W 1996 r. Czesław Niemen, legenda polskiego beatu, rocka progresywnego, muzyki teatralnej i filmowej, jazzu i innych gatunków muzycznych, dał jedyny koncert na Pałukach. Konkretnie wystąpił w Barcinie. Niemen jednak cały czas płynie w głowie i sercu Stefana Czarneckiego ze Żnina. Dzięki niemu muzyk po 26 latach znów zagościł w mieście nad Notecią. Tym razem tylko duchowo, w bibliotece publicznej.
Środowe popołudnie 27 kwietnia. Czytelnia główna barcińskiej biblioteki zamieniła się na kilka godzin w muzeum największego artysty w historii polskiego rocka, Czesława Niemena. Wszystko dzięki Stefanowi Czarneckiemu, prezesowi Żnińskiego Towarzystwa Kultury. Od pół wieku jest on wiernym i wielkim fanem nie tylko twórczości, ale i całej osoby Niemena. Gromadzi płyty, fotogramy, okładki, biografie i inne pamiątki dokumentujące drogę artystyczną wokalisty, multiinstrumentalisty i wspaniałego kompozytora. Zostały one zaprezentowane w gablotach i na sztalugach w bibliotece. Na podniesieniu scenicznym w narożniku zagościł też ogromny, czarny kapelusz. W dużej skali okrycie głowy, z którego kojarzony był Czesław Niemen.
![]() |
| Szefowa książnicy w Barcinie Grażyna Szafraniak wręczyła podziękowania Stefanowi Czarneckiemu i Joachimowi Perlikowi fot. Karol Gapiński |
Posiadane przez prezesa ŻTK pamiątki związane z wielkim artystą, przecież nie tylko muzykiem, bo i poetą, malarzem, fotografikiem, to jedno. Drugie, to znajomość biografii, w tym anegdot dotyczących Czesława Niemena. Tych również Stefan Czarnecki ma ogromne zasoby w głowie. Byłoby więc o czym opowiadać przez wiele godzin. Prezes ŻTK ograniczył się przede wszystkim do anegdot związanych z własną rolą fana podążającego po śladach swego idola. Opowieści towarzyszyła też prezentacja multimedialna.
Wszystko to pozwoliło publiczności bardzo licznie przybyłej do książnicy w Barcinie, przenosić się w czasie i miejscu. Od Starych Wasiliszek w okolicach Grodna, gdzie Czesław Wydrzycki przyszedł na świat, przez kolorowe na świecie i nieco mniej barwne w Polsce lata sześćdziesiąte, aż po Warszawę zimą 2004. Stefan Czarnecki opowiedział w tym miejscu o tym, jak burmistrz Żnina Andrzej Rosiak był leczony w tym samym szpitalu, w którym właśnie zmarł Czesław Niemen i o tym, jak prezes ŻTK wybrał się na pogrzeb artysty.
![]() |
| Janina Terzyk jako kustosz muzeum w Żninie organizowała przed laty prelekcję Stefana Czarneckiego poświęconą ich wspólnemu idolowi, Czesławowi Niemenowi. Przy okazji spotkania w Barcinie wręczyła prezesowi ŻTK specjalną pamiątkę poświęconą muzykowi rodem ze Starych Wasyliszek. fot. Karol Gapiński |
Stefan Czarnecki przedstawił też życie prywatne Czesława Niemena, jego wielkie miłości, pasje. Opowiedział o szczególnym znaczeniu poezji w muzyce swego idola. O przekazie słów, nie tylko dźwięków. O jego skromności, która była tak wyjątkowa, biorąc pod uwagę skalę artystycznego sukcesu. Wreszcie o tym, jak w 1996 r. przyjechał Czesław Niemen zagrać koncert z okazji Dni Barcina.
Ciekawe informacje w związku z tym koncertem sprzed 26 lat, który był jedynym występem Czesława Niemena na Pałukach przedstawił obecny na środowym spotkaniu w bibliotece dziennikarz, regionalista Kazimierz Wierski. Otóż przypomniał on, że podczas pobytu 57-letniego wówczas Niemena na Dniach Barcina, artysta nocleg miał zapewniony w ośrodku w niedalekim Wiktorowie nad Jeziorem Ostrówieckim. Wyciszenia, odpoczynku piosenkarz szukał wówczas w lesie, także w okolicach źródełka św. Huberta. W jednej z książek poświęconych Czesławowi Niemenowi znajduje się jego zdjęcie w lesie nad jeziorem. Co prawda nie jest podpisane, ale Kazimierz Wierski dowodzi, że zostało zrobione właśnie w okolicach Wiktorowa i Wójcina. Można tak wnosić zarówno z wyglądu okolicy, jak i wieku artysty na tej fotografii.
![]() |
| Kazimierz Wierski jest przekonany na 99%, że to zdjęcie Czesława Niemena opatrzone jego autografem zostało wykonane w 1996 r. w okolicach Wiktorowa w gminie Gąsawa fot. archiwum |
Opowieści o Czesławie Niemenie nie były jedynym punktem spotkania w barcińskiej bibliotece. Wystąpił Joachim Perlik, wokalista specjalizujący się w wykonaniach utworów Czesława Niemena. Jest wierny najbardziej znanym aranżacjom piosenek mistrza, ma zbliżoną do niego barwę głosu, dlatego łatwo potrafi poruszyć w sercach publiczności nutki nostalgii za Czesławem Niemenem i jego czasami. Tak też uczynił w Barcinie. Co więcej, zachwycił słuchaczy swoim opanowaniem i kunsztem, gdy nagle z powodu braku prądu ucichł podkład muzyczny i przestał działać mikrofon. Joachim Perlik dokończył utwór a capella i zebrał owacje na stojąco.
Karol Gapiński, 28 IV 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze