Reklama

Nie zgadza się na odpowietrzanie po 500 zł

Żnin, Spółdzielnia Mieszkaniowa, wykaz wydatków, usuwanie, korozja
     Nie zgadza się na odpowietrzanie po 500 zł
     - Ja ufam spółdzielni, ale chcę wiedzieć, jak są wydatkowane nasze pieniądze. Kieruję się wobec administracji zasadą „ufaj, ale sprawdzaj” - mówi członek rady nadzorczej. W myśl tej zasady chciał dociec, ile faktycznie kosztuje walka spółdzielni z korozją w centralnym ogrzewaniu. Zamiast tego dowiedział się, że odpowietrzanie kaloryferów w blokach kosztuje po 500 zł. Tak wysoki koszt go zaniepokoił. Zarząd już szuka rozwiązań.

     Dwa tygodnie temu pisaliśmy, że Zdzisław Kuleta, członek rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie, walczy o swobodny dostęp do wszelkich informacji i dokumentów z administracji. Kierownictwo spółdzielni tego mu odmawia, argumentując, że informacja od pracowników oraz wgląd we wszystkie dokumenty może mieć rada nadzorcza jako organ, ale nie pojedynczy jej członek.
     Zdzisław Kuleta nadal stoi na stanowisku, że spółdzielnia żnińska ma problem z jawnością działań. Członek rady nadzorczej podkreśla, że to nie tylko problem żniński, ale w wielu spółdzielniach mieszkaniowych w kraju. Jako przykład Zdzisław Kuleta podnosi sytuację w jednej z toruńskich spółdzielni mieszkaniowych, gdzie sprawa braku dostępu do informacji skończyła się w sądzie. Zapadł prawomocny wyrok skazujący prezesów tejże spółdzielni na kary grzywny, bo sąd uznał, że prezesi złamali prawo odmawiając spółdzielcom wglądu w dokumenty. Spółdzielcy w Toruniu domagali się kopii m.in. protokołów z posiedzeń, kopii planu rzeczowo-finansowego oraz protokołu lustracji spółdzielni.
     - Chcę powiedzieć panu kierownikowi spółdzielni, że każde pismo, które on mi przekazuje, gdy ja wnioskuję, ma być może tytuł, ale to jeszcze nie świadczy o dacie, do której stan przedstawiony w treści się odnosi. Pisma trzeba datować. Ja nie walczę tak o ten swobodny wgląd w dokumenty i informacje dlatego, że się uwziąłem na żnińską spółdzielnię. Ja ufam spółdzielni, ale chcę wiedzieć, jak są wydatkowane nasze pieniądze. Zostałem wybrany do rady nadzorczej i jest to moją powinnością, tego wymagają ode mnie spółdzielcy. Kieruję się wobec administracji zasadą „ufaj, ale sprawdzaj”. I ja chcę teraz podać przykład, jak możemy interweniować, by ograniczać koszty spółdzielni, pod warunkiem, że jesteśmy skutecznie przez zarząd informowani o posunięciach i wydatkach spółdzielni - mówi Zdzisław Kuleta.
     Wiosną Zdzisław Kuleta jako spółdzielca i członek rady nadzorczej odwiedzał biura i prosił o informację. Uzyskał plan roczny wydatków. W nim była rubryka o wydatkach na usuwanie skutków korozji centralnego ogrzewania w mieszkaniach. Znalazł w niej kwotę 75.000 zł wydatkowane na ten cel. Takie były wydatki założone w planie na 2012 r., 2013 r. i 2014 r. W trakcie każdego z tych lat spółdzielnia żnińska na usuwanie korozji miała wydatkować po 75.000 zł. Ta kwota wydawała się Zdzisławowi Kulecie zbyt wysoka, bo jego zdaniem korozja w centralnym ogrzewaniu praktycznie nie powinna występować, a na pewno nie na taką skalę, by koszty jej usuwania były tak duże. Dlatego kierownika spółdzielni Zdzisława Golińskiego poprosił o szczegółowe wyliczenie tych kosztów. Chodziło mu o to, ile działań w celu usuwania korozji i za jakie kwoty zlecała spółdzielnia.
     - Dowiedziałem się, że zlecenia hydrauliczne wykonuje dla spółdzielni firma „Dalkia”. Inna sprawa, że uważam, iż tak nie powinno być, bo spółdzielnia nasza zatrudnia etatowych dwóch hydraulików, którzy mogliby to robić w ramach swoich obowiązków. Tymczasem zarząd zleca zadanie innej firmie i jej za to płaci. W każdym razie otrzymałem wykaz wykonanych napraw, ale wcale nie dotyczyły one usuwania korozji. Pozycji było 151, ale w większości dotyczyły zleceń na odpowietrzanie kaloryferów oraz w nieco ponad 30 przypadkach - na wymianę „grzybków” w kaloryferach. Rachunek był bezlitosny. Skoro miał to być wykaz awarii za 75.000 zł, to podzieliłem tę kwotę przez liczbę interwencji. Wychodzi na to, że za jedno odpowietrzanie kaloryferów spółdzielnia płaci około 500 zł. Jeśli to jest dla pana kierownika spółdzielni sensowna kwota, to ja proszę, by on sobie zlecał u siebie w domu odpowietrzanie i płacił po 500 zł, bo w spółdzielni takiej kwoty być nie może. Jest zbyt wysoka. Mamy własnych hydraulików. Dodam, że gdy właśnie zacząłem drążyć ten temat i inne, na które zwróciłem uwagę po lekturze udostępnionych dokumentów wiosną, to od tamtej pory napotykam już na blokadę informacyjną ze strony kierownika - powiedział Zdzisław Kuleta.
     Kierownik żnińskiej spółdzielni powiedział, że na najbliższe zebranie rady nadzorczej, które zaplanowano na 28 października, przygotowywany jest przez zarząd projekt ograniczenia kosztów odpowietrzania. Dalszej dyskusji o zgłaszanych przez Zdzisława Kuletę uwagach nie chciał prowadzić, odsyłając nas do Bolesława Cieniawy, przewodniczącego rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie. Dlatego nadal nie wiemy, czy i dlaczego dla spółdzielni wykaz wydatków na awarie związane z odpowietrzaniem kaloryferów jest jednoznaczny z punktem w planie rocznym wydatków na usuwanie skutków korozji w centralnym ogrzewaniu. Kierownik nie chciał już o tym mówić.
     - Jako rada nadzorcza czuwamy mocno nad analizą kosztów. Zwłaszcza tych zależnych od spółdzielni mieszkaniowej. Ten problem, którym interesuje się pan Zdzisław Kuleta, był omawiany na ostatnim posiedzeniu rady nadzorczej. Z wyjaśnień złożonych nam przez kierownictwo spółdzielni wynikało, że oprócz wspomnianego odpowietrzania pozycja ta zawierała również koszty związane z przepłukiwaniem instalacji centralnego ogrzewania, wymianą zaworów i usuwaniem innych usterek, które się w tej instalacji zdarzały. W każdym razie rada nadzorcza nie była w pełni usatysfakcjonowana tymi wyjaśnieniami i przewodniczący rady zaproponował przyjęcie przez zarząd wniosku o ograniczenie wydatków w tym względzie. Zarząd zobowiązał się przygotować projekt, jak to ograniczenie wydatków uzyskać i przedstawić propozycje na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej 28 października - powiedział Bolesław Cieniawa.
     Przewodniczący rady nadzorczej odniósł się również do kwestii walki o uzyskanie informacji ze spółdzielni, którą podjął członek rady nadzorczej Zdzisław Kuleta.
     - Pojedynczy członek rady nadzorczej nie ma żadnych nadzwyczajnych praw i jest traktowany tak samo, jak każdy członek spółdzielni. W związku z tym jego prawa do informacji wynikają ze statutu i regulaminu spółdzielni oraz nadrzędnego prawa spółdzielczego. Członek rady nadzorczej ma przywilej zgłaszania wniosków, propozycji, a nawet kierunków działania. Rada nadzorcza jest zobowiązana do rozpatrzenia tych wniosków. Jednak dopiero decyzja podjęta większością głosów przez radę jako organ spółdzielni staje się obowiązującą zarząd spółdzielni do zrealizowania - zakończył Bolesław Cieniawa.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1184 (43/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości