Kcynia, burmistrz, posiedzenie, rozp rawa , sąd
Nie pojednali się
Drugie już posiedzenie pojednawcze nie przyniosło rozstrzygnięcia. Jedna strona nie chce przeprosić, bo uważa, że nie ma za co, a dla drugiej przeprosiny, to za mało. Dlatego burmistrz Kcyni Piotr Hemmerling i mieszkaniec Grocholina Franciszek Kubisztal spotkają się na rozprawie.
Franciszek Kubisztal na ugodę z burmistrzem nie poszedł, sprawa została skierowana do sądu. 12 grudnia i 12 stycznia w Sądzie Rejonowym w Szubinie doszło do próby zawarcia ugody między mieszkańcem Grocholina Franciszkiem Kubisztalem a burmistrzem Kcyni Piotrem Hemmerlingiem. Żadna z tych prób nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. 12 grudnia ubiegłego roku sędzia odroczył posiedzenie pojednawcze do 12 stycznia, dając siedem dni Franciszkowi Kubisztalowi na złożenie pisemnego wyjaśnienia, w którym zawarte miały być słowa kierowane do niego przez burmistrza Kcyni. Słowami tymi Franciszek Kubisztal poczuł się obrażony podczas obrad sesji Rady Miejskiej 29 września i dlatego skierował sprawę do sądu.
Franciszek Kubisztal przesłał sprecyzowane uwagi w wymaganym terminie i na początku posiedzenia pojednawczego zostały one przez sędziego odczytane. Mieszkaniec Grocholina twierdzi, że burmistrz złamał Ustawę o ochronie danych osobowych i art. 100 Ustawy o pomocy społecznej. Franciszek Kubisztal w piśmie zapewnił, że burmistrz w stosunku do jego osoby głosił nieprawdę informując na forum sesji, że jest on biorcą środków z pomocy społecznej. Wspomniał o uszczypliwości i ironii burmistrza kierowanych w jego stronę. Jak zapewnił w piśmie skierowanym do sądu, Piotr Hemmerling szydził z jego wykształcenia, zapewniając, że ma duże problemy natury finansowej (patrz film z sesji na www.paluki.tygodnik.pl). Franciszek Kubisztal uważa, że burmistrz z ramienia pełnionej funkcji powinien być daleki od skazywania obywateli na pośmiewisko. Zauważył ze strony burmistrza i przewodniczącej Rady Miejskiej szyderstwa, którymi był chociażby śmiech przewodniczącej Gabrieli Repczyńkiej. Zaznaczył, że osobiście nie jest beneficjentem środków z opieki społecznej, a takie informacje naraziły go na wiele nieprzyjemnych i złośliwych epitetów.
Sędzia Jacek Tadych pytał, czy strony widzą możliwość zawarcia ugody. Franciszka Kubisztala pytał, co go usatysfakcjonuje w tej sprawie, czy wystarczą przeprosiny. Franciszek Kubisztal zapewnił, że dał burmistrzowi termin 14 dni na przeprosiny, których się nie doczekał. - Po części wystarczą przeprosiny, ale oczekuję jeszcze uszczypnięcia budżetu i przekazania środków na cele charytatywne - mówił Franciszek Kubisztal.
Piotr Hemmerling zapewnił, że absolutnie nie przyszedł, żeby toczyć spór. - Pełnię funkcję publiczną, to pan Kubisztal wybrał formułę rozmowy na sesji Rady, gdzie publicznie zadał pytanie, zwrócił się do mnie, a ja jako burmistrz odpowiedziałem również publicznie na podstawie posiadanej przeze mnie wiedzy. W wielu momentach człowiek mówi różne rzeczy, nie uważam, abym obraził pana Kubisztala i mówił nieprawdę - zapewniał w sądzie Piotr Hemmerling. Dodał, że jest w stanie poprzeć dokumentami swoje zdanie.
Sędzia pytał burmistrza, czy widzi możliwość zawarcia ugody, na co burmistrz stwierdził, że w każdym momencie widzi taką możliwość. Na pytanie sędziego, za co chciałby przeprosić, burmistrz przyznał, że nie wie, za co ma przeprosić nie widząc słów, którymi obraził Franciszka Kubisztala. Sędzia zauważył, że przekazanie środków pieniężnych nawet na cel charytatywny byłoby ze strony Piotra Hemmerlinga przyznaniem się do zniesławienia i dowodem na to, że zniesławienie w czasie sesji było celem burmistrza.
- Nie widzę rozwiązania tego problemu z wolnej stopy i uważam, że sprawa winna oprzeć się na wokandzie. Nie tylko ja zostałem tu poniżony, ale i członkowie mojej rodziny. Głównie dzieci były prześladowane nawet w szkole - mówił Franciszek Kubisztal, odpowiadając na pytanie sędziego. Zapewnił, że nie widzi możliwości zawarcia ugody, gdyż jego zdaniem nie wystarczy, że oskarżony go za to przeprosi.
Piotr Hemmerling dołączył do akt sprawy artykuł z gazety regionalnej Niewystarczająca pomoc z opieki, w którym jak mówił, zawarte są informacje odnośnie korzystania z pomocy przez skarżącego. Sędzia Jacek Tadych zapewnił jednak, że źródłem informacji odnośnie korzystania z pomocy będzie dla niego Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, a nie wycinek prasowy.
Strony zostały poinformowane o konsekwencjach związanych z prowadzeniem postępowania. Sędzia zaznaczył, że na każdym etapie rozprawy będzie możliwość zawarcia ugody, jeśli obie strony wyrażą na to chęć. Na 29 lutego sędzia Sądu Rejonowego w Szubinie Jacek Tadych zaplanował termin rozprawy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1041 (4/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze