objawami, ale nie jest diagnozowany u niego Covid, bo jego objawy są słabo widoczne.
Trzecia dawka - nieatrakcyjna i krótka
Zainteresowanie możliwością zaszczepienia się dawką przypominającą, jest bardzo małe. - Ci którzy chcieli się zaszczepić, już dawno to zrobili, wykorzystali tą możliwość. Teraz zbieramy chętnych ludzi cały miesiąc, żeby w jednym dniu zaszczepić dwadzieścia osób. Zmieniło się to bardzo. Na początku pandemii, w ciągu jednego miesiąca szczepiliśmy dwieście osób. Teraz po 20-30.
Na trzecią dawkę brakuje chętnych. - Staramy się zbierać pacjentów, bo trudno jest otwierać jedną ampułkę na 20-30 osób, tym bardziej że szczepionki mają krótki termin ważności. Co więc z niewykorzystanymi szczepionkami? - Takich nie mamy. Zamawiamy tyle szczepionek, ile mamy tutaj, w Przychodni Rodzinnej, pacjentów. Żebyśmy właśnie nie musieli wyrzucać.
Przychodnia stworzyła niedawno listy awaryjne, żeby osoby chcące się zaszczepić, nie musiały czekać. W ten sposób ustalone wcześniej terminy, osób chcących się zaszczepić, przesuwają się do przodu. - Dzięki temu możemy jeszcze zużyć te szczepionki, które jeszcze posiadamy.
Pozytywny wynik?
- Leczenie jest ustalane indywidualnie. Lekarz wie, jak postępować. Jeżeli choroba ma przebieg lekki i nie ma poważnych objawów, to pacjent poddany jest samoizolacji. W przypadku zaostrzających się dolegliwości, czyli wystąpienia problemów oddechowych, to wtedy wdrażamy leczenie szpitalne. Skończyły się kontrole policji i sanepidu, jak to miało jeszcze miejsce niedawno. Kwarantannę ustala lekarz na podstawie wykrytych objawów. Po przechorowaniu, jeżeli pacjent nie zgłasza dolegliwości, lekarz nie kieruje na ponowny test.
Co z objawami pocovidowymi?
Zapytaliśmy dyrektora przychodni, Pawła Hałasa, czy zgłaszają się pacjenci z powikłaniami po przejściu zakażenia i co w tym przypadku najczęściej wśród pacjentów występuje? - Są to przewlekłe schorzenia neurologiczne, kardiologiczne. Bardzo często występuje osłabienie i problemy z poruszaniem się. Powikłań bardzo ciężkich obecnie nie ma dużo, ale to nie znaczy że nie występują wcale. Niemniej jednak, wszystko zależy od organizmu i tego, jak pacjent przeszedł chorobę - czy łagodnie czy ciężko.
Chociaż maseczki w przychodniach, szpitalach oraz aptekach zdejmiemy dopiero po 31 maja, to oficjalnie covid przeszedł już do historii. Pomimo tego, że wirus pozostanie już z nami na zawsze, a stan zagrożenia epidemicznego Ministerstwo Zdrowia utrzyma co najmniej do września, możemy ostrożnie powiedzieć, że najgorsze za nami.
Weronika Mistrzak, Dominik Księski, 19 V 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze