Reklama

Nieudane przestawianie skrzynek na listy

Nowe na starym miejscu
    Nieudane przestawianie skrzynek na listy
    W Dochanowie żółte skrzynki na listy stoją w centrum wsi, niedaleko skrzyżowania z drogą na Sulinowo. Niedawno zostały wymienione na nowe. Te nowe miały stanąć w innym miejscu, ale nie stanęły. Są nowe na starym miejscu.

Zdaniem Jana Woźniaka, skrzynki powinny stać w innym miejscu                     
    fot. Remigiusz Konieczka

    O przeniesienie skrzynek na listy w inne miejsce od dłuższego czasu zabiega Jan Woźniak, mieszkaniec Dochanowa.
    - Kiedyś w tym miejscu był sklep i całe zaplecze - wyjaśnia Jan Woźniak. - Jak zlikwidowali sklep, to zacząłem walczyć, żeby przenieśli. Zaczęło się gdzieś trzy lata temu. Wie pan, latem jest zielono, ładnie, ciepło, sklep w pobliżu i piwko można wypić. A jak się piwko wypije, to wiadomo co trzeba zrobić. I idzie się pod skrzynki. Latem zapachy są, że szkoda gadać. Dzieci rżną w piłkę, a ze skrzynek robią sobie bramkę.
    Mieszkańcowi Dochanowa nie podoba się to, że pomimo pisemnej zgody burmistrza na przeniesienie skrzynki nadal stoją w starym miejscu. Na dowód tego pokazuje pisma, które dostał z Urzędu Miejskiego w Żninie. W pierwszym z 10 października tego roku burmistrz informuje, że w sprawie przeniesienia skrzynek pocztowych zasięgnął opinii Rady Sołeckiej, a ta nie widzi potrzeby zmiany ich lokalizacji. W kolejnym z 10 listopada Leszek Jakubowski wyraził zgodę na przeniesienie skrzynek na sąsiednią działkę.
    Skrzynki należy ustawić wzdłuż płotu, przy południowo-zachodniej granicy działki, w sposób nie powodujący utrudnień dla funkcjonowania jednostki OSP, której remiza znajduje się na przedmiotowej działce. Przed przeniesieniem skrzynek winien pan uzyskać we własnym zakresie wszelkie ewentualne, wymagane w tym zakresie zgody i pozwolenia (w szczególności zgodę właściciela skrzynek, czyli Poczty Polskiej) - pisał burmistrz Żnina do Jana Woźniaka.
    W listopadzie skrzynki były zmieniane na nowe. Jan Woźniak liczył, że przy okazji wymiany uda się też je przestawić.
    - Przyjechali je montować w czwartek 27 listopada, ale są w starym miejscu, bo burmistrz się wycofał i powiedział im przez telefon, że decyzję o przeniesieniu ma podjąć Rada Sołecka, a Rada się nie zgodziła - powiedział nam Jan Woźniak. - A ja mam dowód na to, że burmistrz się zgodził na przeniesienie i podpisy mieszkańców mam. Podpisało się 28 na 40 rodzin.
    - Jak się dowiedzieliśmy o tym, że przyjadą montować? W sumie to był przypadek - relacjonuje sołtys Dochanowa Józef Kuczma.
    - W związku z tym, że miały być montowane nowe skrzynki, chciałem ten teren w miejscu wyznaczonym przez burmistrza uporządkować. Piasku trzeba też było nawieźć, bo tam jest błoto. Spotkałem listonosza i zapytałem kiedy przyjadą montować, a on, że na dniach. Zadzwoniłem na pocztę i powiedzieli, że w czwartek. Więc my od rana na nich czekaliśmy.
    - Na początku ci monterzy nie chcieli się zgodzić i powiedzieli, że zamontują tam gdzie burmistrz kazał. Jak się dowiedzieli, że rozmawia z nimi sołtys, to nie robili przeszkód. Przekonaliśmy ich, że to co burmistrz napisał, to tylko zgoda i można ją zmienić. Czekaliśmy. Zadzwonili do burmistrza, a on powiedział, że decyduje Rada, a my powiedzieliśmy, że skrzynki mają stanąć na starym miejscu - mówi Michał Frasz, członek Rady Sołeckiej.
    Mieszkaniec Dochanowa powiedział, że temat przeniesienia skrzynek poruszał najpierw na zebraniach sołeckich, ale jego głos - jak twierdzi - nie został odnotowany nawet w protokole. Z kolei członkowie Rady Sołeckiej twierdzą, że co prawda sprawa była poruszona, ale nikt nie złożył wniosku. Mówią, że czekali na wniosek, bo chcieli poddać go pod głosowanie.
    - Ludzie podpisali tę listę, żeby mieć święty spokój. Niektórzy nawet nie wiedzieli co podpisują. Przecież to miejsce co wskazywał Woźniak, to ledwie 10 metrów od starego leży. Walczył o to, żeby skrzynki w to błoto ustawić. Nikt po błocie nie będzie chodził. Zimą śnieg tam zawiewa. Przez niego już rok temu by te skrzynki były ustawione. Dwa lata chodził do burmistrza i jego też wymęczył tak, że ten w końcu się zgodził - twierdzi Andrzej Nowak, mieszkaniec Dochanowa.
Jan Woźniak poruszył temat skrzynek pocztowych na piątkowej sesji Rady Miejskiej. Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że zostawił decyzję o ulokowaniu skrzynek tym osobom, które na co dzień z nich korzystają.
    - Nie wiem, czy Urząd Miejski ma się zajmować tematem skrzynek na listy, bo z nich nie korzystamy. Jak chcemy przekazać informację mieszkańcom, to robimy to poprzez sołtysów - wyjaśnił burmistrz.
    Radny Krzysztof Wierzchosławski powiedział, że w Dochanowie stare miejsce nikomu nie przeszkadza: - Jeżeli pięciu chce, a dziesięciu nie chce, to trzeba się dostosować do woli większości.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 879 (51/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości