Zdzisława Kaźmierczak narzeka na bezsenność od czasu kiedy mieszkaniec ulicy Gnieźnieńskiej wybudował pompę ciepła. Jej zdaniem urządzenie zagłusza nocną ciszę i nie pozwala jej spać. Właściciel pompy uważa, że urządzenie pracuje bez zastrzeżeń, ciszej od lodówki. Sprawie przyjrzy się nadzór budowlany.
Z ogólnie dostępnych w Internecie informacji wynika, że pompa ciepła to maszyna cieplna wymuszająca przepływ ciepła z obszaru o niższej temperaturze do obszaru o wyższej temperaturze. Proces ten przebiega wbrew naturalnemu kierunkowi przepływu ciepła i zachodzi dzięki dostarczonej z zewnątrz energii mechanicznej - w pompach ciepła sprężarkowych lub energii cieplnej - w pompach absorpcyjnych. Pompy ciepła mają zastosowanie m.in. w gospodarstwach domowych do ogrzewania pomieszczeń ciepłem pobieranym z otoczenia - z gruntu, zbiorników wodnych lub powietrza oraz do podgrzania wody.
Najprostszym sposobem pobierania ciepła dla pompy ciepła jest system dwóch studni. Woda gruntowa jest pobierana ze złoża poprzez pierwszą studnię, przepływa przez wymiennik ciepła pompy ciepła i jest oddawana naturze poprzez drugą studnię oddaloną o 15-20 metrów od pierwszej.
BUCZENIE I DRGANIA
Zdaniem Zdzisławy Kaźmierczak problemy w jej domu pojawiły się, kiedy mieszkaniec ulicy Gnieźnieńskiej w Żninie wybudował pompę ciepła. Dom kobiety jest oddalony od posesji, na której znajduje się pompa ciepła, o kilkaset metrów. Mieści się na wzniesieniu. Domy dzieli jezdnia przy ulicy Gnieźnieńskiej oraz wąska droga prowadząca w kierunku Rydlewa. Dom pani Zdzisławy leży znacznie niżej od posesji, gdzie funkcjonuje pompa ciepła.
- Sąsiad po drugiej stronie ulicy na górce sobie to wybudował. Ja rozumiem, że pompowanie ciepłej wody to dobra rzecz. Podejrzewam jednak, że ten ciek, z którego oni ciągną wodę, znajduje się pod moją chałupą. Zaznaczam, że tak tylko podejrzewam - opowiada Zdzisława Kaźmierczak. Przysłuchująca się naszej rozmowie synowa pani Zdzisławy dodaje: - Mama śpi w pokoju na parterze, w którym strasznie buczy. Weszłam tam i czułam, że w pokoju występują też drgania. Córka śpi na piętrze. Jej pokój znajduje się nad pokojem mamy i mówi, że też to słyszy, ale troszkę mniej niż u babci. W innych pomieszczeniach w domu tego nie słychać.
- Najmocniej buczy u mnie. To jest takie jakby buczenie i świst - podkreśla Zdzisława Kaźmierczak.
TO NIE LODÓWKA
Hałas i drgania, o których mówią nasze rozmówczynie, występuje przede wszystkim w okresie grzewczym. Wtedy jest też najbardziej uciążliwy dla pani Zdzisławy. Najbardziej słyszalny jest o 3:00. Uciążliwy i jednostajny dźwięk kończy się o 7:00 nad ranem. - O 3:00 nad ranem buczenie jest najsilniejsze. Wtedy nasila się i nie mogę spać. Budzę się i jestem gotowa do wstania. Sypiam teraz jak zając - mówi pani Zdzisława. Kobiety zaznaczają, że zjawisko zakłócające nocną ciszę słyszalne było najbardziej zimą i wiosną, w okresie grzewczym. Latem było niemalże niesłyszalne. Były dni, kiedy dziwnych i uciążliwych odgłosów nie było słychać. Teraz hałas znów się pojawia. Idzie jesień, dlatego obawiają się, że przez najbliższe pół roku hałasy znów będą zagłuszać nocną ciszę.
Czy hałasu nie wywołuje któreś z urządzeń domowych?
- Co prawda mamy starą lodówkę. Ale kiedyś celowo ją wyłączyliśmy, by się przekonać, czy to lodówka nie wywołuje tego buczenia. I okazało się, że te hałasy nie są spowodowane włączoną lodówką. Pomimo wyłączonej lodówki buczenie było słychać - opowiadają kobiety.
SZUKAŁA POMOCY
Zdzisława Kaźmierczak zwraca uwagę, że wiosną tego roku sprawę starała się wyjaśnić w Starostwie Powiatowym i Urzędzie Miejskim w Żninie. - W starostwie dowiedziałam się, że oni wydali pozwolenie i więcej nic nie wiedzą. W urzędzie też zgłaszałam u pani Hartwich. Był tam u niej jakiś petent, który słysząc o czym mówię wyjaśnił, iż tego typu pompy ciepła można budować. Ten pan mówił również, że są specjalne urządzenia, które prace tych pomp mogą wyciszyć. Dotychczas wiedziałam, że takie studnie się stawia, ale nie sądziłam, że będę miała z tym taki kłopot - żali się pani Zdzisława.
Nasza rozmówczyni chciała też porozmawiać z właścicielem studni i opowiedzieć mu o swoich bolączkach. Wizyty nie wspomina miło. - Jak to się zaczęło, to poszłam do tego gościa o 7:00 rano. Zapukałam i powiedziałam o co mi chodzi. A on na mnie z pyskiem, że go obudziłam, że trzeba być źle wychowanym, żeby tak wcześnie przychodzić. Powiedział, że to co mówię, to go gówno obchodzi. Pyskował i sobie poszłam. I na tym się skończyło. Od wiosny nic z tym nie robiłam. Okazało się, że te odgłosy znów zaczęły się pojawiać, dlatego do was przyszłam - mówi Zdzisława Kaźmierczak.
Kobiety mają nadzieję, że zanim rozpocznie się sezon grzewczy, problem uda się rozwiązać, ponieważ jest on bardzo uciążliwy dla domowników. - Nawet podłoga drży. Nasilenie tych odgłosów i drgań słychać też na schodach. Tak się nie da żyć - zaznacza synowa pani Zdzisławy.
MOGLI COŚ SFAJCZYĆ
Maria Hartwich z Urzędu Miejskiego w Żninie wyjaśnia, że gmina nie może nic w tej sprawie zrobić, ponieważ opisywana sprawa nie leży w kompetencji samorządu gminnego. I dodaje: - Pani Zdzisława była porozmawiać na ten temat. Mówi, że od czasu, kiedy ta inwestycja powstała, to ma problemy. Być może jest to problem, być może nie. My nie mamy możliwości odpowiedzenia na ten temat.
Starosta Zbigniew Jaszczuk nie przypuszcza, by pompa ciepła emitowała hałasy. - Pompa ciepła hałasu emitować nie powinna. Ja przebywałem w kilku miejscach, gdzie takie urządzenia funkcjonują i nic nie było słychać. Jeśli pompa jest porządnie zainstalowana, to jej nie słychać. Chyba, że ktoś coś sfajczył - wyjaśnia starosta. I zaznacza, że na danej posesji, gdzie zainstalowane są pompy ciepła, wykonane są odwierty. Woda pobierana jest z odpowiedniej głębokości i termoobieg odbywa się na terenie posesji, która zasilana jest w ciepło z pomp.
August Rymer ze Starostwa Powiatowego w Żninie tłumaczy, że wydane było pozwolenie na budowę domu. - Pierwotnie była tam instalacja gazowa. Później właściciel pewnie zrobił pompę ciepła. Było to już po budowie i na to pozwolenia nie ma. To jednak zależy od głębokości odwiertu. Na odwierty do 25 metrów nie są wymagane żadne dokumenty - wyjaśnia August Rymer. I podkreśla, że pompa ciepła nie powinna być uciążliwa dla sąsiadów i powodować drgań czy hałasów. - Nie sądzę, by mogło to oddziaływać na sąsiednie obiekty - mówi August Rymer.
BĘDĄ DZIAŁAĆ
Właściciel posesji (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), na której znajduje się pompa ciepła wyjaśnia, że urządzenie nie wytwarza żadnego hałasu. - U mnie jest cisza - mówi, pokazując urządzenie. Zaznacza, że gdyby pompa powodowała hałas, słyszałby go w swoim domu. Właściciel dodaje, że ma wykopane 3 studnie po 25 metrów głębokości każda.
Co zatem powoduje hałas w domu pani Zdzisławy?
- Skąd ja mogę wiedzieć? - zastanawia się nasz rozmówca. I przyznaje, że był dla Zdzisławy Kaźmierczak niemiły, kiedy przyszła porozmawiać o problemie, ponieważ była to bardzo wczesna pora, kiedy był jeszcze w piżamie. Zapewnił, że jest gotów porozmawiać z panią Zdzisławą przy kawie.
Zbigniew Napierała, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Żninie wyjaśnia, że instalacja pompy ciepła na terenie posesji wymaga pozwolenia na budowę. - Jeśli ktoś chce sobie założyć taką pompę, to powinien mieć pozwolenie na budowę - zwraca uwagę Zbigniew Napierała. I dodaje: - To nie jest w gestii gminy. Niech ta pani napisze do nadzoru budowlanego i będziemy działać.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1076 (39/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze