Reklama

Nie poparli, bo nie było go na liście

Błąd obwodowej komisji wyborczej w Skórkach, która wydawała nie te karty do głosowania co trzeba, wywołał skandal. Do Aleksandra Pechmana - kandydata na radnego - zgłaszali się wyborcy z informacją, że mimo chęci nie oddali na niego swych głosów, bo jego nazwiska nie ma na liście, choć zapewniał, że będzie kandydował. Przyszedł do lokalu z interwencją. Na zdjęciu - przewodnicząca komisji Ewa Majewska (z lewej) tłumaczy mu, że nie zna liczby źle wydanych kart do głosowania, a pozna ją dopiero po opróżnieniu urny. W tle Agnieszka Mikulska (wytypowana do komisji przez wójta), która wypraszała z lokalu towarzyszącego kandydatowi na radnego reportera. fot. Sylwia Wysocka

Skórki, komisja obwodowa, błąd, wybory, incydent, skandal
     Nie poparli, bo nie było go na liście
     Błąd obwodowej komisji wyborczej w Skórkach wywołał skandal. Do kandydata na radnego zgłaszali się wyborcy z informacją, że mimo chęci nie oddali na niego swych głosów, bo jego nazwiska nie ma na liście, choć zapewniał, że będzie kandydował.

     Do incydentu wyborczego doszło w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 7 z siedzibą w Skórkach, w której głosowali wyborcy dwóch okręgów: okręgu nr 6 obejmującego miejscowości Rzym, Niedźwiady, Recz i okręgu nr 7 - miejscowości Skórki, Szkółki i Wiewiórczyn.
     W obu okręgach na listach znajdowało się po trzech kandydatów.
     Wybory w świetlicy w Skórkach trwały regulaminowo od 7:00, a nad ich przebiegiem czuwała Ewa Majewska z Czewujewa. Problem zrodził się, kiedy do kandydata z okręgu nr 6 Aleksandra Pechmana zgłosili się jego wyborcy z uwagami, że nie mogli na niego zagłosować, bo nie znaleźli go na wydanej przez komisję liście. Widnieli tam Zygmunt Górka, Tadeusz Posiński i Edward Kozłowski. Takie sygnały zaczęły się mnożyć. Aleksander Pechman wraz ze swoim mężem zaufania poinformowani zostali o 10 błędnie wydanych kartach w okręgu 6, gdzie zamiast kart tego okręgu wyborcom wydawane były karty z okręgu 7.
     Aleksander Pechman interweniował w tej sprawie u przewodniczącej komisji Ewy Majewskiej. - Przewodnicząca powiedziała, że nastąpił błąd i błędnie zostały wydane karty okręgu 7 wyborcom z okręgu 6, czyli moi wyborcy oddali głosy na kandydatów z sąsiedniego okręgu. Jerzy Wesołek zwrócił nawet uwagę komisji, że otrzymał błędną kartę, ale mu wytłumaczono, że wszystko jest właściwie i to właśnie kandydaci z tego okręgu - mówi Aleksander Pechaman.
     Sprawę próbował wyjaśnić podczas swojej obecności w lokalu, jednak żadnych konkretnych odpowiedzi nie otrzymał.
     Ponownie wrócił do siedziby obwodowej komisji w naszym towarzystwie z pytaniem, jak rozwiązany został zaistniały błąd komisji. Otrzymał zapewnienie od Ewy Majewskiej, że sprawa wyjaśni się, kiedy opróżniona zostanie urna i przeliczone zostaną głosy. Zapytana, ilu wyborcom karty zostały źle wydane, przewodnicząca powiedziała, że nie wie. Potwierdziła, że komisarza wyborczego poinformowano o jednym przypadku.
     Kandydat, a dziś można już mówić, że radny Aleksander Pechman mówi też, że przewodnicząca komisji dzwoniła do niego i przepraszała za zaistniałą pomyłkę. - Tak naprawdę to samo słowo przepraszam błędu nie naprawi i przy małej przewadze głosów to 10, czy jak się okazało 12, głosów stanowić mogło o moim istnieniu w składzie Rady - mówi Aleksander Pechman.
     W niedzielę po konsultacjach z liderem swojego komitetu Tomaszem Michalczakiem i pełnomocnikiem Ryszardem Mikulskim uznali, że o nieprawidłowościach należy poinformować komisarza wyborczego, czego konsekwencją będzie protest wyborczy i w przypadku przegranej radnego z Niedźwiad domaganie się powtórzenia wyborów. W biurze komisarza wyborczego otrzymali zapewnienie, że wpłynęła z komisji informacja o jednym przypadku błędnie wydanej karty i prawie złożenia protestu po zakończonych wyborach.
     W niedzielę mimo prób nie udało się nam skontaktować z przewodniczącą Gminnej Komisji Wyborczej Danutą Bratkowską. Zapewniano, że nie było jej na miejscu, ostatecznie poproszono nas o numer i zapewniono, że oddzwoni, co nie nastąpiło.
     Od osoby pełniącej dyżur w gminnej komisji otrzymaliśmy zapewnienie, że sprawa w Skórkach została rozwiązana, konflikt zażegnany. Pytanie tylko jak, skoro karty z błędnie oddanymi glosami leżały w urnie.
     W protokole końcowym Jerzy Wesołek (mąż zaufania Aleksandra Pechmana) zawarł uwagę, że 5 kart według jego wiedzy wydanych zostało błędnie z pomyleniem okręgów, a jedna osoba nie otrzymała w ogóle karty do głosowania na radnego.
     W odpowiedzi komisji na uwagi męża zaufania, w protokole, do którego udało się nam dotrzeć w poniedziałek, czytamy, że mąż zaufania wniósł uwagi i komisja się do nich ustosunkowała, wyjaśniając, że podczas głosowania Obwodowa Komisja stwierdziła, że zaistniała pomyłka, w wyniku której członkowie komisji błędnie wydali 12 kart z okręgu nr 7, a winni byli wydać z okręgu nr 6.
     Komitet Wyborczy Wyborców Tomasz Michalczak dla Gminy Rogowo po ogłoszonych wynikach postanowił odstąpić od składania protestu wyborczego uznając, że błąd popełniony przez komisję nie wypaczył wyników wyborów. W okręgu nr 6 radnym wybrany został Aleksander Pechman mimo zmniejszenia jego szans wyborczych, a w okręgu nr 7 różnica pomiędzy kandydatem z PSL Zygmuntem Górką a Edwardem Kozłowskim z KWW Tomasz Michalczak dla Gminy Rogowo była na tyle znacząca na korzyść kandydata ludowców, że zaistniały błąd nie miał wpływu na wynik wyborów.
    Film w zakładce Filmy.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1188 (47/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości