Mateusz Stachowiak apeluje, by ZDP poprawił wykonane zadanie nie tylko ze względów estetycznych, ale i z uwagi na zagrożenie bezpieczeństwa, jakie stworzyła nieudolna wycinka zakrzaczeń.
Mateusz Stachowiak apeluje w kwestii poprawy bezpieczeństwa i estetyki na poboczach przy drogach powiatowych fot. Sylwia Wysocka Mateusz Stachowiak, radny Rady Miejskiej w Kcyni poruszył temat niebezpiecznych pozostałości na poboczach dróg powiatowych, jakie powstały po próbie usunięcia zakrzaczeń. Odniósł się do pobocza na drodze z Malic do Kcyni, choć - jak zapewniają inni radni i sołtysi - taki stan występuje w wielu innych miejscach przy drogach powiatowych.
- Krajobraz, jaki po sobie pozostawił sprzęt Zarządu Dróg Powiatowych można porównać z tym do 11 sierpnia ubiegłego roku, gdzie wystające konary, patyki z ziemi są poszarpane, poobdzierane z kory na wysokość 1-1,5 metra. Stoją i "ubogacają" nasze pobocze dodatkowo bardzo niebezpieczne. Dobrze, że są wykonywane takie działania, ale niech to będzie robione poprawnie i z zachowaniem bezpieczeństwa dla użytkowników dróg i poboczy - apelował Mateusz Stachowiak.
Jak zapewnia, po sygnale od mieszkańców udało się mu spotkać i porozmawiać z operatorem sprzętu, który zapewnił, że niżej tego sprzętu opuścić nie może ponieważ poniszczy noże. Zapewniał, że po nim wejdzie ekipa z siekierkami, która będzie te gałęzie wycinać do ziemi. Radny mówi też, że z tego co widział, to przy tym sprzęcie nie ma noży, tylko są łańcuchy, które uderzają w krzewy. - Później dowiedziałem się, że nie są planowane żadne zabiegi ekipy interweniującej, dlatego apeluję, by Urząd Miejski interweniował w tej sprawie - wnioskował radny Stachowiak.
Burmistrz Marek Szaruga zapewnił, że interwencja telefoniczna była, podobna sytuacja jest w Smoguleckiej Wsi, Siernikach, Iwnie.
Radny Zbigniew Witczak przyznał, że wnioskował o wycięcie zakrzaczeń i to zaraz po dwóch dniach zostało zrobione, ale bardzo nieprofesjonalnie. - Uważam, że ciężko ściąć taką maszyną kilkucentymetrowe w obwodzie krzewy i podpisuję się pod tym wnioskiem o dokończenie wycinki - mówił przewodniczący Witczak.
Połamane krzewy, przypominające wystające piki, poobdzierane z kory, są niebezpieczne, na co zwracali uwagę radni i sołtysi. Upadek pieszego czy rowerzysty na takie wystające krzewy może skończyć się poważnym uszczerbkiem zdrowia.
W imieniu Zarządu Dróg Powiatowych głos w dyskusji zabrał radny Tadeusz Lepper, który zawodowo jest pracownikiem ZDP w Nakle. Zapewnił, że to była wersja próbna, a obniżenie maszyny (jedna już nie wytrzymała takich prac) wiąże się z niebezpieczeństwem jej uszkodzenia, bo na poboczu mogą być kamienie, słupy i inne śmieci. - Rażące punkty będą przycinane kosami spalinowymi, a szczegółowe prace zaplanowano na zimę. Teraz jeszcze dodatkowo sezon urlopowy - tłumaczył radny Wilk.
Zbigniew Witczak apelował, żeby niebezpieczne odcinki zniwelować piłami spalinowymi, by uniknąć bezpieczeństwa.
Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Nakle Bartosz Lamprecht zapewnił nas, że jeszcze w okresie wakacyjnym poboczami przejdą pracownicy, którzy dokonają wycinki pozostawionych krzewów o większej średnicy za pomocą pił spalinowych. Obecnie maszyna wycięła już zarośnięta pobocza przy drogach powiatowych na terenie połowy powiatu.
Sylwia Wysocka, 19 VII 2018
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze