Reklama

Nie ma rozwodu, ale kryzys w związku

Wiesław Kępczyński ma wątpliwości co do tego, czy zarząd ROD faktycznie nie pobiera żadnych gratyfikacji za swoją pracę (prezes Leopold Nowak zapewnił nas, że tak nie jest) i zapowiada, że przed zebraniem walnym wczesną wiosną 2015 r. doprowadzi do zawiązania się stowarzyszenia, które będzie chciało odłączyć się od struktur PZD

         fot. Karol Gapiński

Żnin, ŻDK, Ogródki im. XXV-lecia, Polski Związek Działkowców, zebranie
     Nie ma rozwodu, ale kryzys w związku
    Największe ze żnińskich ogródków działkowych im. XXV-lecia decyzją większości przybyłych na sobotnie zebranie pozostanie póki co w strukturach Polskiego Związku Działkowców. Jednak właściciele działek w Żninie narzekali w trakcie zebrania, że nie mają potrzebnych danych, aby z pełną rozwagą podjąć decyzję w tej sprawie. Niektórzy działkowicze zapowiadają już powołanie stowarzyszenia, którego członkowie będą chcieli pójść własną drogą.

     Zarząd Rodzinnych Ogrodów Działkowych im. XXV-lecia w Żninie, podobnie, jak w tym czasie administratorzy innych ogrodów w kraju, zwołał zebranie właścicieli ogródków, aby przegłosowali oni, czy nadal chcą pozostawać w strukturach Polskiego Związku Działkowców. Ustawa pozwala bowiem wyodrębnić się działkowcom z tych struktur i powoływać stowarzyszenia, które poprowadziłyby w przyszłości administrację ogrodów.
     W żnińskim ogrodzie póki co nie zawiązało się żadne takie stowarzyszenie, ale sprawę obligatoryjnie trzeba było poddać pod głosowanie. Jak przyznaje Leopold Nowak,prezes ROD im. XXV-lecia w Żninie, ta konieczność spowodowała dodatkowe koszty, bo trzeba było wysłać listy polecone do 400 działkowców, którzy współtworzą rodzinny ogród na ul. Szkolnej. Zebranie wyznaczone zostało na sobotnie przedpołudnie w sali Żnińskiego Domu Kultury. Za udostępnienie tego lokalu zarząd działek już płacić nie musiał. Na zebraniu pojawiło się 180 działkowców. Jednak po samej dyskusji, gdy przyszło do głosowania, swą wole wyraziło jeszcze mniej osób. Niektórzy bowiem w międzyczasie opuścili salę. 112 członków było za pozostaniem ogrodu w strukturach PZD, 30 było przeciw, a 28 działkowców wstrzymało się od głosu. Zatem w głosowaniu wzięło udział faktycznie 160, a nie 180 osób, które na początku zebrania wpisały się na listę obecności.
     Przedstawiciele zarządu ROD im. XXV-lecia: Leopold Nowak i Eugeniusz Stępień oraz pomagający im prowadzić zebranie przedstawiciel zarządu okręgowego PZD Marian Bień przekonywali działkowców przed samym głosowaniem, że w związku z opcją powołania stowarzyszenia i oddzielenia się od struktur PZD mogą wzrosnąć opłaty na administrację. Zdecydowanie nie zgodził się z tym działkowiec Zbigniew Prywer. Podkreślił on, że ma doświadczenie z pracy w innym stowarzyszeniu i nie jest tak, że zarząd takiego stowarzyszenia pobiera dla siebie jakieś wynagrodzenie za pracę. Jedyne koszty to według Zbigniewa Prywera jednorazowa opłata 500 zł za wpis powołanego stowarzyszenia do Krajowego Rejestru Sądowego i 100 zł za obowiązkową publikację tej informacji w Monitorze Polskim. - Zarząd stowarzyszenia nawet nie ma prawa pobierać wynagrodzenia - mówił Zbigniew Prywer. Przedstawiciele zarządu ROD w Żninie, którzy byli zwolennikami pozostania ogródków w strukturach PZD, odpowiadali, że to nie jest takie oczywiste, bo dopiero statut stowarzyszenia, które może się potencjalnie zawiązać, określi zasady działania w przyszłości.
     Z sali padały pełne niepokoju uwagi. Jeden z działkowców oznajmił, że powołanie stowarzyszenia i oddanie działek pod jego pieczę może się skończyć tym, że w dalszej przyszłości stowarzyszenie sprzeda działki np. pod budowę marketu. Taki scenariusz przedstawiciele zarządu ROD zaraz uznali za nieprawdopodobny. Nie ma takiej możliwości, bo nawet jeśli doszłoby kiedyś do uwłaszczenia, to dotyczyłoby to pojedynczych działek, a nie całego ogrodu. Grunty, na których znajduje się ROD im. XXV-lecia, należą do gminy Żnin.
     Marek Bień podkreślał, że jest z ramienia PZD bywalcem większości zebrań zwoływanych przez różne ROD w okręgu bydgoskim dla podjęcia decyzji, czy zostać w strukturach związku, czy się oddzielić. W większości przypadków ROD decydują, by pozostać. Tak samo zdecydowali działkowcy z drugiego ogrodu w gminie Żnin - Pałuczanka z siedzibą w Rydlewie. Poinformował o tym właśnie Marian Bień, który jest jednocześnie prezesem zarządu tego kompleksu.
     Na sali pojawiały się pytania o koszty, o plusy i minusy jednej lub drugiej decyzji. Niektórzy działkowcy, jak np. Zbigniew Lorenc, prosili zarząd ROD o kalkulacje, konkretne wyliczenia związane z prowadzeniem ogrodu przez stowarzyszenie i czy wydatki wtedy byłyby na pewno większe i o ile? Przedstawiciele zarządu odpowiadali, że takiej kalkulacji nie przedstawią, bo koszty zależałyby od tego, jakie zasady określi sobie nowe stowarzyszenie w swoim statucie. Po zebraniu dowiedzieliśmy się od działaczy ROD im. XXV-lecia, że nawet gdyby większość przybyłych na sobotnie zebranie działkowców zagłosowała za wydzieleniem się z PZD, to i tak nie spowodowałby to żadnej zmiany. Nie ujawniło się bowiem żadne stowarzyszenie, które chciałoby przejąć pałeczkę. Janina Rospenda powiedziała wprost: - To nie jest tak, że my jesteśmy przeciw wystąpieniu z PZD albo wolimy w nim pozostać. My po prostu nie wiemy, co będzie dla nas lepsze.
     Eugeniusz Stępień, członek zarządu ROD oraz prezes Leopold Nowak tłumaczyli nam po zebraniu, że teraz dopiero za dwa lata, ale już na wniosek grupy inicjatywnej, która chciałaby założyć stowarzyszenie do prowadzenia administracji ogrodu, zarząd ma obowiązek zwołać zebranie działkowców dla ponownego podjęcia decyzji w tej sprawie.
     Z tym nie zgadza się Wiesław Kępczyński, jeden z działkowców, którzy opowiadają się w ROD im. XXV-lecia za opcją powołania stowarzyszenia. - Prawda jest taka, że sobotnie zebranie przedstawiciele zarządu prowadzili w taki sposób, by utrzymać status quo. Ale ja zapewniam, że bez trudu znajdzie się w ogrodzie grupa co najmniej 15 działkowców, którzy będą chcieli zawiązać stowarzyszenie. Zresztą nawet biorąc pod uwagę, że na zebraniu w sobotę nie przyszła nawet połowa ze wszystkich członków, a i tak 30 było przeciw pozostawaniu w PZD, to jest oczywiste, że chętni do uczestnictwa w stowarzyszeniu będą. Ja mam doświadczenie w sprawach stowarzyszeń, ich rejestracji i zasad powoływania i wiem, że jeśli zarejestruje się stowarzyszenie do końca br., to już wiosną, na zebraniu walnym ROD możemy się wyodrębnić. I tak też się stanie. W to nie wątpię. Koszty stowarzyszenia to faktycznie tylko wspomniane przez pana Prywera 500 zł na rejestrację i 100 zł na publikację w Monitorze Polski. Ale też jeśli w statucie stowarzyszenia nie ma mowy o prowadzeniu przez nie działalności gospodarczej, to może ono być ze wspomnianej opłaty 500 zł zwolnione. A przecież my tu na działkach żadnej działalności gospodarczej prowadzić nie zamierzamy - powiedział nam Wiesław Kępczyński.
     Według niego jedyne koszty prowadzenia działalności przez stowarzyszenie to koszt wynajęcia licencjonowanego księgowego, bo władze stowarzyszenia będą pracowały za darmo. Wiesław Kępczyński podkreśla, że księgowym powinien być ktoś spoza zarządu, nawet osoba niebędąca właścicielem działki. Najlepiej jego zdaniem, by była to usługa świadczona przez profesjonalną osobę z zewnątrz. - Teraz opłaty za czynsz są kierowane z ROD do okręgowego PZD i częściowo tylko wracają jako środki finansowe z przeznaczeniem na nasz ogród. Co więcej, jestem też przekonany, że obecny zarząd w jakiś sposób czerpie korzyści z prowadzenia administracji. Zresztą nawet na zebraniu w sobotę też ktoś o to pytał. Owszem, oni nie dostają może wynagrodzenia za tę pracę, ale czy nie są przypadkiem zwolnieni z opłat czynszowych, za prąd lub wodę? A może oni lub ktoś z ich rodzin świadczy usługi dla PZD, np. poprzez pisanie artykułów do branżowej prasy, którą związek publikuje? Nie chce mi się wierzyć, żeby nie mieli z tego korzyści, skoro twardo trzymają się stołków przez bodaj 20 lat - domniemywa Wiesław Kępczyński.
     Poruszyliśmy tę kwestię w rozmowie z prezesem ROD im. XXV-lecia. - Zapewniam, że żaden z członków zarządu, ani też członków komisji rewizyjnej w naszych ROD nie pobierał i nie pobiera żadnych korzyści za swoją pracę w tych strukturach - oświadczył w odpowiedzi na nasze pytanie Leopold Nowak.
     Wiesław Kępczyński stwierdził na koniec, że po powołaniu stowarzyszenia stanie się tak, iż na terenie jednego ogrodu mogą funkcjonować obok siebie dwie administracje. Jedna będzie obsługiwała działkowców zrzeszonych nadal w PZD, a druga tych, którzy powierzą swój ogródek stowarzyszeniu.
    Film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1181 (40/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości