Reklama

Niewielki fundusz, niewiele zadań

Marek Mikulski zaznaczył, że nie ma nic z płacenia podatku, a oświetlenie założył na swój koszt

     fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, pieniądze, fundusz sołecki, budowa, chodnik, droga, lampa
     Niewielki fundusz, niewiele zadań
    Mieszkańcy Gąsawy dokonali podziału funduszu sołeckiego. Z kwoty nieco ponad 32.000 zł zostanie dokończona budowa chodnika przy ulicy Biskupińskiej, utwardzona droga prowadząca do czterech firm działających na terenie po dawnym GS oraz zainstalowana lampa przy ulicy Piastowskiej.

     Do 30 września mieszkańcy sołectw muszą zdecydować, na co wydać pieniądze z funduszu sołeckiego. W ubiegłą środę wieczorem o podziale 32.090,18 zł decydowali mieszkańcy Gąsawy. Nie wszystkie zadania uda się zrealizować, bo potrzeb jest znacznie więcej niż zarezerwowanych środków. Podziałowi pieniędzy towarzyszyła burzliwa dyskusja.
      ZALEWANA TRZEMESZEŃSKA
     Mariusz Kazik i Karol Janicki złożyli do sołtys Małgorzaty Boruszewskiej wniosek o regenerację urządzeń zbierających wodę deszczową przy ulicy Trzemeszeńskiej. Podczas opadów woda regularnie zalewa piwnice i podwórka. Wielokrotnie interweniowali tam strażacy, którzy pompowali wodę.
     Wójt Zdzisław Kuczma wyjaśnił, że wiele pracy na Trzemeszeńskiej zostało zrobione i problem jest rozwiązany.
     Mieszkańcy budynku przy Trzemeszeńskiej 6 protestowali twierdząc, że problem w dalszym ciągu istnieje. Argumentowali, iż odpływ ze studzienki z sąsiedniej ulicy jest postawiony wyżej niż odpływ z Trzemeszeńskiej. - Woda cofa się do nas z kanalizacją. Najpierw nas zaleje, a potem wlewa nam się do korytarza. Po 2-3 godzinach po opadach ta woda dopiero odchodzi. Wejść do naszej posesji nie idzie - mówili mieszkańcy Trzemeszeńskiej.
     Wójt stwierdził, że jeśli okaże się, iż trzeba wymienić rurociąg, to zostanie on wymieniony. Dodał, że nie chce, by na jego wymianę przeznaczać fundusz sołecki. Problem zostanie rozwiązany za pieniądze z budżetu gminy. - Zobaczymy jak będzie ulewa i jak to będzie funkcjonować - podkreślił włodarz.
     CHODNIK NA BISKUPIŃSKIEJ
     Mariusz Kazik wnioskował o kontynuację budowy chodnika wzdłuż zabudowań przy ulicy Biskupińskiej.
     - Na ulicy Biskupińskiej znajduje się 13 domów. 3 są budowane. Chodzi o bezpieczeństwo ludzi. Część pieniędzy z funduszu można by przekazać, żeby udało się dokończyć chodnik do wszystkich posesji. Jest tam tak, że się idzie, idzie i nagle wpada się na drzewo. Ja już nie mówię o chodniku z dwóch stron, ale o tym, by dokończyć ten po lewej stronie - mówił Mariusz Kazik.
     Mieszkańcy wnioskowali również o budowę zatoczek parkingowych na ulicy Trzemeszeńskiej. Zwrócili uwagę, iż droga jest wąska. Kierowcy samochodów ciężarowych mają problem, żeby się minąć. Jacek Mazany zwrócił uwagę, że na ulicy Półwiejskiej jest kawalkada samochodów i dojechać do Dino w weekend jest bardzo trudno.
Kolejny zgłoszony wniosek dotyczył ustawienia lampy oświetleniowej na ulicy Piastowskiej. Jest to jedyna ulica w Gąsawie pozbawiona oświetlenia.
     DROGA
     Witold Mrówczyński wnioskował o utwardzenie drogi na plac po dawnym GS-ie. Wszystkie budynki po GS-ie zostały sprzedane osobom prywatnym. Rozwija się tam teraz przedsiębiorczość. Droga dojazdowa do funkcjonujących tam obecnie sześciu firm jest gminna.
     - Nam chodzi o utwardzenie drogi, która ułatwi dobry dojazd do 4 firm. My na tym placu przed dawnym biurowcem GS-owskim zbieramy wodę. Należałoby wykorytować tę drogę, wysypać kamieniem i zrobić dwukrotny sprysk. Nasze szacunki to 10.000 zł. Ja płacę podatku do gminy około 10.000 zł rocznie z działalności, które tam mam. Mój podatek praktycznie pokryłby koszt drogi. Chcielibyśmy mieć tam dobry dojazd do naszych firm - przekonywał Witold Mrówczyński.
     Część mieszkańców nie kryła oburzenia. Z sali dało się słyszeć głosy: - Skoro macie takie zyski, że was stać na płacenie tak wysokich podatków gminie, to sami sobie zróbcie tę drogę. Co to dla was za koszt?
     Przedsiębiorcy ripostowali:
     - Tam są zakłady pracy. Ludzie tam przychodzą i pracują. Chcemy im dobre warunki zapewnić. My nie możemy nic z tym zrobić, bo to jest droga gminna. Jacek Mielcarzewicz stwierdził, iż jeśli jest to droga gminna, to powinna ją utwardzić gmina z pieniędzy budżetowych.
     Część mieszkańców nie dawała za wygraną: - Nie wydawajmy pieniędzy na drogę prywatną. Jacy ludzie tam chodzą do pracy? Tworzycie miejsca pracy, ale dla siebie, bo zatrudniacie tam własną rodzinę.
     Marek Mikulski zwrócił uwagę, że jego restauracja działa na terenie Gąsawy od 15 lat i nie ma nic z płacenia podatków. Dodał, iż na własny koszt zainstalował oświetlenie.      Witold Mrówczyński przypomniał, że dwa lata temu część funduszu została rozdysponowana na parking przy restauracji Marka Mikulskiego.
     Mariusz Kazik wyjaśnił, że chodziło nie o parking przy restauracji, lecz o parking dla osób, które przyjeżdżają nad jezioro. Marek Mikulski podkreślił, iż również zatrudnia pracowników i prowadzi działalność dla ludzi. Wyjaśnił, iż drogą koło restauracji jeżdżą rolnicy oraz mieszkańcy Komratowa.
     ATRAPY
     Mariusz Kazik zwrócił uwagę, iż źle się stało, że zebrań sołeckich jest niewiele. Przez cały ubiegły rok nie odbyło się żadne zebranie sołeckie, a pierwsze tegoroczne zebranie dopiero 10 września.
     Zdzisław Kuczma przestrzegł mieszkańców, że kwota funduszu sołeckiego nie wystarczy na realizację wszystkich zadań. - Wszędzie tak jest, że jeden chce boisko, drugi chodnik, a trzeci jeszcze coś innego. Dzisiejszym zebraniem nie zbudujemy wszystkiego w Gąsawie - podkreślił wójt.
     Były sołtys Bogdan Ciesielski przypomniał wójtowi, że będąc sołtysem przez 12 lat wnioskował o utwardzenie terenu przed restauracją Marka Mikulskiego. Apelował również, by przy podziale funduszu kierować się hierarchią ważności inwestycji z punktu widzenia, jakiemu ogółowi mieszkańców będą służyć. - Ludzie, chodnik dla poprawy bezpieczeństwa mieszkańców jest ważniejszy. A tu mówi się o drodze do prywaciarzy, którzy mają takie dochody - zwrócił uwagę były sołtys.
     Bogdan Ciesielski wnioskował również o wykonanie odpływów studzienek deszczowych na rynku. Zdaniem byłego sołtysa podczas rewitalizacji rynku w Gąsawie wykonano atrapy, które nie mają odpływu. Podkreślił, że należy zainstalować w nich rury, które będą odprowadzać wodę deszczową z rynku.
     WĄSKA KRÓTKA
     Mieszkańcy ulicy Krótkiej złożyli wniosek o budowę parkingu przy ulicy Żnińskiej koło Stodoły. Ulica Krótka jest bardzo wąska. Z uwagi na fakt, że w najbliższym otoczeniu znajdują się sklepy, z jednej strony ulicy stoją zaparkowane samochody. Zdarza się, iż dostawcy, którzy podjeżdżają samochodami ciężarowymi, blokują całą drogę. Na Krótkiej jest tak wąsko, że nie mogą się minąć kierowcy dwóch samochodów osobowych.
     - W razie nagłej potrzeby ani karetka pogotowia, ani straż do nas nie dojedzie - argumentowali mieszkańcy Krótkiej.
     Mariusz Kazik przypomniał, iż wójt obiecał, że do końca bieżącej kadencji problem ulicy Krótkiej zostanie rozwiązany (o problemie na Krótkiej pisaliśmy w Pałukach). Zaproponował, by na inwestycję przeznaczyć pieniądze z budżetu gminy, a nie przeznaczać na nią cały fundusz sołecki. Tyle bowiem kosztowałaby budowa parkingu przy Stodole.
     Zdzisław Kuczma zapewnił, że jezdnia przy ulicy Krótkiej zostanie poszerzona. - Poszerzenie Krótkiej nastąpi w przyszłym roku i będzie to wykonane ze środków budżetowych - wyjaśnił włodarz Gąsawy.
     Ostatnią zgłoszoną przez mieszkańców inwestycją było odnowienie placu zabaw dla dzieci.
     PODZIAŁ
     Po podliczeniu zadań okazało się, że fundusz nie pokryje wszystkich inwestycji. Jacek Mazany przekonywał, by ustalić dwa priorytetowe zadania do realizacji w tym roku, a kolejne zostaną wykonane w następnym roku. Witold Mrówczyński apelował do biorących udział w zebraniu mieszkańców, by nie wykreślać realizacji drogi do dawnego GS-u.
     - Padła tutaj deklaracja jednego z przedsiębiorców, że jesteśmy skłonni partycypować w kosztach, więc proszę nas tutaj nie wykreślać - argumentował Witold Mrówczyński.
     Stanisław Gaczkowski zaznaczył, że prowadzi gospodarstwo rolne, które również traktuje jak swoją firmę. Dodał, iż wszystko musi zrobić sobie sam. Sugerował, że również mógłby złożyć wniosek, by gmina utwardziła mu podwórze i dojazd.
     - Coś tu jest nie tak z tą drogą - stwierdził Stanisław Gaczkowski.
     Podczas głosowania najwięcej mieszkańców opowiedziało się za kontynuacją budowy chodnika i krawężników przy ulicy Biskupińskiej (koszt 18.000 zł). Większością głosów mieszkańcy opowiedzieli się też za utwardzeniem drogi do przedsiębiorstw działających po dawnym GS (10.000 zł) i instalacją lampy na Piastowskiej (3.000 zł). 1.000 zł funduszu, które pozostało, zostanie dołożone do inwestycji przy Biskupińskiej.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1179 (38/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości