Reklama

Niechciana zepsuta kanalizacja

Posesje przy ul. Gnieźnieńskiej nadal są zalewane
     Niechciana zepsuta kanalizacja
     Mimo deklaracji żadna ze stron nie chce wziąć na swoje barki rozwiązania problemu kanalizacji w ul. Gnieźnieńskiej w Żninie. A Grzegorz Kurek dwa razy w ciągu dwóch tygodni wylewał wodę z piwnicy.

Magazyn w warsztacie Grzegorza Kurka był dwa razy zalewany w przeciągu dwóch tygodni
     fot. Remigiusz Konieczka

    Pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu. W pasie zieleni przy ul. Gnieźnieńskiej biegnie kolektor ogólnospławnej kanalizacji, do którego płynie woda z ulicy. Rura ta biegnie w stronę ronda i dalej wzdłuż ul. Dworcowej. Pod rondem rura jest niedrożna i cała woda, która zbiera się w kanalizacji, cofa się w stronę ul. Gnieźnieńskiej. Przy nawet najmniejszym deszczu wybija na powierzchnię i płynie do niżej położonych posesji. W tym również do domu Grzegorza Kurka.
    - Jeszcze nie zdążyło wszystko wyschnąć i znowu woda leci. Dlaczego nikt nie potrafi tego rozwiązać? - pytał w piątek zdenerwowany Grzegorz Kurek, właściciel warsztatu samochodowego przy ul. Gnieźnieńskiej w Żninie.
    I nie ma się co dziwić. Podczas przedostatnich nawałnic, w połowie sierpnia, woda też zalała jego posesję. Po raz kolejny do zalania doszło w piątek. Z magazynu w piwnicy wodę trzeba było wylewać wiadrami. Znowu sytuację uratowało otwarcie studzienki kanalizacyjnej znajdującej się na jezdni.
    Ulica Gnieźnieńska należy do sieci dróg powiatowych. Jednak na naszych łamach dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Jacek Mazany powiedział, że utrzymywanie sieci kanalizacji ogólnospławnych leży w gestii gminy i to ona winna rozwiązać problem. Burmistrz Leszek Jakubowski stwierdził, że problem kanalizacji w ciągu dróg powiatowych powinien rozwiązać Zarząd Dróg Powiatowych. Obie strony wyraziły jednak nadzieję na wspólne rozwiązanie tej kwestii.
    - Oni twierdzą, że rura pod rondem jest zapchana? Ona jest zarwana. Nie potrafią rozwiązać tego problemu. Dzwoniłem do burmistrza i powiedział, że w środę będzie spotkanie. W środę, a mnie dziś zalewa - mówił Grzegorz Kurek.
    Jacek Mazany również ma nadzieję na to, że wspólne spotkanie przedstawicieli zarządców dróg pozwoli wypracować rozwiązanie problemu. Widzi możliwość naprawy kanalizacji, ale konieczne jest do tego porozumienie gminy, Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz Zarządu Dróg Powiatowych.
    - Spotkanie ma być, ale czy będzie, to nie wiem. Ja nie będę zwoływał zebrania. Jak zwołają, to pójdziemy - odpowiedział burmistrz.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 968 (35/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości